NSZ Mrozy – z archiwum IPN

Oddział partyzancki NSZ pod dowództwem por. Zygmunta Jezierskiego ps. „Orzeł” działał na terenie powiatów: Mińsk Mazowiecki, Węgrów, Garwolin, Siedlce, Sokołów Podlaski, Łuków. W ciągu 3 lat swojej działalności powojennej na naszym terenie zorganizowali około 90 akcji bojowych, zabijając 30 funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa.
Mimo PRL-owskiego „opluwania” żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, ludzie nadal pamiętają swoich bohaterów. Postawili im pomnik, dbają o niego i palą znicze swoim kolegom, ojcom i dziadkom, którzy walczyli o Wolną Polskę.

 

Cześć i Chwała NIEZŁOMNYM !

Pozdrawiam!

K.L.

80 odpowiedzi do “NSZ Mrozy – z archiwum IPN”

  1. Andrzeju widzę , że masz wiedzę na każdy temat powiedz który punkt konstytucji jest łamany tylko konkrety .

  2. Szanowny panie Michale Jerzy Chromiński, czy nie zdziwił pana fakt, że jak za okupacji – musimy używać pseudonimów? Jak to się ma do tak często powtarzanego słowa demokracja? Wielkie dzięki za to co Pan robi dla młodego pokolenia przekazując im prawdę, której nie poznali na lekcjach historii.

  3. I jeszcze jedna czerwona menda z Mrozów, która jako konfident UB donosiła na żołnierzy podziemia antykomunistycznego, w tym na chłopaków z Rejonu NSZ Mrozy
    Antoni Bajszczak, s. Antoniego, ur. 28 września 1915 r.
    IPN Lu 00419/338 TW ps. „Liść”
    Mrozy, pow. Mińsk Mazowiecki
    tutaj link

    Jak podaje Andrzej Gągol: „Od późnej jesieni 1947 r. reaktywował się oddział dywersyjny NSZ pod dowództwem Zygmunta Jezierskiego „Orła” (awansowany na ppor.) i Zygmunta Rześkiewicza „Grota”. UB z Mińska wprowadził do grupy „Orła” agenta o pseudonimie „Liść”, tego samego, który przyczynił się do schwytania „Mściciela” [ppor. Janusz Kotowski, dowódca oddziału partyzanckiego operującego w pow. Mińsk Mazowiecki w ramach większego poakowskiego oddziału WiN kpt. Henryka Hebdy ps. „Korwin” – przyp. M.J. Ch.]. Każdy ruch oddziału był znany bezpiece. Rozpoczęto polowanie. Tylko dzięki niebywałemu szczęściu udawało się „Orłowi” wychodzić z zasadzek.”
    Cytat za: A. Gągol, Działalność Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Mińsku Mazowieckim 1944-1956 : zmiany strukturalne i działania operacyjne : część druga, „Rocznik Mińskomazowiecki” 2015, t. 23, s. 61.
    Cały artykuł tutaj: tutaj link

  4. Przykład tajnego konfidenta UB ze wsi Wola Kałuska k. Mrozów
    Albin Gujski (Gójski), s. Józefa, ur. 16 stycznia 1916 r.
    IPN Lu 00419/584 TW ps. „Zjawa”
    Wola Kałuska gm. Mrozy, pow. Mińsk Mazowiecki

    Co ciekawe, ta czerwona menda 22 kwietnia 1948 r. została pobita we wsi Rudka k. Mrozów przez żołnierzy oddziału por. Zygmunta Jezierskiego ps. „Orzeł” Rejonu NSZ Mrozy za współpracę z organami komunistycznej bezpieki.
    W tym samym dniu i miejscu pobici zostali także Józef i Piotr Karpińscy (pracownicy PPR-owskiej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”) oraz Jan Sęktas. Członek PPR Józef Wołkiewicz (palacz kotłowni sanatoryjnej) został najpierw wywleczony z mieszkania i pobity, a następnie z rozkazu „Orła” zastrzelony trzema wystrzałami z pistoletu przez st. sierż. Edwarda Markosika ps. „Wichura”. Zdemolowano także urządzenia kuchenne praczki Bronisławy Gójskiej. (link)

    1. Nie przez żołnierzy ,a bandytów ,żołnierze walczą z żołnierzami, a nie biją i mordują bezbronnych ludzi jak ub,nkwd,czy gestapo.Nie myl człowieku Żołnierzy A K z bandytami,kit to możesz wciskać…. sprawnym intelektualnie inaczej.

      1. Dla komunistów nie było różnicy czy mordowali żołnierzy NSZ czy żołnierzy AK. Dla nich byli to bandyci, podobnie jak dla Pana. Czy żołnierze AK, którzy walczyli nadal, ale już pod szyldem Zrzeszenia WiN, to dla Pana jeszcze żołnierze, czy już też bandyci? A żołnierze AK, którzy nie chcieli się ujawnić, bo wiedzieli co im grozi ze strony komunistów (wcielenie siłą do LWP, zsyłka w głąb ZSRS, ciężkie śledztwo, wyrok więzienia lub kara śmierci) i wstąpili do NSZ, to już nie żołnierze? Skoro wg Pana żołnierze walczą z żołnierzami, to czemu żołnierze LWP strzelali do robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r.? LWP to nie byli żołnierze? Żołnierze z oddziału „Orła” nie bili i nie zabijali niewinnych ludzi tylko zdrajców i kolaborantów sowieckich okupantów – rodzimych komunistów, donosicieli i utrwalaczy władzy ludowej, którzy pomagali fałszować wybory. Jak po latach się okazało, mieli rację, bo komunizm Polsce niczego dobrego nie przyniósł.

        1. Szanowny Panie, komunizm był dla Polski ogromną tragedią i tu nie ma dyskusji,widzimy obecnie jak jest ciągle żywy działaniach poprzedniego, a zwłaszcza obecnego rządu,gdzie ludzie z poprzedniego systemu zajmują wysokie stanowiska bez wymaganych kompetencji,a kłamstwa i propaganda przypomina czasy gierka,naruszanie norm współżycia społecznego,język nienawiści ,łamanie norm prawnych ,Konstytucji ,jest na porządku dziennym.
          Widzę ,że Pan nie był w wojsku nie ma Pan pojęcia o zasadach panujących w armii ,każdej armii ,a ubranie się w groteskowy mundur nie czyni z ‚automatu” ze zwykłego człowieka nawet namiastki żołnierza.

          Ludzie po wojnie nie wiedząc ,co da nieludzki system przyniesiony na sowieckich bagnetach,nie chcieli jednego powrotu do przedwojennych rządów endecji i sanacji ,do niewyobrażalnej dla obecnych pokoleń, nędzy,głodu ,wszów ,zakażnych chorób itp. dlatego tak masowo popierali zmiany.

          1. Panie Andrzeju, to Pan jest groteskowy w tych swoich komentarzach. Ludzie doskonale wiedzieli co da nieludzki system przyniesiony na sowieckich bagnetach, ponieważ Polacy (ci trochę starsi) pamiętali wojnę 1920 r. i tych zawszonych chorych obdartusów (często o mongolskich rysach twarzy), którzy przybyli ze wschodu z hasłami budowania czerwonego raju w Europie. Polacy, którzy uciekli z terenu Kresów za pierwszej sowieckiej okupacji po 1939 r. opowiadali jak wyglądała sytuacja na tamtych ziemiach, a większość nie dawała wiary, że w Katyniu polskich oficerów wymordowali Niemcy. Później docierały także informacje dot. drugiej okupacji sowieckiej. Polacy masowo nie popierali zmian forsowanych przez komunistów. Nie można bowiem mylić poparcia z obojętnością i apatią, które nastąpiły po tym, gdy do ludzi dotarło, że Zachód nas sprzedał sowietom, a wybory 1947 r. zostały przez komunistów sfałszowane. Jaka była ta ludowa demokracja? 3-4 partie polityczne do wyboru, a każda z nich o czerwonym zabarwieniu. Reformy popierali ci, którzy mieli z tego korzyści, czyli w większości niewykształcone męty społeczne, którzy tylko w takim ustroju mogły zrobić karierę lub dostać coś od państwa, niszcząc wrogów klasowych – winowajców ich krzywdy. To właśnie takim mętom żyło się źle za rządów sanacji i endecji, bo II RP walczyła z komunizmem, a to właśnie te męty społeczne stanowiły jaczejki Komunistycznej Partii Polski, sterowanej z Moskwy. Pisze Pan o przedwojennej nędzy, głodzie, wszach i chorobach, a chyba zapomniał Pan, że Polska dźwigała się po 123 latach zaborów i wojnach o granice (wojna polsko-bolszewicka, powstania: Śląskie, Wielkopolskie i Sejneńskie, walki z Ukraińcami o Lwów i Galicję Wschodnią, Czechami o Śląsk Cieszyński i Litwinami o Wileńszczyznę) gdzie trzeba było budować wszystko od podstaw: administrację, gospodarkę, armię, a mimo to udało się wówczas zrobić przez te 20 lat dużo więcej, niż w Polsce po 1989 r. Przed wojną mieliśmy polityków-patriotów: Dmowski, Piłsudski, Paderewski, Witos, Daszyński, Korfanty. Mieli różne wizje nowej Polski i Jej rozwoju, sprzeczali się i kłócili, ale zawsze przyświecał im jeden cel – Polska silna i niepodległa. Poza tym nie wie Pan czym jest rekonstrukcja historyczna. Ja nie bawię się w wojsko, tylko staram się swoim wyglądem i wiedzą historyczną przybliżyć zainteresowanym historię pewnej formacji wojskowej, jej umundurowania i uzbrojenia – w moim przypadku jest to Rejon NSZ Mrozy i Żołnierze Wyklęci. Jest to moje hobby oraz szacunek dla Bohaterów i przodków, którzy walczyli przeciwko komunistom i zdrajcom Polski. Gdybym chciał poczuć się żołnierzem i biegać z karabinem po poligonie, to zapisałbym się na paintball lub zgłosiłbym się do jakiejś organizacji paramilitarnej. Dalej napisał Pan, że nie mam pojęcia o zasadach panujących w armii – no tak, dostaje się rozkaz i trzeba wykonać, nie ważne że strzela się do robotników… Ciekawie na ten temat wypowiedział się rok temu Pan prof. Cenckiewicz, który uważa, że MO i LWP wypadałoby uznać w pewnym stopniu za formacje zbrodnicze (link), dlatego że działały na szkodę Polski.

