Lubicie się przytulać? Dziś jest Wasze święto.

Święto przytulania to pomysł Amerykanów. W latach 80. XX wieku Kevin Zaborney, specjalista od pracy z trudną młodzieżą, uznał, że jej zachowanie może mieć związek brakiem bliskiego kontaktu z innymi ludźmi. Według niego społeczeństwo ma problem z okazaniem uczuć, co przekłada się na późniejsze nieporozumienia w relacjach. Na dzień przytulania wybrał 31 stycznia ale to nie jedyna data w kalendarzu oznaczona tym świętem. To międzynarodowe święto obchodzimy trzy razy w roku: 31 stycznia, 10 maja oraz 24 czerwca. Które z nich jest najważniejsze? Wszystkie! Przytulania nigdy za dużo!!! 😉

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad zaletami przytulania? Co magicznego może sprawić zwyczajne objęcie drugiej osoby? Każdy z nas powinien się przytulać regularnie. Dlaczego? Czynność ta wyzwala w nas pozytywne emocje ale nie tylko:

  • powoduje zmniejszenie poziomu stresu – gdy macie gorszy dzień, wystarczy, że po powrocie do domu przytulicie się do kogoś, a natychmiast wasz nastrój ulegnie poprawie. 😉
  • zwiększa poczucie własnej wartości – nawyk tulenia wykształcony w dzieciństwie powoduje wzmocnienie więzi z innymi ludźmi. Osoby, które się przytulają postrzegane są jako kochane i troskliwe.
  • pomaga naszemu systemowi nerwowemu w prawidłowym funkcjonowaniu – przytulanie zawsze powoduje dobre odczucia zarówno dla naszego ciała jak i umysłu.
  • wzmacnia układ odpornościowy – jak? Przytulanie powoduje wzrost jednego z hormonów – oksytocyny – który nazywany jest hormonem miłości.
  • Wpływa na zmniejszenie się bólu i szybsze gojenie ran – kiedy w dzieciństwie rodzice tulili nas, gdy się zraniliśmy albo upadliśmy na kolano. Objęcia mamy czy taty w takich sytuacjach sprawiały, że ból nagle stawał się mniejszy prawda? Naukowcy przekonują, że oksytocyna, która uaktywnia się podczas tulenia naprawdę wpływa na obniżenie poziomu bólu.
  • zapobiega zawałom serca – jedną z niezwykłych zalet przytulania jest to, że zapobiega ono arytmii lub właśnie zawałom. Według jednego z badań ludzie, którzy regularnie przytulali bliskich mieli spokojniejsze bicie serca. 🙂
  • zacieśnia więzy miłosne – przytulanie sprawia, że czujemy się bliżej drugiej osoby, pozwala zbudować więź i zaufanie. Powoduje, że uczucie to staje się jeszcze silniejsze

Nie zapomnijcie uściskać swoich partnerów tudzież przyjaciół przy najbliższym spotkaniu. Nieście szczęście i radość całemu światu i spróbujcie zatrzeć wszelkie zło w społeczeństwie.

Stwórzcie wspaniałą atmosferę wokół siebie!

Pozdrawiam!

K.L.

Co zrobić gdy jesteś świadkiem znęcania się nad zwierzęciem ? List.

Wyłowione z poczty:

„Witam.

Komu zgłaszać, którym służbom, jak widzimy cierpienie zwierząt ? Komu, którym służbom zgłaszać jak widzimy pułapkę (można nabyć przez internet) zastawioną przez pana gołębiarza na jastrzębie? Komu zgłosić jak widzę sk…yna przyczepiającego psiaka za pasek na drzewie bo piesek już się znudził? Komu zgłosić jak jakiś prymitywny typ wiezie, podczas mrozu -20stopniC, w nieokrytej nawet brezentem klatce np. świnie? Komu?”

Podpisano: „Plumbarius”

Dziękuję za list.

Szanowni Państwo!

Rzeczywiście w naszym kraju, gdzie ostatnio coraz więcej jest przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu ludzkiemu, zwierzęta były spychane na szary koniec, o ile w ogóle ich krzywda była dostrzegana – tak było.  Kilka dni temu Sejm RP przegłosował rządowy projekt nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt oraz Kodeksu Karnego. Ustawa m.in. zaostrza kary za zabijanie i znęcanie się nad zwierzętami z 2 do 3 lat więzienia, a w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem z 3 do 5 lat.  Jest to pocieszające, bo sprawa jest ważna i przybliża nas nieco ku cywilizowanemu światu.

