Zbiórka krwi – podsumowanie.

W niedzielę 16 sierpnia w Mrozach odbyła się akcja zbierania krwi. Tym razem pod ZS ZS im. Adama Mickiewicza przy ul. Licealnej stanął mobilny punkt poboru. Pomimo wakacyjnego terminu akcji Honorowi Dawcy pokazali, że niesienie pomocy innym nie jest dla nich obojętne. 
 
Bilans dzisiejszej zbiórki krwi: 44 osoby zarejestrowane, 32 osoby zdołały oddać krew, co daje 14,4 l tego bezcennego życiodajnego płynu. 
 
To tylko suche statystyki. W rzeczywistości za tym świetnym wynikiem kryją się wspaniali ludzie, prawdziwi Bohaterowie. Ciche, niezwykle sympatyczne osoby, o wielkich sercach i empatii. Składamy Wam najszczersze wyrazy uznania i wdzięczności za ten niezwykle szlachetny gest dla ratowania ludzkiego zdrowia i życia. 
 
Wszystkim przybyłym serdecznie dziękujemy za miłą, ciepłą atmosferę. Tym, którym nie udało się tym razem oddać krwi, ogromnie dziękujemy za szczere chęci. Nie należy się załamywać, ale trzeba próbować dalej. Za którymś razem na pewno się uda.
 
Bardzo dziękujemy wszystkim zaangażowanym w zbiórkę, a w szczególności Dyrekcji i pracownikom Zespołu Szkół za udostępnienie pomieszczeń i niezbędnych urządzeń.
 
Następna zbiórka krwi w Mrozach planowana jest na 15 listopada 2020. Już dzisiaj serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych.
 
Andrzej Frącz, Mrozy

Bez krwi nie ma życia.

Bez krwi nie ma życia…”

Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych zdrowych krwiodawców na zbiórkę krwi, która odbędzie się w najbliższą niedzielę 16 sierpnia, w godzinach od 10.00 do 14.00.

Każdy kto chce i nie ma przeciwwskazań, może honorowo oddać krew w punkcie poboru, który będzie umiejscowiony w ZS im. Adama Mickiewicza przy ul. Licealnej.

W dobie pandemii…

Organizowane zbiórek krwi jest bezpieczne, zachowujące wszystkie właściwe standardy medyczne i reżim sanitarny. Przestrzegając podstawowych zasad higieny trudno ulec zakażeniu czymkolwiek, a koronawirusem w szczególności.

 

Organizator – Andrzej Frącz

Krótkie przypomnienie:

Krew może oddać osoba pełnoletnia, zdrowa (dyskwalifikują nie tylko choroby przewlekłe, ale również zwykłe przeziębienie!) ważąca więcej niż 50kg.

Jak się przygotować do oddania krwi?

🧛‍♂️ Trzeba się WYSPAĆ 😍
🧛‍♂️ Dzień przed oddaniem krwi oraz w dniu oddania krwi należy pić dużo wody (dużo to 2 litry +)
🧛‍♂️ Ale alkoholu NIE, ani w dniu donacji ani w dniu poprzedzającym 😉
🧛‍♂️ Przed oddaniem krwi KONIECZNIE ZJEDZ ŚNIADANIE! Wiele osób myśli, że trzeba przyjść na czczo – otóż nie wolno przyjść na czczo 😉
🧛‍♂️ Miej że sobą dowód tożsamości
🧛‍♂️ Miej ze sobą osobę towarzyszącą, zwłaszcza jeżeli oddajesz krew po raz pierwszy, żebyś po oddaniu krwi nie wracał do domu sam.
🧛‍♂️ Nie musisz robić żadnych badań przed oddaniem krwi, chyba, że masz jakieś wątpliwości co do swojego stanu zdrowia.
🧛‍♂️ Nie musisz znać swojej grupy krwi 😉
🧛‍♂️ Pamiętaj, że od wykonania tatuażu bądź przekłucia uszu musi minąć pół roku zanim oddasz krew. Samo to, że masz tatuaż, nie wyklucza cię z grona krwiodawców!

Każdego roku marnujemy ogromne ilości wody. Jak i dlaczego należy ją oszczędzać?