        2. Żołnierze AK na naszym terenie nigdy nie walczyli pod innym szyldem ,proszę nie obrażać PATRIOTÓW porównując Ich z samozwańczymi partyzantami działającymi dla uzyskania własnych korzyści materialnych.

          1. Guzik Pan wie, tak więc apeluję po raz kolejny, aby Pan się już więcej nie pogrążał w kwestii podziemia niepodległościowego na terenie Mrozów i okolic. Byli żołnierze AK, którzy albo nie ujawnili się albo chcieli walczyć przeciwko komuchom, tak więc zasilili szeregi NSZ i WiN. Niech Pan pokaże gdzie i w którym miejscu obraziłem żołnierzy AK! Samozwańczy to Pan jesteś – samozwańczy „fachowiec” od historii i polityki. Żenada.

  5. Wszystkich chętnych dowiedzenia się więcej o oddziale partyzanckim Rejonu NSZ Mrozy por. Zygmunta Jezierskiego zachęcam do przeczytania mojego artykułu w „Roczniku Kałuszyńskim” nr 15 z 2015 r. oraz o ks. Fertaku – kapelania AK i NSZ w „Roczniku Kałuszyńskim” nr 16 z 2016 r., a wszystkich zainteresowanych historią mroziańskich eneszetowców zapraszam na prowadzony przeze mnie fanpejdż na facebooku: Rejon NSZ Mrozy. Co do osoby pana burmistrza, to nie będę się wypowiadał, bo szkoda słów… Napiszę tylko jedno. Przez dwa lata zwracałem uwagę na facebooku Gminy Mrozy, że na pomniku obok gminy zniszczeniu uległ napis „NSZ” oraz „Hufce Polskie” (przypadek?). Nie doczekałem się żadnej reakcji ze strony urzędników. Wziąłem sprawy w swoje ręce i w pierwszych dniach sierpnia 2017 r. sam odnowiłem napisy. Poinformowałem o tym fakcie na facebooku Gminy Mrozy. Pan burmistrz odpisał mi, że chwali się czyn społeczny, ale na takie działania trzeba mieć zgodę władz, a takowej nie miałem, a poza tym odnowienie napisów planowane było pod koniec sierpnia 2017 r., tak aby móc godnie obchodzić 1 września… Zdębiałem jak to przeczytałem. Czy 1 września jest jakimś świętem, aby je godnie obchodzić? Jest smutną dla naszego narodu rocznicą niemieckiej napaści. Odpisałem wówczas, że szkoda, że pan burmistrz nie raczył zauważyć, że przed 1 września jest jeszcze święto Wojska Polskiego 15 sierpnia, które należy godnie obchodzić. No cóż, tak jak napisałem wcześniej w kwestii burmistrza – szkoda słów… Na końcu nadmieniam, iż 28 lutego b.r. w Mrozach została odprawiona uroczysta Msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych. Organizatorami Mszy św. oraz apelu poległych i składania wieńców oraz zapalania zniczy (w tym także pod pomnikiem w Grodzisku) było grono patriotów z terenu gminy Mrozy oraz członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej (GRH) Rejon NSZ Mrozy, którzy wystawili poczet sztandarowy ze sztandarem kombatantów Rejonu NSZ Mrozy. Pragnę pochwalić się, iż żołnierzem Rejonu NSZ Mrozy był mój śp. Wuj Zygmunt Niemiałtowski ps. „Kruk”, który jako członek Koła Związku Żołnierzy NSZ w Mrozach (Okręg Warszawa) był jednym z fundatorów sztandaru. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM! WIECZNA HAŃBA ICH OPRAWCOM I UTRWALACZOM WŁADZY LUDOWEJ!

    1. Szanowny Panie Chromiński ani Pan ani Panu podobni nie napiszecie historii na nowo,z bardzo prostego powodu,żyją ludzie i ich potomkowie którzy pamiętają dokonania przeklętych o czym świadczył pusty Kościół w czasie mszy za tych zaryzykuję stwierdzenie ludzi .To miejscowa ludność z wdzięczności pewnie zamazuje wszelkie ślady ich upamiętnienia ,a Pan to odnawiana łamiąc prawo.Ubieracie się w podobne do wojskowych mundurów rekwizyty teatralne,do tego kilka numerów za małe,nie czujecie śmieszność całej sytuacji?

      1. Panie Andrzeju, historii na nowo pisać nie trzeba, ponieważ to powojenne losy i bohaterskie działania żołnierzy podziemia antykomunistycznego z Mrozów i okolic tę chwalebną historię, a nawet rzekłbym legendę zapisały. Czasy komunizmu minęły już bezpowrotnie i czas się z tym wreszcie pogodzić. Państwo, którzy opluwacie tych ludzi, bazujecie tylko na jakichś ustnych opowieściach ludzi i potomków, nie mówiąc całej prawdy, za co ci „pokrzywdzeni” ludzie byli nękani przez leśnych, a były to następstwa współpracy z władzą ludową, narzuconą Polsce siłą przez towarzyszy z Moskwy, przynależność do PPR i donoszenie, za które komuniści nagradzali przydziałami ziemi itd. Należy pisać i mówić prawdę do końca, a nie tylko półprawdę. Akcje żołnierzy podziemia antykomunistycznego wymierzone w ludność cywilną były akcjami odwetowymi za kolaborację z wrogiem – sowietami i rodzimymi komunistami. Żołnierze podziemia rekrutowali się głównie ze wsi. Byli to głównie synowie chłopów (a na Wschodnim Mazowszu i Podlasiu także synowie zubożałej szlachty), tak więc doskonale znali warunki życia panujące wówczas na wsiach i biedę. Od chłopów otrzymywali pomoc, nie tylko w postaci pożywienia i noclegu, ale także informacje o ruchach ludowego wojska oraz funkcjonariuszy aparatu komunistycznej bezpieki i obławach w terenie. Wielu synów i córek chłopów było członkami siatek terenowych podziemia i łącznikami. I proszę nie wmawiać, że to było już po wojnie, ponieważ dla tych ludzi wojna trwała nadal, bo Polska nie była suwerenna, a wybory do sejmu ustawodawczego (celowo z małej litery) zostały przez komunistów sfałszowane. Dla komunistów tak „wygrane” wybory stały się legitymizacją ich pełnej władzy w ramach systemu „demokracji ludowej”. Historycy z IPN w oparciu o materiały archiwalne: dokumenty, relacje, a nawet donosy konfidentów potrafią odróżnić, kto był prawdziwym bohaterem, a kto zwykłą szują i kolaborantem sowietów. Uwagi nt. umundurowania naszej Grupy nie skomentuję, bo dla mnie śmiesznością jest tkwienie nadal w postkomunizmie i pisanie takich bredni bez elementarnej wiedzy historycznej. Tak to już jest, że gdy brakuje już argumentów w merytorycznej dyskusji, to zaczyna się próba ośmieszenia dyskutanta, aby wyprowadzić go z równowagi, tudzież przedstawić go w oczach innych jako osobę niewiarygodną (tzw. argumentum ad personam). Są to stare wypróbowane komunistyczne metody, tak samo jak wmawianie opinii publicznej i robienie z polskich patriotów faszystów.

        1. To takie same sztuczki stosuje burmistrz jak nie ma argumentów to ośmiesza, wytyka przede czy wymysły personalnie. No typowe metody komunistyczne

    2. Wstyd się chwalić takim wujkiem ,ale tego nazwiska nie znam,nie był w bandzie orła ,orłem był z tego powodu,że potrafił się podpisać jako jeden z niewielu reszta to byli analfabeci.Na pohybel ludzkiej pamięci

