1 Marca – Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych.

Żołnierzami polskiego powojennego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, którzy stawiali opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR. Zakłamana komunistyczna historia przez dziesiątki lat nazywała ich bandami lub bandytami z lasu.

Liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych szacuje się na 120–180 tysięcy osób. Ostatni członek ruchu oporu – Józef Franczak ps. „Lalek” zginął w obławie w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami (woj. lubelskie) osiemnaście lat po wojnie – 21 października 1963 roku.

O ustalenie 1 marca Dniem Żołnierzy Antykomunistycznego Podziemia wystąpiły w 2009 roku organizacje kombatanckie, skupione wokół Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych. Od początku wsparcie dla inicjatywy zadeklarowały kluby parlamentarne PO i PiS.

Inicjatywę ustawodawczą w tej sprawie podjął w 2010 roku prezydent Lech Kaczyński. Po śmierci Kaczyńskiego Bronisław Komorowski podtrzymał projekt. Ustawa została podpisana w lutym 2011 roku. Jak będzie wyglądał Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”?

 

Pozdrawiam!

K.L.

20 odpowiedzi do “1 Marca – Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych.”

  1. Dzisiaj Ziemia stoi na krawędzi istnienia, czy w obliczu całkowitej zagłady? Czy ludzkość się sama unicestwi? Czy doczekaliśmy się początku czasu końca? Czy ateista musi sięgnął dna aby mieć nadzieję na przebaczenie?
    Ja osobiście wierzę, że Pan Bóg nie pozwoli człowiekowi zniszczyć świata i ludzkości , których jest stwórcą!!!

  2. Dramatem było że do likwidacji i obław na żołnierzy wyklętych ubecja wykorzystywała szeregowych żołnierzy nawet z tych rodzin co popierali wyklętych , a ubole kierowali z za biurka.

    1. Tak było, ale jeszcze więcej było szujni co za kawałek ziemi przy parcelacjach sprzedawali swoich sąsiadów lub wydawali na śmierć podając gdzie się ukrywają z AK.

  3. Zainteresowanych uroczystymi obchodami dzisiejszego dnia zapraszam na Mszę SW. Do Kałuszyna godz.17.00 a później do sali OSP Kałuszyn na koncert.

    Kiedy? Dziś?
    Pozdrawiam!
    K.L.

      1. W Mrozach z tego co wiem Msza Że. Była odprawiana za wyklętych wczoraj i niestety tłumów nie bylo. PW Kałuszynie jest zawsze burmistrz, radni z gminy i kościół zapełniony, w Mrozach nie było burmistrza ani radnych bowiem oficjalnie burmistrz powiedział że on ma inne zdanie o wyklętych i nie będzie to święto umieszczone w kalendarzu świat i rocznic obchodzonych w gminie

        1. Pan Burmistrz reprezentuje w tej kwestii pogląd swojej partii Platformy Obywatelskiej, która to wielokrotnie pokazała ,,nowoczesny patriotyzm”.

        2. Nie dziwię się Burmistrzowi, może mieć na ten temat swoje zdanie i trzeba to uszanować. W tej formacji oprócz ludzi szlachetnych i patriotów zdarzali się zwykli bandyci, mordercy i rabusie. Jeszcze żyją ludzie pamiętający strach przed bandami. Tamte czasy nie były oczywiste i do końca czarno-białe. Bohaterów należy czcić, ale trzeba też zrozumieć żyjących ludzi, którzy mogą mieć inne zdanie, z powodu złych doświadczeń osobistych, albo ich bliskich. Wystarczy porozmawiać z mieszkańcami Grodziska, niektórzy jeszcze dobrze pamiętają co się wtedy działo.

          1. Zgadzam się. Nie czepiam się Burmistrza za to, że ma swoje zdanie. Co do sytuacji, po wojnie , wojna demoralizuje…każda. Rzecz w tym, że bandyci , złodzieje i inne kanalie to był znikomy procent tych, którzy nie pogodzili się z tym, że z bagna sześcioletniej okupacji niemieckiej wpadliśmy w bagno okupacji sowieckiej.

  4. To tak jak jest teraz. Wiemy , że dzieją się różnego rodzaju nieprawidłowości ale nie lepiej siedzieć cicho i nie stawiać oporu bo mnie lub mojej rodzinie może się niechcący coś przydazyc. To tak jak strusie chowający głowę w piasek. Wiadomo, że kiedyś jak i teraz są różni ludzie lub po prostu szujnie,którzy wydają, sprzedają innych za pieniądze, stanowiska itp. Ja osobiście uważam, że byli to bohaterowie, którzy może liczyli się z tym, że nie dadzą radę całemu systemowi bo sprzedawczyków było więcej ale otwarcie pokazywali, że nie godzą się z tym systemem. Dlatego dobrze , że raz do roku właśnie im oddajemy hołd.