Mimo że Ziemia w większości składa się z wody, paradoksalnie jest to surowiec deficytowy. Zasoby słodkowodne stanowią bowiem jedynie 3 proc. globalnych zapasów. Dlatego tak ważne jest, by racjonalnie nimi gospodarować. 

Według organizacji Global Footprint Network w 2020 r. Dzień Długu Ekologicznego przypadnie 22 sierpnia. To ruchoma data, wskazująca kiedy zapotrzebowanie ludzkości na zasoby w danym roku przekracza możliwości ich regeneracji. Surowcem, na który szczególnie należy zwracać uwagę, zwłaszcza w Polsce, jest woda. Nasze zapasy w tym zakresie należą do najskromniejszych w Europie. Na jednego mieszkańca kraju przypada 1600 m3 wody rocznie. Tymczasem średnia na Starym Kontynencie jest prawie trzykrotnie wyższa i wynosi 4560 m3. 

Miesięczne zużycie wody przez jedną osobę w gospodarstwie domowym to od ok. 4 do 5,5 m3. To tylko kropla w morzu, jakie codziennie realnie wykorzystuje każdy z nas. Do wyniku należy dodać także wodę zużywaną pośrednio. Niemal wszystko co kupujemy, od artykułów spożywczych przez opakowania z tworzyw sztucznych aż po energię, wymaga w procesie produkcyjnym użycia wody – zauważa Anna Żyła, ekspert ds. kształtowania kierunków ekologicznych Banku Ochrony Środowiska.

Łączne, bezpośrednie i pośrednie zużycie surowca, można określić jako tzw. ślad wodny. W tym kontekście liczby dotyczące jego wykorzystania są zatrważające. Prof. Arjen Y. Hoekstra z Uniwersytetu Twente szacował, że wytworzenie tylko 1 kg wołowiny to nawet aż 15 500 l wody. Jest ona niezbędna zarówno do pojenia zwierząt, jak i do uprawy roślin stanowiących ich pokarm, a potem w procesie przetwarzania mięsa. 

Ograniczenie śladu wodnego

Na początku warto zastanowić się, jak samodzielnie zmniejszyć zużycie wody. Z pewnością pozytywne efekty przyniesie zastąpienie długich kąpieli odświeżającym prysznicem. Dobrym pomysłem jest wykorzystywanie szarej wody, czyli tej, która powstaje np. podczas mycia naczyń lub rąk. Zamiast trafić do ścieków może ona służyć m.in. do sprzątania. Oszczędność, zarówno wody, jak i pieniędzy, wygeneruje w dłuższej perspektywie zbieranie deszczówki. Nie dość, że woda pochodząca z opadów atmosferycznych z powodzeniem nawodni ogród czy warzywnik, to przy odpowiedniej instalacji przyda się w domowych pracach gospodarczych. Dodatkowo, po poniesieniu kosztów początkowych inwestycji (zakup zbiornika i stworzenie odpowiedniego systemu) jej pozyskiwanie jest darmowe.  

Dalszych oszczędności można poszukać w pośrednim zużyciu wody. – Kluczem do sukcesu jest świadomość dotycząca wykorzystania surowca w procesach produkcyjnych. Podejmowanie decyzji zakupowych w oparciu o tę wiedzę przyniesie ulgę naszej planecie. Należy unikać marnowania żywności, starając się nabywać jej tylko tyle, ile rzeczywiście potrzebujemy. Warto także rozważyć ograniczenie spożycia mięsa, częściej wybierając produkty roślinne, których w Polsce mamy spory wybór – radzi Anna Żyła.

Pomyślmy także o zmniejszeniu spożycia wody butelkowanej. Do produkcji niezbędnych butelek wykorzystuje się gigantyczne ilości surowców, także wody i energii. Tymczasem uzdatniona woda wodociągowa, która dostępna jest w naszych kranach, spełnia unijne, restrykcyjne wymagania i jest bezpieczna dla zdrowia. To również znaczne oszczędności. Na przykład w Warszawie litr „kranówki” kosztuje mniej niż 1 grosz. Cena wody w sklepie jest znacznie wyższa i może wynosić nawet kilka złotych. Dodatkowo, rezygnując z zakupu tego typu produktów, ograniczamy zużycie plastiku, którego tylko część poddawana jest recyklingowi.