      1. Pisze Pan kolejne brednie nie poparte faktami i kolejny raz wystawia na śmieszność. Wstydzić to powienie się Pan za te kalumnie pod adresem polskich żołnierzy, a nie ja za swoich przodków. Mój śp. Wujek – członek Koła Stronnictwa Narodowego w Mrozach, żołnierz AK (ps. „Jerzy”) i NSZ (ps. „Kruk”) – por. Zygmunt Niemiałtowski, w październiku 2007 r. został w Mińsku Mazowieckim odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski przez śp. Prezydenta RP Pana prof. Lecha Kaczyńskiego wraz z innymi kombatantami Rejonu NSZ Mrozy. Uroczystość ta została opisana na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta RP (link). Nic dziwnego, że Pan nie zna nazwiska mojego śp. Wujka, bo z tego co zaobserwowałem w Pańskich komentarzach, nie posiada Pan elementarnej wiedzy o podziemiu niepodległościowym i antykomunistycznym, a już tym bardziej na terenie Mrozów i okolic, a ciągle Pan komentuje, jakby był fachowcem w tej dziedzinie lub conajmniej żył w tych czasach i znał tych ludzi. Pana komentarze pod adresem Żołnierzy Wyklętych przypominają za to komunistyczną propagandę rodem z nagorszego okresu stalinizmu w Polsce. Z resztą nie tylko Pan. W wielu innych komentarzach pojawia się ciągle tylko „banda Orła” i nic więcej, tak jakby na tym terenie nie operowały żadne inne oddziały podziemia niepodległościowego, a przecież w pow. mińskim działał także oddział poakowski (dawnego Obwodu AK Mińsk Mazowiecki) Edwarda Wasilewskiego ps. „Wichura” – do września 1945 r. i ujawnienia się Obwodu AK Mińsk Mazowiecki w Woli Rafałowskiej (w maju 1945 r. wraz z grupą dywersyjną Edmunda Świderskiego ps. „Wicher” złożonej z żołnierzy z okolic Mrozów i Kałuszyna skutecznie zaatakowali Specjalny Obóz NKWD Nr 10 w Rembertowie, uwalniając wówczas ok. 600 więźniów – m.in. żołnierzy podziemia antykomunistycznego z powiatów: Mińsk Mazowiecki, Węgrów, Sokołów i Siedlce), oddział poakowski Mariana Araszkiewicza ps. „Wyrwa” (także brał udział w akcji na obóz w Rembertowie), oddział poakowski dawnego Kedywu IV Ośrodka AK w Mrozach pod komendą kpt. Tadeusza Kalinowskiego ps. Bicz” (ścisła współpraca do 28 października 1945 r., m.in. wspólny atak z Akcją Specjalną NSZ Mrozy i rozbicie posterunku MO w Kałuszynie w lutym 1945 r. oraz zlikwidowanie agenta UB Mackiewicza w pociągu pomiędzy Mrozami i Cegłowem czy zlikwidowanie rabusia i konfidenta Mamerta Jankowskiego w czerwcu 1945 r.), oddziały Rejonu NSZ Mrozy pod dowództwem Mariana Gadomskiego ps. „Niedźwiadek” (oddział Eligiusza Malesy ps. „Zawierucha” oraz oddział Zdzisława Wiewiórskiego ps. „Vis”), oddział poakowski z Siedlecczyzny OP „Pogoń” kpt. Henryka Hebdy ps. „Korwin” (Zrzeszenie WiN) w składzie którego w pow. mińskim operowały oddziały Zdzisława Wiewiórskiego ps. „Vis” (odszedł z NSZ Mrozy wiosną 1946 r.) oraz oddział Janusza Kotowskiego ps. „Janusz”, oddziały poakowskiej 6. Brygady Wileńskiej pod dowództwem kpt. Władysława Łukasiuka ps. „Młot” (w tym oddział ppor. Janusza Kotowskiego ps. „Mściciel”), patrol 3. Brygady NZW (Białostocczyzna) ppor. Kazimierza Chmielowskiego ps. „Rekin”, oddział ppor. Zygmunta Rześkiewicza ps. „Grot” (były żołnierz NSZ Mrozy i OP „Pogoń”, maj-lipiec 1948 r.), oddział NSZ Mrozy por. Zygmunta Jezierskiego ps. „Orzeł” (od listopada 1947 r. do czerwca 1948 r.). Kolejnym Pana kłamstwem jest sugestia, że żołnierze z oddziału „Orła” byli analfabetami. Szanowny Panie, tak się składa, że zdecydowana większość tych ludzi pochodziła z Warszawy (lub też w niej mieszkała w czasie okupacji niemieckiej) i posiadała przynajmniej podstawowe wykształcenie dające umiejętność czytania i pisania. Żołnierze, którzy pochodzili z Mrozów i okolic także, a sam „Orzeł” (podobnie jak kilku innych) był wcześniej harcerzem mroziańskiej drużyny Hufców Polskich, czyli drużyny harcerstwa narodowo-katolickiego utworzonej przez Mariana Gadomskiego ps. „Niedźwiadek” w Mrozach w 1940 r. Gwoli ścisłości należy dodać, że opiekę nad tymi chłopcami sprawował także ks. proboszcz Kazimierz Fertak, bowiem większość z nich była także ministrantami. Kilku z tych żołnierzy walczyło także w Powstaniu Warszawskim, kończąc różne konspiracyjne kursy wojskowe oraz uzupełniając wykształcenie. Analfabetami były natomiast męty społeczne, które masowo zasiłały kadry komunistów: Gwardii Ludowej/Armii Ludowej, PPR/PZPR, Milicję Obywatelską i ORMO oraz aparat komunistycznej bezpieki – UB i KBW. Tam liczyły się bowiem tylko szczere chęci i gorliwość wykonywania poleceń utrwalania siłą władzy ludowej, a nie ilość skończonych klas szkoły powszechnej. Nie siej Pan komunistycznej propagandy mającej za cel ośmieszyć tych ludzi!

        1. W kwestii rzekomego analfabetyzmu żołnierzy z oddziału por. Zygmunta Jezierskiego ps. „Orzeł” pragnę przytoczyć stan wykształcenia kilku jego żołnierzy. Dane pochodzą z zacytowanego w całości Wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z dnia 28 lutego 1949 r. (sąd w składzie przewodniczący – mjr Józef Badecki, asesor – por. Ryszard Czyrkowski, ławnik – por. Konstanty Fabisiak, prokurato r – kpt. Franciszek Rafałowski).
          – Czesław Gałązka, ur. 24 lipca 1924 r. w Grodzisku (pow. Mińsk Mazowiecki), s. Franciszka i Leokadii z d. Warecka, wykształcenie: 7 oddzialów szkoły powszechnej i kursy zawodowe krawieckie,
          – Edward Markosik, ur. 24 stycznia 1930 r. w Warszawie, s. Adolfa i Stanisławy z d. Bilińska, wykształcenie: 3 klasy gimnazjum ogólnokształcącego,
          – Józef Łukaszewicz, ur. 19 marca 1929 r. w Klukowie (pow. Pułtusk), s. Jana i Heleny z d. Idzikowska, wykształcenie: uczeń liceum ogólnokształcącego,
          – Czesław Grzywacz, ur. 10 maja 1929 r. w Grabowie Starym (pow. Kozienice), s. Piotra i Marianny z d. Gonciar, wykształcenie: 3 klasy gimnazjum ogólnokształcącego,
          – Jan Artur Kochański, ur. 14 września 1929 r. w Urcu (pow. Bielsk Podlaski), s. Wincentego i Heleny z d. Brodowska, wykształcenie: 3 klasy gimnazjum ogólnokształcącego.
          Odpis wyroku znajduje się w książce M. R. Bombickiego, Księża przed sądami specjalnymi 1944-1954, Poznań 1993, s. 78-99. W tym samym procesie żołnierzy z oddziału „Orła” byli sądzeni także księża: Kazimierz Fertak (proboszcz parafii w Mrozach) oraz Wiktor Łubiński (proboszcz parafii w Kuflewie).
          Panie Andrzeju – nadal Pan twierdzi, że w tym oddziale tylko „Orzeł” potrafił się podpisać i ze byli to analfabeci?
          Dla przykładu podam za artykułem A. Gągola o działalności PUBP w Mińsku Mazowieckim, że szefem Milicji Obywatelskiej w Mińsku Mazowieckim został Stanisław Dąbrowski ps. „Brzoza” z GL/AL oraz sekretarz Komitetu Powiatowego PPR, który z miejsca został awansowany ze stopnia szeregowca do majora przez sowieckiego gen. Popowa tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej do Mińska Mazowieckiego (s. 78-79). Jak widać w popularnym powiedzeniu w przypadku kariery w komunistycznym aparacie (nie)bezpieczeństwa „Nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie oficera.” Jak czytamy dalej na s. 81 „Kandydaci na funkcjonariuszy mieli wywodzić się ze środowiska robotniczego i było to główne założenie ideologiczne przy przeprowadzanym naborze. Pożądany typ to przedwojenny komunista z wyższym wykształceniem, lecz o takich było bardzo trudno. Wobec czego, w rzeczywistości ludzie ci rekrutowali się przeważnie z biedoty miejskiej i wiejskiej, a dla utrzym ania kierowniczych stanowisk mogli zrobić wszystko. W ykształcenia w większości nie posiadali, co często irytowało nawet przełożonych, lecz tak starano się dobierać kadrę, by nie zabrakło w niej osób o nieprzeciętnej inteligencji, a zarazem bezwzględnych dla wrogów socjalistycznej rewolucji.” To zdanie ze s. 81 także polecam uwadze Czytelników, a szczególnie Pana Andrzeja „W latach powojennych, na terenach objętych walką z partyzantką antykomunistyczną działały też „grupy pozorowane”, mające za zadanie kompromitować ludzi podziemia. Grupy te, dokonywały rabunków, gwałtów na ludności, a niekiedy nawet mordowano całe rodziny, sprzeciwiające się „rządom demokratycznym”. Takie formy działania dawały wymierne efekty zwłaszcza, jeśli
          chodzi o pozyskiwanie nowych informatorów, co często przyspieszało czynności procesowe przeciwko podejrzanym.” Przypomnę, że jedna z takich grup pozorowanych została stworzona przez PUBP w Mińsku Mazowieckim i podszywając się pod oddział NSZ z Mrozów napadała na miejscową ludność. Gdy dowiedział się o tym Komendant Gadomski ps. „Niedźwiadek” (ukrywający się wówczas przed UB pod Łodzią) to nakazł ją zlikwidować. Grupa tych przebierańców została namierzona i zaskoczona przez żołnierzy NSZ Mrozy pod Grębkowem w 1946 r.. Akcję tę przedstawił były oficer Komendy Rejonu NSZ Mrozy kpt. Wiesław Romanowski ps. „Bończa” w swojej pracy „Żołnierze Stronnictwa Narodowego Rejonu Mrozy” (Warszawa 1991) na s. 21-22 „W tym też czasie dochodzą do Łodzi informacje, że silny oddział podający się za NSZ dowodzony jakoby przez „Niedźwiadka” grasuje na Mazowszu i Podlasiu grabiąc, mordując mieszkańców i paląc wsie. Jest to oczywista prowokacja, ktoś się podszywa pod „Niedźwiadka’ i chce skompromitować NSZ. Dwa patrole miejscowe, wzmocnione członkami komendy rejonu, tropi przez 10 dni dywersyjny oddział. Całością akcji dowodzi, z polecenia okręgu [XII Okręg NSZ „Podlasie” w Siedlcach – przyp. M.J. Ch.], por. „Sokolik”. Informatorzy namierzają wreszcie ich miejsce postoju. Kwaterują w gospodarstwie pod lasem w pobliżu wsi Grębków. Zaskoczeni rozbiegają się po lesie strzelając na oślep, zabijając, nie wiadomo czy celowo, nawet swoich. Dokumenty znalezione przy zabitych i rozbrojonych bandytach niezbicie świadczą z kogo się rekrutowali. Rozpoznano dwóch peperowców z Sokolnika, dwóch miało w czapkach ukryte zaświadczenia UB z Mińska Mazowieckiego a dwóch bardzo butnych i odrażających osobników nie znało polskiego języka. U kilkunastu znaleziono połówki sowieckich banknotów, które były prawdopodobnie znakiem rozpoznawczym. Ze względu na ucieczkę kilku bandytów a wśród nich dowódcy istniało niebezpieczeństwo sprowadzenia pomocy z Węgrowa. Oddział więc rozformowano, przekazując przez miejscowych łączników broń do skrytek i rozproszono się po terenie. Jak stwierdzili później nasi członkowie z pobliskiej placówki następnego dnia przyjechały dwa samochody ubowców, pozbierali ciała zabitych, złożyli je w stodole a następnie polali benzyną i podpalili budynek. Wbrew swoim zwyczajom nie zastosowali represji w stosunku do mieszkańców okolicznych wiosek.” Książeczkę p. Romanowskiego można wypożyczyć w Bibliotece Publicznej w Mrozach (są tam 2 publikacje Jego autorstwa o podziemiu. Druga to „Ośrodek IV w walce z okupantami”). Grób kpt. Romanowskiego znajduje się na cmentarzu w Mrozach.
          Całość artykułu A, Gągola o PUBP w Mińsku Mazowieckim można przeczytać tutaj
          Przedstawiam Państwu fakty, bazując na opracowaniach historyków i wspomnieniach żołnierzy – nie na plotkach i opowieściach „skrzywdzonych” rodzin PPR-owców kolaborujących z sowietami.