Jak podkreślają autorzy ustawy, okrucieństwo wobec zwierząt związane jest z zachowaniami antyspołecznymi. Zauważyli także współistnienie okrucieństwa wobec zwierząt i przemocy w rodzinie, zarówno wobec partnerów życiowych, jak i dzieci. Przyznam, że bardzo mnie ucieszyło takie stanowisko, bo jestem przekonany, że najpierw morduje się psa czy kota, a potem babcię lub niemowlaka.

Co zrobić gdy jesteś świadkiem znęcania się nad zwierzęciem ?

Możecie pouczyć krzywdzącego, że takie postępowanie jest karalne, zagrozić mu że zgłosicie to na Policję, jeżeli Was nie posłucha możecie sami zgłosić to na Policję lub do Prokuratury. Musicie jednak udokumentować sprawę na przykład: fotografiami, nagraniem rozmowy lub mieć przynajmniej świadków tego zdarzenia i kontakt z nimi aby potwierdzili Wasze zeznania.

Przestępstwa te są ścigane z urzędu, o ile tylko zostaną zgłoszone.

Pozdrawiam!

K.L.

Pożar przy ul. Wojska Polskiego.

Dziś w godzinach przedpołudniowych, doszło do pożaru budynku mieszkalnego w Mrozach przy ulicy Wojska Polskiego, do którego zostały zadysponowane trzy zastępy Straży Pożarnej z Mrozów, Grodziska i Mińska Mazowieckiego. Według relacji OSP Mrozy, w wyniku pożaru spaleniu uległo jedno pomieszczenie. Po zakończeniu działań gaśniczych strażacy zabezpieczyli miejsce i dokonali niewielkich prac rozbiórkowych. Akcja trwała około dwóch godzin. Nie mamy informacji aby w wyniku zdarzenia ktokolwiek doznał obrażeń.

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/27024225_1383431925136751_8716481676228750183_o.jpg?oh=849cc413409f321abead7ea073246a1e&oe=5AE9CD23
fot. OSP Mrozy

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/27500568_1383431955136748_4248886272144217020_o.jpg?oh=4584a8f4e25a33863b3051d37d768a98&oe=5AE0074B

Fot. OSP Mrozy

Pozdrawiam!

K.L.

Dzień Ochrony Danych Osobowych

W roku 2018 już po raz dwunasty 28 stycznia obchodzimy „Dzień Ochrony Danych Osobowych”. Został on ustanowiony przez Komitet Ministrów Rady Europy dla upamiętnienia rocznicy otwarcia do podpisu Konwencji 108 Rady Europy – najstarszego aktu prawnego o zasięgu międzynarodowym, który kompleksowo reguluje zagadnienia związane z ochroną danych osobowych.

W dobie facebooka, Twittera, Instagrama, telefonów rozpoznających twarze, nasze dane osobowe jak nigdy wcześniej narażone są na kradzież. Warto się zastanowić co może się stać, kiedy Wasze dane wpadną w niepowołane ręce? Oszust może zrobić co tylko chce, np:

  • Zawarzeć umowę cywilnoprawną (np. z operatorem komórkowym),
  • Wyłudzić kredyt,
  • Zarejestrować fałszywą działalność gospodarczą i wyłudzić np. zwrot podatku,
  • Wypożyczyć samochód w celu kradzieży.
  • popełnienić inne przestępstwa.

Przekaz płynący z Europejskiego Dnia Ochrony Danych Osobowych jest jasny – chroń swoje dane, to unikniesz kłopotów.

Jak chronić dokumenty tożsamości:

  • Nigdy nie pożyczaj nikomu dokumentu,
  • Nie zostawiaj dowodu osobistego bez nadzoru, np. (w hotelu lub przy wypożyczaniu sprzętu w tzw. zastaw),
  • Kopie dokumentu tożsamości przekazuj wyłącznie zaufanym instytucjom w uzasadnionych przypadkach. Jeśli wymaga tego np. bank, dodaj dokładną adnotację, w jakim celu została wykonana kserokopia.
  • Nie umieszczaj skanu dowodu w sieci (np. na portalach społecznościowych) ani nie podawaj danych obcej osobie, która prosi o nie przez telefon.
  • Jeśli zgubiłeś dowód osobisty albo kartę do bankomatu, natychmiast powiadom o tym stosowny podmiot.

W razie utracenia dokumentu możemy go zastrzec w:

  • placówce banku, którego jesteśmy klientem;
  • placówkach 13 banków oferujących usługę zastrzegania dokumentów osób nie będących klientami banku bądź nie posiadających konta (pełna lista banków na stronie www.dokumenty zastrzeżone.pl);
  • na stronie Biura Informacji Kredytowej www.bik.pl po wcześniejszym utworzeniu konta.