Tekst i zdjęcia przesłane przez CE Communicationn

Urlop w stylu eko. O czym pamiętać podczas wakacji na łonie natury?

Połowa wakacji za nami. Pandemia koronawirusa sprzyja turystyce krajowej. Rezygnacja z zagranicznych wyjazdów to dla części osób doskonała okazja do zwiedzenia niepoznanych dotąd regionów Polski. Zwłaszcza tych, które nie są odwiedzane tłumnie przez wczasowiczów. Wybierając tego rodzaju miejsca, warto sobie przypomnieć, jak postępować, by nie wyrządzić szkody przyrodzie. 

Wakacje to dla wielu osób czas beztroski. Jednak tak, jak w miejscach publicznych, również na łonie natury obowiązują określone zasady, których należy przestrzegać. Będąc w górach nie wolno schodzić z wytyczonego szlaku. Po pierwsze, może być to niebezpieczne, np. ze względu na nieodległą przepaść. Po drugie, tego rodzaju drogi często przebiegają przez parki narodowe. Znajdujące się w ich granicach ekosystemy są zatem pod szczególną ochroną. Zabronione jest m.in. zrywanie owoców. Nawet jeżeli jeżyny czy maliny wyglądają bardzo smakowicie. Podczas obcowania z przyrodą zachowujmy się też możliwie cicho. Tak, by nie niepokoić okolicznej dzikiej zwierzyny.  

Dystans nie tylko między ludźmi

Zgodnie z obecnymi przepisami, nadal konieczne jest utrzymywanie odpowiedniego dystansu społecznego. Również w przestrzeni publicznej. Z tego obowiązku zwolnieni są m.in. domownicy oraz osoby, które zasłaniają usta i nos. Stosowną odległość należy zachowywać też w lasach czy parkach narodowych. I to nie tylko od innych turystów, ale także dzikich zwierząt.  

Trzeba pamiętać, że na łonie natury jesteśmy gośćmi, a mieszkańcy puszcz, łąk, rzek czy jezior są w tych miejscach gospodarzami. Nie powinniśmy więc podchodzić blisko zwierząt. Takie postępowanie zaburzyłoby ich komfort życia i wywołałoby niepokój lub agresję. Tym bardziej nie wolno ich głaskać ani nawet dotykać. Zwłaszcza jeżeli w pobliżu znajdują się młode – mówi Radosław Żuk, prezes Fundacji BOŚ. 

Będąc na wycieczce poza miastem, nie można również dokarmiać zwierząt. Nawet zachowując odpowiedni dystans. To bowiem zachęca np. dziki do coraz śmielszego odwiedzania terenów zamieszkiwanych przez ludzi. 

Nie zostawiaj „niespodzianek” 

Kwestia dokarmiania zwierząt często łączy się niestety z pozostawianiem przykrych prezentów przez turystów w lasach, nad jeziorem czy na plaży. Niektórzy, po zakończonym wypoczynku, „zapominają” zabrać ze sobą lub wyrzucić śmieci. – Nawet niepozorna guma do żucia to ogromne obciążenie dla ekosystemu. Tego rodzaju produkt rozkłada się przez ok. 5 lat. Jednak znacznie większym zagrożeniem są popularne opakowania z tworzyw sztucznych. Plastikowa torba może zatruwać środowisko przez 500 lat, a butelka nawet przez 1000 lat. Dodatkowo, tego rodzaju odpady są niebezpieczne dla zwierząt, szczególnie tych najmniejszych. To śmiertelne zagrożenie m.in. dla owadów, które nie potrafią w wielu sytuacjach wydostać się przez wąski otwór z potrzasku – wskazuje Radosław Żuk. 

Dobrym pomysłem, nie tylko na lato, jest zatem ograniczenie produkcji odpadów. Plastikową butelkę bez trudu można zastąpić wielorazową, a bardziej ekologiczną alternatywą dla „foliówki” jest torba bawełniana. Warto się nad tym poważnie zastanowić, bo śmieci produkuje się w Polsce z roku na rok coraz więcej. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, przeciętny mieszkaniec naszego kraju w 2019 roku wytworzył aż 332 kg śmieci – to niemal o 50 kg więcej niż cztery lata wcześniej.   

Tekst i zdjęcia przesłane przez CE Communication