        2. Brawo, brawo jeszcze raz dziękujemy za wpisy. Ma Pan całkowita rację. Nie dajmy się i teraz zwykłym mętom spolecznym zastraszyć – ich czas się skończył, a my musimy rozpowszechniać prawdę, której oni się boją jak diabeł święconej wody.

          1. Wasza prawda to prawda prokuratora stanu wojennego Piotrowicza i jemu podobnymi i z prawdą w/g kultury łacińskiej ma tyle wspólnego ,co alkoholik ,z prohibicją.

    3. CZEŚĆ I CHWAŁA POMORDOWANYM PRZEZ BANDĘ ORŁA NIEWINNYM LUDZIOM, HAŃBA ICH OPRAWCOM-taki lub podobny napis, może się znależ na planowanym obelisku usytuowanym w sąsiedztwie tablicy dokonań orla w Grodzisku-historia musi być pełna.

      1. to kogo zamordował ten oddział NSZ? mój wujo też był w tym oddziale i nic z tych rzeczy nie opowiadał, bili komunistów, drani z ormo, za to dostał karę śmierci miał 18 lat

        1. Nie ma takiej siły ,która zabroni stawiać obelisk na prywatnej posesji,a że obok istniejącego,cóż w tym złego ,zobaczymy wtedy, pod która tablicą będzie więcej ludzi w czasie uroczystości,jeśli będą kontrowersje,że dwa w tym miejscu to za dużo ,to lokalna społeczność w referendum zadecyduje,które upamiętnienie zostanie,na tym polega demokracja, to nie komuna.Oby do wiosny . To patriotyczny zaszczyt przekazać kawałek własności dla upamiętnienia prawdy o tamtych czasach.Upamiętnieni zostaną również Prawdziwi ŻOŁNIERZE ARMII KRAJOWEJ ,którzy jako JEDYNI na tym terenie walczyli z okupantem niemieckim i popierającą sowietów gwardią, a potem armią ludową.

          1. Wolnoć Tomku w swoim domku!!! Dla mnie może pan sobie samego Lenina wyrzeźbić w kamieniu i postawić na swojej posesji. Nie będę mieć z tego powodu do pana pretensji.😁

          2. Tak, akowcy z tych terenów walczyli zarówno przeciwko Niemcom, a także zwalczali bandy rabunkowe GL/AL, ale traktując sowietów jako „przyjaciół naszych przyjaciół” przeprowadzili akcję „Burza” pod koniec lipca 1944 r., w wyniku której większość żołnierzy Obwodu „Kamień” AK (Mińsk Mazowiecki) zdekonspirowało się przed sowietami (w tym także żołnierze z IV Ośrodka AK). 25 lipca 1944 r. sowieci wkroczyli do Mrozów. Jak napisał śp. kpt. Wiesław Romanowski ps. „Bończa”: „28 lipca komenda obwodu zarządziła koncentrację wszystkich oddziałów z poszczegółnych ośrodków celem marszu do Warszawy. Mrozowscy żołnierze wyruszyli do Cegłowa a następnie przemaszerowali do miejsca czasowego postoju w Chmielewie. 30 lipca wkroczyli do wyzwolonego już Mińska Mazowieckiego i wzięli udział w defiladzie przed komendantem obwodu por. „Lubiczem”. Żołnierzy z ośrodka IV skierowano do patrolowania ulic miasta. 31 lipca wkroczyła czerwona armia do miasta a w ślad za nią NKWD. Żołnierze AK zostają przez NKWD i AL rozbrojeni a kto nie zdążył uciec, został przewieziony do obozu na Majdanku i wcielony do armii Berlinga. Na ścianach domów zjawiły się afisze nakazujące rejestracje członków podziemia, oddawanie broni i zabraniające słuchania radia zachodniego. Zaczęło działać polskie ramię NKWD – urząd bezpieczeństwa, rekrutujący swoich członków z najgorszych mętów społecznych. Pierwszą ich działalnością były masowe aresztowania członków podziemia, a ułatwiały im zadania listy /wrogów komunizmu/ przygotowane w ciągu kilku lat konspiracji przez moskiewskich agentów z Polskiej Partii Robotniczej. Na nowo zapanował strach i terror, stosowany nie przez niemieckich żandarmów i gestapowców lecz przez ludzi przebranych w polskie mundury. Organa bezpieczeństwa tylko z nazwy miały polski charakter.” Cytat za: W. Romanowski, „Ośrodek IV w walce z okupantami”, Warszawa 1994, s. 13-14. Aresztowani lub siłą wcieleni do LWP żołnierze AK nie mogli przeciwstawić się nowej sowieckiej okupacji. Ci, którym udało się uciec z łap sowieckich, ukrywali się lub wstępowali do NSZ. W maju 1945 r. żołnierze AK z Obwodu Mińsk Mazowiecki potrafili zorganizować się i przeprowadzić skuteczny atak na Specjalny Obóz NKWD nr 10 w Rembertowie, uwalniając wówczas ok. 600 więźniów (działaczy i żołnierzy podziemia z AK i NSZ). Wydarzenie to spowodowało nasilenie represji sowieckich w terenie i tropienie uczestników tej głośnej akcji. W kilka miesięcy później – we wrześniu 1945 r., na polanie w Woli Rafałowskiej przed funkcjonariuszami UB ujawnił się cały Obwód AK Mińsk Mazowiecki, a sowieci i komuniści cieszyli się, że w powiecie Mińsk Mazowiecki podziemie zostało rozłożone na łopatki, bowiem ujawniający się żołnierze AK poddawani byli represjom. Przytomność umysłu zachował Komendant Rejonu NSZ Mrozy i szef Koła Stronnictwa Narodowego w Mrozach Marian Gadomski ps. „Niedźwiadek”, który nie pozwolił członkom SN i żołnierzom NSZ wziąć udziału w akcji „Burza” (udział wzięło kilku starszych harcerzy z podległych „Niedźwiadkowi” Hufców Polskich), przez co jego ludzie nie zostali zdekonspirowani i mogli prowadzić walkę przeciwko sowietom i rodzimym komunistom. W czasie ujawnienia się w Woli Rafałowskiej kilku żołnierzy NSZ z Mrozów ujawniło się za zgodą Komendanta Obwodu AK podając się za żołnierzy AK. Dowództwo NSZ w przeciwieństwie do dowództwa AK już w 1943 r. potrafiło przewidzieć, że Niemcy hitlerowskie wojnę już przegrały i że w pogoni za wojskami niemieckimi na ziemie polskie wkroczy Armia Czerwona rozpoczynając nową okupację. Dowództwo NSZ stwierdziło zatem, że trzeba przygotować się do nowej walki i do nowego przeciwnika – sowietów i komunistów, gdy tymczasem dowództwo AK witało sowietów jako sojuszników, a ten sojusznik ich rozbrajał i aresztował. Zastanawia fakt, czemu dowództwo AK nie potrafiło wyciągnąć właściwych wniosków z akcji „Burza” na Kresach, kiedy to żołnierze AK byli masowo rozbrajani przez sowietów i mordowani przez NKWD i nakazywało przeprowadzanie akcji „Burza” na tych terenach, gdzie dalej posuwała się Armia Czerwona. Trzeba również pamiętać, że od stycznia do wrzesnia 1945 r. (do ujawnienia się akowców w Woli Rafałowskiej) żołnierze dawnego Kedywu AK z Mrozów i okolic przeprowadzali wspólne akcje z oddziałami Akcji Specjalnej NSZ z Mrozów przeciwko sowietom i komunistycznej bezpiece. Co do stwierdzenia, że na tych terenach to AK jako jedyna walczyła przeciwko Niemcom i GL/AL to nie zgodzę się do końca. Walkę prowadzili także harcerze z Szarych Szeregów i częściowo harcerze z Hufców Polskich (harcerstwa narodowo-katolickiego utworzonego w Mrozach przez „Niedźwiadka” w 1940 r.). Narodowcy do walki weszli później, bowiem dopiero w 1943 r. dzięki „Niedźwiadkowi” w Mrozach zawiązany został na bazie starszych harcerzy z HP oddział Narodowej Organizacji Wojskowej (zbrojnego ramienia Stronnictwa Narodowego). W rok później (w 1944 r.) część mroziańskiej NOW przyłączyła się do IV Ośrodka AK (w ramach akcji scaleniowej), a niescalona część utworzyła placówkę Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ).