  5. Chylmy czoła przed tymi, którzy walczyli z okupantem i niemieckimi i sowieckimi+ich polsko-żydowscy poplecznicy. Ale jacy oni wyklęci..
    Niezłomni to rozumiem.

  6. W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1946r. został skrytobójczo zamordowany wraz z całą rodziną dyrektor szkoły w Mrozach p.Franciszek Mondzielewski. Nie było to zabójstwo na tle rabunkowym, a sprawców nie wykryto.
    Ówczesne czasy nie były czarno-białe, a na tych terenach również działali tzw. żołnierze wyklęci. Dzisiejsze gloryfikowanie ludzi, którzy toczyli beznadziejną walkę z góry skazaną na porażkę jest co najmniej kontrowersyjne (tak jak i Powstanie Warszawskie: wymordowano setki tysięcy Polaków, zrównano z ziemią Warszawę). Byliśmy wówczas głęboko zalani komunistycznym radzieckim bagnem i otoczeni ze wszystkich stron. To nie mogło się udać. Zamiast przyczaić się na długie lata i działać w konspiracji, niektórzy wybrali otwartą walkę, więc zostali zgładzeni. Trudno to nazwać mądrością narodową. Z całym szacunkiem dla tych ludzi, ale leżąc w piachu nie ma się racji.

    1. Mondzielewski w szkole wpajał uczniom czerwone ideały. Stanowił zagrożenie dla młodzieży sianiem tej swojej czerwonej agitacji. Dlatego zginął. Kolaborację z okupantem karze się w taki sposób. Oto jak opisywał tę sytuację były oficer Komendy Rejonu NSZ Mrozy Remigiusz Markwart: „31 marca [1945 r.] wykonano wyrok na dyrektora gimnazjum w Mrozach. Wywiad ustalił jego ewidentną współpracę z UB w Mińska Maz. Przeprowadzone z nim rozmowy ostrzegawcze nie dały rezultatu. Przy nasilających się aresztowaniach przez UB, uznano że stanowi on zagrożenie dla konspirującej młodzieży AK i NSZ uczęszczającej do gimnazjum, a jego prokomunistyczne wpływy na młodzież uznano za szkodliwe. ” Cytat za: R. Markwart, Komenda Rejonu Narodowych Sił Zbrojnych Mrozy (1944-1948) [w:] NSZ na Podlasiu w walce z systemem komunistycznym w latach 1944-1952, Siedlce 1998, s. 164. Szerzej o NSZ w Mrozach na facebookowym fanpejdżu: Rejon Narodowych Sił Zbrojnych Mrozy.

      Panie Michale, proszę o kontakt. Nr tel. W zakładce „o nas”
      Pozdrawiam!
      Krzysztof Laskowski

      1. Być może tak było jak Pan pisze. Trudno mi się wypowiadać, aż tak nie znam miejscowej historii; tą znalazłem w kronice szkolnej w Mrozach.
        Zastanawia mnie jednak, dlaczego wykonano wyrok również na małżonce pana dyrektora i bodajże na jego dziecku lub dzieciach (szczegółów nie pamiętam). Czyżby też aktywnie współpracowali z UB?

        1. Tego nie wiem. Być może, tak jak w przypadku złodzieja Mamerta Jankowskiego, który został zlikwidowany za podszywanie się pod żołnierza podziemia gdy złapano go na gorącym uczynku. Po jego śmierci rodzina Jankowskich zagroziła, że doniesie do UB o żołnierzach podziemia w Mrozach. W tym momencie sami wydali na siebie wyrok. Takie są reguły konspiracji, czy to było AK, NSZ, BCh lub WiN.

          1. W tych wpisach Andrzeja czuje się złość, zawiść, chęć zemsty. Czyżby w rodzinie Andrzeja był ktoś kto współpracował NKWD i wydał właśnie konspiracyjnych żołnierzy? Na zasadzie uderz w stół, a nożyce się odezwą.

      2. Głupoty Gościu opwiadasz naczytałeś się wywrotowych książek morderstwo to morderstwo dlatego tych tchórzy było trzeba szybko wyłapać

        1. Wywrotowe broszurki agitacyjne to Pan czytałeś za komuny, a teraz widać to nad wyraz w Pańskich wpisach. Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę! Morderstwo to morderstwo – dlatego trzeba mówić prawdę o czerwonych katach, którzy na masową skalę mordowali polskich patriotów, a później ich dzieciom i wnukom żyło się w dostatku.

          1. Czuję, że trafił Pan na właśnie taką „czerwoną hołotę”. Nie podobają mi się wpisy ANDRZEJA nr 2, wcześniej był i wpisywał się Andrzej nr 1 z innym myśleniem, ale teraz zamilkł…

Możliwość komentowania jest wyłączona.