        2. Propagator wyklętych Pan Chromiński podaje czterdziestu kilku, liczba bliższa prawdzie to około 150.
          Gdyby Pan był wierzącym to wiedziałby Pan ,że w Kościele obowiązuje DEKALOG,a siódme przykazanie mówi nie zabijaj.Pan by się chwalił że mordował ludzi?

          1. Skąd Pan wie kto jest, a kto nie jest wierzący? Prowadzi Pan nadal jakieś działania operacyjne? Brakuje już Panu argumentów merytorycznych, to postanowił Pan uderzyć w nutę dekalogu. Zaskoczę Pana – Kościół Katolicki w Polsce nie potępił Żołnierzy Wyklętych, za to potępił komunizm. Na marginesie – 11 marca b.r. byłem wraz z Kombatantami (celowo z dużej litery) – Żołnierzami Wyklętymi na Pierwszej Pielgrzymce Żołnierzy Niezłomnych na Jasną Górę (link) i byłem dumny, że mogłem stać i modlić się pod Cudownym Obrazem trzymając sztandar Kombatantów Rejonu NSZ Mrozy (link). Dyskusja z Panem jest tak jałowa, że nawet wstydzę się, że może Pan wypisywać takie brednie i powoływać się przy tym na Kościół i kwestie wiary. Żal mi Pana – tak po chrześcijańsku.

  6. Wymierzanie sprawiedliwości było z tytułu różnych porachunków. Na pewno niezłomni wykonywali wyrok na donosicielach i wszystkich o tym informowali. Natomiast szuje zabijały i nikt nie wiedział o co chodzi, bo to były ich porachunki , próba dokonywania sabotażu , prowokacji . Czasy były trudne. Wiem od babci, że taki motłoch niewykształcony, co się robić nie chciało ani uczyć , nie mieli swojej ziemi , wstępował do służb ORMO , ZOMO itp . Nosili teczki pod pachą i byli sekwestratorami , za podatki zabierali ostatni dobytek i byli bezlitośni, donosili , ludzie wysyłani byli do więzienia i to wszystko w imię dobrze, według nich, pojętej sprawiedliwości społecznej.

    1. Od wymierzania sprawiedliwości są Sądy,a nie mordercy,


      Drogi Andrzeju!
      Pewnie takie sądy jak w Katyniu?
      Pozdrawiam!
      K.L.

      1. Szczególnie sprawiedliwe były sądy kiblowe lub sądy polowe przy jednostkach wojskowych. W czyim imieniu wydawały wyroki i jakie? A jak można nazwać wykonawców kar śmierci, bo tylko takie wyroki tam zapadały po takich „prawomocnych wyrokach niezawisłych sądów”?

      2. Zadania komunistycznych sądów wojskowych w Polsce po 1944 r. zostały sformułowane w sposób nieznany wcześniej prawu polskiemu. Miały one charakter ideologiczny i propagandowy, a nie prawny. Zachodzi zbieżność pomiędzy zadaniami sądów w ogólności a zadaniami sądów wojskowych w Polsce po 1944 r. Sprawowanie wymiaru sprawiedliwości (nawet w taki sposób, jak to czyniła władza komunistyczna) nie było podstawowym zadaniem sądów wojskowych. Wymierzanie sprawiedliwości było zaledwie pochodną zadania najważniejszego – szeroko rozumianej ochrony czerwonego ustroju Polski Ludowej, która odbywała się poprzez bezwzględną walkę z wszelkiego rodzaju wrogami klasowymi: żołnierzami podziemia niepodległościowego (w komunistycznej nowomowie nazywani reakcyjnymi bandytami, tudzież faszystami), obcą agenturą, wyzyskiwaczami (kapitaliści i spekulanci), szpiegami, dywersantami, agentami obcego wywiadu, głosicielami wrogiej ideologii, klerykałami itp. Walka ta miała polegać na eliminowaniu i eksterminowaniu osób podlegających jurysdykcji sądów wojskowych. Silnie akcentowanym zadaniem sądów wojskowych była ochrona, względnie walka o praworządność ludową (która nie miała nic wspólnego z klasycznie rozumianą praworządnością). Nowe, w porównaniu do stanu sprzed wojny, ujęcie zadań sądów wojskowych wynikało z nowego, marksistowskiego rozumienia terminu „państwo” i zadań tego państwa. Jeżeli Pan Andrzej zechciałby poczytać o faktycznych mordercach Polaków z tamtego okresu to może zrobić to tutaj: Link
        Panu Andrzejowi tak łatwo przychodzi obrażanie polskich żołnierzy – Bohaterów. Czy to nie aby ze złości, że resortową emeryturę drastycznie zmniejszono?

        1. Bohaterami byli na naszym terenie żołnierze ARMII KRAJOWEJ proszę łaskawie przyjąć to do wiadomości ,a co do sądów to widzimy obecnie ,jak władza niszczy ich niezależność,zniszczyła Trybunał Konstytucyjny ,łamie Konstytucję i to wszystko jak mówi dla dobra Polek i Polaków i 18% uprawnionych do głosowania obywateli poparło w wyborach taka władzę.Taki mamy P.O-PIS.Wstyd na cały świat.

          1. A jak świat obiegły zdjęcia jak p. Rzepliński, Żurek i reszta świty wychodziła z zebrania ze swoimi mocodawcami z PO, to panu to nie przeszkadzało?!

          2. Andrzej, współczuje Ci człowieku, że musisz znosić takie katorgi, żyjąc w naszym pięknym kraju. Piszesz, że przepracowaleś ponad 40 lat i jesteś na zasłużonej emeryturze, zatem powineś się cieszyć z życia. Ty jednak wszystkich krytykujesz nawet w kwestii pochodzenia lub też to, że ma inną wiedzę, która często jest podparta dokumentami. Ja rozumiem, że za czasów PO żyło Ci się lepiej. To dobrze, doceń to, a teraz jak już możesz wieść spokojne życie emeryta, to Ty wszystkim wytykasz błędy. Rozczaruję Cię, jesteś też tylko człowiekiem i w swoim życiu popełniłeś i popełniasz błędy. Obawiam się jednego, że za chwile przeczytam, że II wojna światowa była potrzebna i chwalmy Niemcy oraz komuno wróć 😉

        2. Jeszcze jedno,Panie Michale nie zmniejszono mi emerytury resortowej,bo takowej nie posiadam,pracowałem na swoją 46 lat,prawdopodobnie dłużej jak Pan żyje na tym świecie,a Pana podejrzliwość jest godna członka pisu(mam nadzieję ,że nim Pan nie jest) choć czasami chciałoby się ,za prokuratorem stanu wojennego Piotrowiczem powtórzyć”zdolny enkawudzista”

  7. Wszystkim niedowiarkom co do roli Niezłomnych w okresie wojennym i powojennym polecam wydawnictwa IPN z cyklu Mazowsze i Podlasie w ogniu. Terenu gminy Mrozy dotyczą publikacje pt. „Między Bolszewią a Niemcami”, oraz „Powiat Siedlce” . Zachęcam też do zajrzenia na siedlecką stronę fundacjagp.pl z której można się dowiedzieć nazwiska wszystkich funkcjonariuszy UB i SB, częściowego wykazu członków ORMO, a także wykazu TW z terenu dawnego województwa siedleckiego. Z terenu gminy Mrozy też są nazwiska TW.

  8. Przy okazji tego trudnego, bolesnego tematu: bardzo się cieszę i sądzę ,że razem ze mną wielu Polaków, będą degradacje bandytów takich jak Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak( człowiek honoru według Adasia Michnika) i wielu wielu innych. Tak przy okazji, padło na tym portalu wielokrotnie w ciągu ostatnich kilku dni słowo elity, Polska nie ma elit. Elity zostały wymordowane przez Sowietów i Niemców. W Polsce elity dopiero się odradzają. To co mamy dzisiaj to efekt awansu społecznego narodu, który zawdzięczamy komunie i chwała jej za to. W każdym narodzie elity kreują się przez wiele pokoleń. Czy do elity można zaliczyć Bartłomieja Sienkiewicza, który mówi , że Polska to,,…ch…j, d…pa i kamieni kupa…” ? Czy można do elity zaliczyć sędziów, którzy kradną na stacjach benzynowych i tacy sami sędziowie ich uniewinniają ? Elity mają etos, klasę. Spójrzcie na wielu naszych polityków, czy oni mają w sobie elitarność ?

    1. Elity w 1939 roku uciekały jak szczury z tonącego okrętu do Rumunii,z rąk niemców i sowietów ginęli PATRIOCI

    2. Tak, degradacja należała się ,ale dokonana za życia, teraz to akt tchórzostwa nieznany w cywilizowanym świecie,niestety blisko nam do sowieckich metod.
      Święta racja, nie ma elitarności U oBecnie RZĄDZĄCYCH.

  9. Łatwo jest oceniać postawę ludzi w chwili zagrożenia. Nikt z Was nie wie jakby się zachował w sytuacji zagrożenia życia swojego i swoich najbliższych, a wracając do czasów teraźniejszych to Ci, którzy tak wierzą w słowa Burmistrza i dali by sobie nawet rękę uciąć to niech uważają bo mogą zostać z jedną.

  10. Droga pani jak byś użyła pseudonimu „kawa inka” to by nie było problemu, ale widać jak znasz historię. Ja też coś słyszałem ale nie jestem pewny i się nie wypowiadam jako ekspert. Jak musiałaś zauważyć na tej stronie nie ma zasłyszanych wieści, plotek itp. tu są fakty. Co Ty z tym burmistrzem tak wyskakujesz jak byś była opętana?

  11. Proszę nie podpisywać się jako INKA bo nie jesteś godna i nie masz do tego prawa, po tym co tu nabazgrałaś można cię zaliczyć do gorszego sortu. W dupę dostawali ci, co współpracowali z UB i SB, zresztą do dziś są spadkobiercy tych niechlubnych tradycji. Samo ub mordowało ludność by zwalić winę ma partyzantów, przypomnij sobie 11 listopada, kto podpalił budkę ambasady rosyjskiej by zwalić winę ludzi maszerujących w pochodzie. Poczytaj sobie o Józefie Franczaku pseudonim Lalek, który walczył do 1963r i miał ogromne wsparcie wśród ludności z okolicznych wiosek i jak by był bandytą, dawno by go załatwili i by nie przynosić wstydu UB wyznaczyli nagrodę za wskazanie kryjówki. Znalazł się judasz który go sprzedał.
    Ps. nie szargaj dobrego imienia bohaterów, bo zachowali się jak trzeba.

  12. Po obejrzeniu tego filmu przyszła mi taka refleksja : czy już w Mrozach nie ma odważnych ludzi? Gdzie są ? Dlaczego tak mało ludzi przychodzi na uroczystości patriotyczne? Właśnie tutaj w Mrozach jak tworzyła się władza ludowa było najwięcej odważnych ludzi i walczyli do końca. Teraz po latach mówimy, że rzeczywiście komunizm był kolejnym „zaborem”, ale ludziom co dostali stanowiska lub dużo dobrej ziemi (za to tylko, że byli w tej partii) powodziło się dobrze, a pozostali byli biednymi podatnikami. Teraz mamy to samo. Kto z władzą trzyma, ma odrolnioną ziemię, do działek zrobioną drogę gminną, podłączony bez czekania prąd, wodę, kanalizację, stanowisko w budżetówce i nie musi się martwić jak w prywatnej firmie o stratę lub zysk. Dlatego jak to powiedziała babcia „Kiepska” – „są kanalie, bo im było i jest dobrze, bo tkwią w układach”.

    1. Dlatego ,tak mało ludzi przychodzi na „uroczystości patriotyczne”?ponieważ doskonale znają czyny wyklętych, których nigdy nie zaakceptują,czy to tak trudno zrozumieć?Do tego kłamstwa wypisywane na pomnikach typu:Żołnierzom „Orła”poległym w walce z sowieckim okupantem”jak społeczność lokalna Wie że oddział t.z „Orla „zlikwidował pluton Wojska Polskiego i żadna twórczość literacka IPN-u w oddalonej Warszawie tego nie zmieni,bo wszystko się działo „TU” a nie „Tam” A sowieta to wyklęci widzieli ……na plakatach!

      1. Żmija uratowana przez chłopa ukąsiła go. Kiedy się spytał dlaczego, odpowiedziała – bo taki mam charakter. Plemię żmijowe – synowie diabła, potomkowie UB-ckich towarzyszy muszą gryźć naród – taki mają charakter. Ich instynkt zmusza ich do nienawiści i zakłamania.

        1. Prawda boli -to tak jak 5000+ dla Rządu,czy spadające na łeb notowania w sondażach i BARDZO DOBRZE-dość robienia z Polski pośmiewiska i zaścianka Europy. Opozycja Razem jaka by nie była.Odsunąć szkodników od władzy,przedterminowe wybory ,razem z samorządowymi,tylko straconego czasu szkoda.

      2. Jaki pluton „Wojska Polskiego”? Oddział „Orła” został otoczony 3 czerwca 1948 r. przez obławę: oficerów i funkcjonariuszy Wojewówódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z Warszawy, siedemdziesięciu pięciu funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i dziesięciu funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej z Węgrowa. Siłami komunistycznej bezpieki kierował mjr Lubowski. Komuniści do Grodziska podjechali ciężarówkami przez Węgrów, Jagodne, Koszewnicę w kierunku na Choszcze i dalej na Kolonię Grodzisk. Grupa została na miejscu podzielona na trzy plutony: grupę ubezpieczającą, grupę wykonawczą i grupę odwodowo-konwojową. Gospodarstwo Franciszka Lipińskiego (szewca), u którego kwaterowało wówczas dziesięciu żołnierzy wraz z „Orłem”, zostało otoczone szczelnym pierścieniem. Obława była wynikiem zdrady oficera z oddziału „Orła” – ppor. Jana Brauna ps. „Dżon”, który został zatrzymany przez UB 2 czerwca 1948 r., czyli dzień wcześniej. W aktach dot. Brauna w IPN można odnaleźć informacje, iż był konfidentem UB z Warszawy już od 1946 r. W marcu 1948 r. postanowił bez powiadomienia UB wstąpić do oddziału Zygmunta Rześkiewicza ps. „Grot”, który dowodził oddziałem pod nieobecność „Orła” w okresie styczeń-marzec 1948 r. Atak na gospodarstwo Lipińskich i oddział „Orła” nastąpił o godz. 19.20, a walka trwała ok. trzech godzin. Sam Rześkiewicz został zamordowany w lesie koło Gójszcza 6 lipca 1948 r. przez kolegę, który okazał się być konfidentem UB. Przytoczone przeze mnie informacje znajdzie Pan w artykule mojego autorstwa „Zarys historii oddziału partyzanckiego por. Zygmunta Jezierskiego ps. „Orzeł” Rejonu Narodowych Sił Zbrojnych Mrozy”, który ukazał się w „Roczniku Kałuszyńskim” nr 15 z 2015 r. Co do obecności sowietów w Mrozach i okolicy, to pozwolę sobie zamiast komentarza przytoczyć fragment artykułu Konrada Rokickiego (IPN Warszawa) „Działalność pionu III PUBP w Mińsku Mazowieckim”: uwarunkowania, cele, metody, skutki”, który ukazał się w publikacji „Pion walki z podziemiem niepodległościowym RBP/MBP 1944-1954” (s. 385-386): „W samym Mińsku sytuacja z punktu widzenia Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego była już wówczas [jesień 1944 r. – przyp. M.J. Ch.] opanowana. Nie dochodziło tu do ataków na funkcjonariuszy milicji, UB czy członków PPR. Także przez władze komunistyczne Mińsk był oceniany jako miejsce niezagrożone. To tu zostały przeniesione z Otwocka Warszawska Rada Narodowa i Warszawski Komitet Wojewódzki Polskiej Partii Robotniczej. (…) Jednak już kilkanaście kilometrów za miastem, w okolicach Stanisławowa, Dobrego i Mrozów – żywot „utrwalacza władzy ludowej” nie był taki pewny, a powstające placówki nowej władzy były stale zagrożone. Tutaj pozostały bowiem relatywnie silne środowiska poakowskie, a także związane z nurtem narodowym. Dlatego też wypady funkcjonariuszy UB odbywały się początkowo pod osłoną grup NKWD i „Smiersza” (występujących również w mundurach polskich), których funkcjonariusze przechwytywali aresztowanych.” Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć, że jednostki NKWD i „Smiersz” to sowieci. Kolejny raz apeluję do Pana, aby nie pisał Pan głupot nt. Żołnierzy Wyklętych, a tym bardziej o podziemiu antykomunistycznym w Mrozach i okolicy, ponieważ jest Pan kompletnym laikiem w tej dziedzinie, a wypisując te brednie powtarza Pan tylko propagandę komunistów, co jak zdążył Pan już chyba zauważyć po moich odpowiedziach, nie jest trudno obalić. Co do pisania historii przez IPN w Warszawie to musi Pan wiedzieć, że nie zachowały się dokumenty NSZ z Mrozów, tak więc historycy muszą opierać się na tych wytworzonych przez komunistyczny aparat bezpieki, tak więc jeżeli nazywa Pan to twórczością literacką, to ma Pan poniekąd rację – komuniści byli bezbłędni w fałszowaniu historii.

        1. Takie wojsko ,co miało na czapkach orła a nie gwiazdę,ale Pan zaraz powie, że ten orzeł był niekompletny,kompletnym orłem w/g Pana był Jezierski i co z tym zrobimy?

        2. I dlatego nie wierzę w twórczość literacką IPN-u opartą na fałszowanych materiałach przez komunistów,tylko kontakt ludżmi pozwala na poznanie prawdy o tamtych czasach.Widzimy jak tworzono ohydne materiały na przywódcę „Solidarności” Lecha Wałęsę ,który poprowadził narody części Europy do obalenia znienawidzonego systemu politycznego.

          1. A to IPN od kogo ma te informację z kosmosu czy od komunistów? No widzę, że co chwila jakieś nowe fakty historyczne dochodzą😉.

          2. Teraz to żeś Pan dał z tym TW „Bolkiem”… Mit Wałęsy prysł już dawno temu, gdy jego koledzy połapali się, że SB-cja wie o rzeczach, w które wtajemniczonych było bardzo wąskie grono osób, a traf chciał, że zawsze w tym gronie był Wałęsa. Nikt nie wierzy w pieniądze wygrywane przez niego regularnie w totolotka, a i jego ostatnia próba ratunku, czyli analiza grafologiczna jego podpisów na donosach, potwierdziła dobitnie, że to jego pismo i że był kapusiem. Wałęsa, Krzywonos, Borusewicz, Frasyniuk, Michnik to żadne legendy tylko banda sprzedajnych ludzi, która pomijając celowo prawdziwe legendy jak Gwiazdę czy Walentynowicz, przez długie lata budowała fałszywą narrację nt. „Solidarności”.

  13. Widzisz Inka niewiele się zmieniło, mówisz o ,,sprawiedliwości przez siebie pojetej”, masz rację. Może człowiek który widzi i wie, że nie wszyscy są bohaterami, nie wszyscy walczyli dla idei tylko wręcz przeciwnie dla zysku lub innych celów, powinien widzieć i wiedzieć, że w dzisiejszych czasach niewiele się zmieniło, teraz nie mordują, teraz gnębią, wykorzystując swoją władzę manipulują innymi osiągają swój cel. Mam nadzieję, że widzisz to, a jak nie to przejrzysz na oczy, tylko czy nie będzie już za późno?

    1. Taka jest często samorządowa gra , bez reguł, bez opamiętania. Bić na oślep byleby własną d… uratować!

  14. I szli z bagnetem na czołgi żelazne,ale przeszły….. zdeptały na miazgę,czyli z motyką na księżyc!
    Banda Jezierskiego zamordowała w piwnicy w Gójszczu kuzyna mojego Ojca, Bolesława Karpińskiego ,nie dlatego że był komunistą,ale dlatego,że nie oddał dobrowolnie krowy, która była jedyną żywicielką siedmioosobowej rodziny,,żyją jeszcze ludzi i ich potomkowie,którzy mają wiedzę na ten temat,tu szybko się nie uda napisać historii po nowemu. Film czysto propagandowy,mówiący o jednej akcji przeciw UB.Wychodzi na to, że bandytami i złodziejami byli na naszym terenie żołnierze AK,a nie chłopcy z lasu.Kit można wciskać dzieciom,a nie nam starym ludziom.

    1. Historia nie jest jednoznaczna, tu nie ma jednej strony medalu. To jak z bandami UPA w Bieszczadach i „pomagającej” im lokalnej ludności. A co miał zrobić zwykły człowiek kiedy „bojownik o wolność” przystawił mu lufę do głowy i zabrał ostatnie jedzenie? Wspomagał go? Nie! Po prostu chciał przeżyć. Ale dla władz był tym złym. Dlatego całe wsie zostały stamtąd wysiedlone. Dobrze, że mieszkańców Mrozów i okolic nie spotkał tak okrutny los. Większość chciała po prostu normalnie żyć i trudno ich za to potępiać.

    2. A inni ich wydawali prosto w ręce UB i NKWD. Przyszło do Polski wraz z wojskiem rosyjskim wielu przebierańców, ktorzy stali się sojusznikami władzy ludowej. Za wzorową służbę dostawali ziemię i stanowiska. Niejedna mogiła zbiorowa w lesie to mogiła żołnierzy wydanych przez takie szujni. Wojsko rosyjskie grabiło, gwałciło i było wszystko ok. ale teraz mówi się że to wyklęci. To tak jak z tymi polskimi obozami śmierci.

    3. Mam pytanie do Pana Wiesława, czy w związku z ustawą deuzbekizacyjną nie stracił Pan wysokiej emerytury????

    4. Bardzo dobrze, że ten film ujrzał światło dzienne, bowiem mało już jest tych ludzi, którzy dobrze pamiętają te czasy. Owszem jak nie udawała się wytropić niezłomnych to do wsi trafiał oddział (zmanipulowany przez esbecję) i to oni mordowali, okradali ludzi ze wsi , ale ludzi głupi nie byli i wiedzą, że były to prowokacje. Teraz już jest mało świadków tych historii więc każde kłamstwo pomiotom ubeckim z łatwością przychodzi rozpowszechniać.

      1. Do profesora,te ubeckie prowokacje, o których Pan napisał , miały konkretne nazwiska i społeczność je znała to Jezierski,Duszyński ,Wiewiórski,Malesa,Rześkiewicz,Gałązka itd

    5. Czy może Pan napisać w którym to było roku?

      1. Czarna łata, czarny PR ciągnie się za Żołnierzami Wykletymi. Czasy były i są podłe. My mieszkańcy Mrozów jesteśmy dumnym czcicielami Bohaterów NSZ. Żaden, powtarzam żaden ubecki szczebiot nie jest w stanie nas zawrócić.

    6. w tym samym czasie na naszym terenie grasowała banda wspierana przez UB. Bandyckie akcje przypisywali zgrupowaniu Jezierskiego. Ta banda zostala zlikwidowana w Trzebuczy przez oddziały NSZ.

    7. Panie Wiesławie, coś Pan zmyśla, ponieważ gdyby rzeczywiście zabójstwa tego człowieka dokonali żołnierze z oddziału „Orła” to ten czyn zostałby wymieniony w akcie oskarżenia tychże przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, a nie ma o tym zdarzeniu ani jednego słowa. Jedyni Karpińscy którzy mieli styczność z oddziałem „Orła” to Józef i Piotr Karpińscy (PPR-owcy), którzy 22 kwietnia 1948 r. we wsi Rudka zostali pobici wraz z innymi utrwalaczami władzy ludowej – Janem Sęktasem i Albinem Gójskim. Pobicie było karą za współpracę wymienionych z komunistyczną bezpieką. Tego samego dnia w Rudce zastrzelony został członek PPR Józef Wołkiewicz. Co ciekawe, Józef i Piotr Karpińscy zeznawali w charakterze świadków w czasie procesu żołnierzy „Orła”.

      1. Zabijać ludzi bo mieli inne poglądy? to idąc Pana rozumowaniem ,można teraz zabijać z tego powodu,że ktoś należy np. do Pisu ,PO,czy jest Lewakiem ! Czytając to co Pan pisze ciśnie się takie stwierdzenie:chłop ze wsi wyjdzie …ale wieś z chłopa nigdy,zwłaszcza wieś podsiedlecka

        1. Nie inne poglądy tylko TOTALITARNE POGLĄDY! Komunizm obok nazizmu to totalitaryzm, który naznaczony jest masowym ludobójstwem i zbrodniami. Ci ludzie nie byli karani za to że mieli poglądy, ale za to, że próbowali narzucić je siłą i kłamstwem – czyli aby Pan to zrozumiał, bo już prościej nie potrafię: sowieckimi czołgami i sfałszowanymi wyborami. To wg Pana rozumowania można nazywać komunistycznych zdrajców niewinnymi ofiarami, a antykomunistów nazywać pospolitymi bandytami. Nie rozumiem czemu przywołał Pan w swoim komentarzu powiedzenie, a nie stwierdzenie (sic!), które akurat do mnie trudno dopasować. Nie urodziłem się na wsi, ani na wsi nie mieszkam, tak więc uwaga chybiona. Ma Pan jakieś kompleksy? A nawet gdybym był ze wsi, to co to ma wspólnego z dyskusją nt. Żołnierzy Wyklętych? Nie wnosi nic do dyskusji. Panu brakuje merytorycznych argumentów w każdym komentarzu, tak więc nie robi Pan jakieś wycieczki o wyglądzie lub pochodzeniu. Słabe to.

    8. Specjalnie z dedykacją dla Pana Wiesława Karpińskiego pragnę zacytować fragment artykułu mojego serdecznego kolegi Damiana Sitkiewicza (pracownika IPN w Warszawie), który wymienia na podstawie dokumentów IPN (Archiwum IPN sygn. [Biuro Udostępniania] BU 0206/74, t. 1, karta 68) dzialalność komucha Bolesława Karpińskiego: „Notowano także, że w marcu [1946 r. – przyp. M.J. Ch.] żołnierze NSZ pojawili się na terenie gminy Chróścice. Celem ich ataków byli rolnicy, którzy otrzymali ziemię w ramach przeprowadzonej przez komunistów w 1944 r. tak zwanej reformy rolnej, a także zwolennicy nowej władzy. Spośród nich gorliwością w pracy dla komunistów wyróżnił się Bolesław Karpiński, działający na terenie Kałuszyna, a zamieszkały na terenie Rudki w gminie Chróścice, który bezinteresownie donosił do UB. Pomimo usilnych starań partyzantów i podjęcia dwukrotnie próby wykonania na nim kary śmierci, udało mu się ujść z życiem. Partyzanci pobili jedynie jego ojca i brata. W akcji skierowanej przeciw niemu partyzanci zdobyli szereg cennych przedmiotów, które znajdowały się w jego mieszkaniu.”
      Cytat za: D. Sitkiewicz, Konspiracja zbrojna ugrupowań narodowych w powiecie mińskim 1939-1949: część pierwsza, „Rocznik Mińskomazowiecki” 2015, t. 23, s. 112-113.
      Link do artykułu: tutaj
      Historii na nowo pisać nie trzeba. Nie wierzmy komuchom, ani ich dzieciom, wnukom i członkom ich rodzin, bo oni zawsze będą opluwać Żołnierzy Wyklętych, podając się za ich ofiary, kiedy faktycznie było inaczej.

      1. Ech, cytat dosadny. Wynika z niego, że panowie partyzanci najpierw złoili Bogu ducha winnych rolników, którym dano ziemię do uprawiania. Potem zamiast donosiciela, stłukli jego ojca i brata, rabując przy tym ich kosztowności. Jak nazwalibyśmy tych panów? Brak słów. Mam nadzieję, że nie wszyscy byli tacy.

        1. Nie Bogu ducha winnych rolników, a komunistów z PPR i donosicieli na UB. A skąd komuniści mieli tę ziemię, że rozdzielali ją dla innych? Zabierali tym bogatszym i zaradniejszym, którzy przed wojną ciężką pracą kilku pokoleń na to zapracowali oraz likwidowali majątki ziemskie i dwory. Nagminną praktyką towarzyszącą takiej czerwonej parcelacji była prywata i korupcja. W ten sposób komuniści kupowali sobie poparcie chłopów na wsi. Ojciec i brat donosiciela też byli komunistami. A nie zaciekawiło Pana skąd w jego mieszkaniu znalazły się te kosztowności, skoro nie był zamożnym człowiekiem?

      2. Czyli jak ktoś dostał ziemię to był zdrajcą i popierał komunistów….. i na takich ludziach wykonywano wyroki śmierci, a przy okazji cierpiała jego rodzinia.. ..i teraz prawnuki i wnuki też są winni i są KOMUNISTAMI???

        1. Wyroki śmierci wykonywano tylko na bardzo gorliwych donosicielach UB oraz na bandytach i złodziejach. Gdyby było tak jak Pan próbuje wmówić innym Czytelnikom dyskusji, to ile musiałoby być tych wyroków śmierci za otrzymaną ziemię? Setki? Tysiące? A przecież tak wcale nie było. Wnuki i prawnuki nie są winne, ale skoro opluwają Żołnierzy Wyklętych to nasuwa się tylko jedno skojarzenie.

  15. Jaki był bilans działalności NSZ rejonu Mrozy?…” Nie tylko taki, jak ukazał to film. Oprócz chwały były i krzywdy zadane nie okupantom a sąsiadom, z powodu których nie ma i nie będzie w mrozowskim społeczeństwie jedności w myśleniu o tym ugrupowaniu. Czyżby walka o wolność ojczyzny była wystarczającym usprawiedliwieniem dla czynów niegodnych i dawała prawo do wymierzania sprawiedliwości względem inaczej myślących? Ku przestrodze wszystkich siejących nienawiść poprzez umieszczane na tej witrynie wpisy w imię sprawiedliwości przez siebie pojętej.

    Bardzo proszę o przedstawienie konkretnych dowodów – komu, kiedy, jaką i za co NSZ zrobiły krzywdę. Chętnie podzielę Twoją wiedzą z innymi.
    Pozdrawiam!
    K.L.

    1. Mając ma uwadze twoje komentarze przepełnione jadem, względem żołnierzy NSZ – Narodowych Sił Zbrojnych z rejonu Mrozy, chciałabym zwrócić uwagę, że dla ludzkiej PRZYZWOITOŚCI nie powinnaś się posługiwać nickiem INKA, ponieważ taki pseudonim nosiła sanitariuszka Armii Krajowej 4 Szwadronu Wileńskiej Brygady AK, która została schwytana, torturowana i zamordowana przez funkcjonariuszy UB !!!!!

    2. Nie rozumiem, dlaczego moja wypowiedź przepełniona jest jadem. Napisałam to, co usłyszałam od ludzi pamiętających czasy powojenne, bezpośrednich uczestników tamtych wydarzeń. Jak zawsze w historii, podczas gdy jedni decydowali się nie składać broni, nie poddawać rosyjskiemu protektoratowi, inni woleli zacząć żyć normalnie, przeczekać, spróbować walczyć o wolność ojczyzny pokojowo. Tak było z częścią dawnych członków AK w Mrozach. Po słynnym ujawnieniu w Woli Rafałowskiej, część osób wróciła do konspiracji. Wielu jednak chciało podjąć pracę, mieli rodziny, dzieci, chcieli jakoś żyć. Problem polegał na tym, że członkowie NSZ , którzy wybrali dalszą konspirację, przymuszali dawnych członków AK do wstąpienia w ich szeregi. Gdy im odmawiali, to wtedy straszyli, niestety również śmiercią. Ci co nie chcieli współpracować z NSZ, z jednej strony czuli więc na sobie oddech UB, które ich śledziło, jako dawnych AK-owców, z drugiej czuli oddech kolegów z NSZ, którzy im grozili. Dla wielu osób nie było wyjścia, trzeba było uciekać z Mrozów na długie lata, do Wielkopolski, na Pomorze, aby dalej. Pomijam inne wydarzenia, zabójstwa w niewyjaśnionych okolicznościach, wina nie została udowodniona, bo nie było śledztwa. Nie mam prawa więc o nich pisać. W NSZ byli ludzie zdeterminowani, którzy tych, co nie byli z nimi, traktowali jak zdrajców. Proszę więc o wstrzemięźliwość w ocenie tych, którzy się z Państwem nie zgadzają. To, że ktoś ma inne zdanie, nie jest powodem do nazywania go „gorszym sortem”. Nie jest również powodem kierowania w jego stronę słownej agresji tak, jak to Państwo czynicie na tej stronie internetowej. Każdy, kto odważy się coś napisać, stając na przykład w obronie znienawidzonego przez Państwa burmistrza, jest zaraz obrzucany błotem, wyzwiskami, posądzany o jakieś konszachty i osobiste korzyści. Dlatego wiele rozsądnych osób nie chce sobie nawet głowy zawracać tą stronę. Wystarczy, że inaczej myślący są nazywani „gorszym sortem”, by podjąć decyzję o rezygnacji z dalszej dyskusji, która w tej sytuacji nie ma najmniejszego sensu.
      Przepraszam dotkniętych moim nickiem. Nick nie nawiązuje do słynnej Inki i nie ma z nią nic wspólnego. Po prostu zbieg okoliczności.

      Niestety nie doczekaliśmy się konkretów, jedynie pogłoski i przypuszczenia. W dalszym ciągu stawiam pytanie – komu, kiedy i jaką krzywdę zrobił oddział NSZ Mrozy por. Jezierskiego?
      Pozdrawiam!
      K.L.

      1. Inka zrozum kobieto burmistrz otrzymuje to, czym obdarzył ludzi. Dobro wraca, ale zło również. Jeżeli uwielbiasz burmistrza rób to dalej tylko nie wmawiaj innym, że też powinni, nie na tym to polega. Co do strony to uwierz, że ten kto się wypiera, że tu nie zagląda to zwyczajnie mija się z prawdą :-). Nikt tu nie zagląda, ale wszyscy wiedzą co jest wstawianie, a co do historii Polski nie ma ,,złotego środka” byli bohaterowie, ale były też szuje i o tym też trzeba mówić. Wskazywanie błędów i publikowanie prawdy to nie jest nienawiść. Nas za to nienawidzą, tak jak komuniści „żołnierzy wyklętych”.

      2. Nikt tu nikogo wyzwiskami nie obrzuca. Jeśli ktoś pisze że coś jest źle, to nie znaczy, że nie ma racji. Wszystko zależy od punktu widzenia i siedzenia. Ludzie stracili pracę, zostali pozbawieni środków do życia, a przypominam, że np. pracownicy szkoły w Lipinach nadal muszą walczyć z burmistrzem w sądzie o wypłatę pieniędzy, które im się bezsprzecznie za pracę należą. Co ciekawe, sądy to potwierdzją. Uważam, że mają prawo publicznie o te środki się upominać. Co więcej, mają prawo domagać się ukarania sprawcy tej godnej pożałowania sytuacji! Naszym społecznym obowiązkiem jest napiętnować takie despotyczne i niezgodne z prawem działania władz. Burmistrzem, ministrem, prezydentem się bywa, a „człowiekiem” powinno się być całe życie! Nie wolno krzywdzić słabszych w imię własnych, chorych ambicji! Nie mam zamiaru nikogo pouczać, jak ma żyć, co myśleć, jak się zachowywać ale jeżeli mogę się wypowiedzieć publicznie, to chętnie z tego skorzystam. A ten portal jest bardzo naszej społeczności potrzebny. Prawda obroni się sama…

        1. Myślę, że posypią się pozwy cywilne z art.448 wraz art. 445 k.c. za bezprawny zabór pieniędzy przeznaczonych na wypłaty dla pracowników byłej szkoły w Lipinach. Tyle, że nie przeciwko gminie Mrozy, tylko przeciwko osobom fizycznym, które tego zaboru dokonały. Prawdopodobnie poszkodowani wstrzymują się jeszcze i czekają na wynik śledztwa prokuratury. Kwestia czasu.

          1. Pajda to chyba oczywiste, Lipiny już tyle przeszły, że będą walczyć o sprawiedliwość do końca. Niech ludzie na stanowiskach nie myślą że są bezkarni

Możliwość komentowania jest wyłączona.