Jak chronić swoją tożsamość w wirtualnym świecie?

  1. Bądź ostrożny przy zakładaniu kont na portalach społecznościowych.

Mimo tego, że zazwyczaj zachęcają one do dodawania wielu prywatnych szczegółów, lepiej zachować powściągliwość. Przy tworzeniu profilu podaj minimalną, wymaganą liczbę informacji. Dzięki temu Twój profil będzie trudniejszy do odnalezienia w sieci, a obce osoby nie będą mogły się z niego zbyt wiele dowiedzieć.

2. Ogranicz ilość informacji przechowywanych w tzw. chmurach.

Chociaż usługi, które umożliwiają przechowywanie zdjęć, filmów czy dokumentów online są niezwykle wygodne, mogą na nas sprowadzić wiele problemów. Są one częstym celem ataków hakerów, którzy kradną zgromadzone tam informacje.

3. Oddzielaj życie prywatne od zawodowego

Jeśli korzystasz ze służbowego telefonu lub komputera, nie używaj go do przechowywania prywatnych danych. Nie zostawiaj też swoich danych osobowych na nieswoim komputerze, urzędzeniu np. w urzędzie, bibliotece czy u znajomego. Zawsze zacieraj ślady, a więc wyczyść historię i wyloguj się z konta pocztowego, facebooka, czy bankowości elektronicznej.

4. Dbaj o siłę hasła do serwisów i aplikacji z których korzystasz.

Zdecydowana większość haseł używanych przez internautów jest banalnie łatwa, a ich odgadnięcie nie zajmie doświadczonemu hakerowi wiele czasu. Jeśli dodatkowo korzystasz z jednego hasła do kilku różnych serwisów, to… tym gorzej…

5. Nie otwieraj nieznanych plików wysłanych na twoją pocztę i nie reaguj na wiadomości bez danych osobowych

Mogą zawierać wirusy, złośliwe oprogramowanie. Niekiedy nawet doświadczonym użytkownikom Internetu trudno je odróżnić od normalnego maila. Warto wtedy zwrócić uwagę na adres skrzynki pocztowej z jakiej została wysłana, temat i załączniki. Nawet jeśli przez przypadek otworzymy SPAM pod żadnym pozorem nie wolno podawać swojego numeru telefonu czy innych danych.

6. Korzystaj z programów antywirusowych i blokujących złośliwe oprogramowanie.

Sama instalacja to pół sukcesu, należy jeszcze umiejętnie korzystać z posiadanych narzędzi. A więc co jakiś czas przeskanować komputer i dokonywać regularnych aktualizacji oprogramowania. 

7. Skorzystaj z tzw. prawa do bycia zapomnianym

Jeśli jednak powyższe porady wydają Ci się mało skuteczne, pamiętaj o prawie do bycia zapomnianym. To przyjęte w 2014 roku orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które daje obywatelom prawo do usunięcia ich danych z popularnych wyszukiwarek internetowych. To co prawda dosyć długi i skomplikowany proces, a przedstawiciele np. Google nie zawsze przychylają się do próśb użytkowników. Dziś jest to jedyny pewny sposób, jeśli chcemy usunąć z wyszukiwarki konkretny link. Od czasu wprowadzenia prawa w życie, Google pozytywnie rozpatrzyło 42% polskich wniosków o skasowanie danych z wyszukiwarki. Być może to rozwiązanie odpowiednie dla Ciebie?

Stosowanie się do tych wszystkich rad, nadal nie da gwarancji zachowania 100% bezpieczeństwa. Jednak, jeśli połączycie je ze zdrowym rozsądkiem, to o zachowanie prywatności możecie być spokojni.

Więc jak z Twoimi danymi? Czy są należycie chronione?

Pozdrawiam!

K.L.

Tajemniczy krzyż w lesie. Znacie jego historię?

Przydrożne krzyże są nieodłączną częścią polskiego krajobrazu. Trudno znaleźć miasteczko czy wieś, w której nie byłoby krzyża lub kapliczki. Krzyże stawiano od wieków, a każdy z nich kryje swoją historię lub jest pamiątką jakiegoś wydarzenia.

Najczęściej krzyże i kapliczki są symbolami wiary, ale nigdy nie były stawiane przypadkowo. Krzyże ustawiano w centralnych punktach miast, w pobliżu kościołów, na skrzyżowaniach dróg jako kierunkowskaz czy na obrzeżach miast, gdzie wyznaczały granicę. Wznoszone były na polach bitew, upamiętniając poległych, jak również w miejscach związanych z wydarzeniami z przeszłości. Obecnie stawia się je również w miejscach tragicznych wypadków samochodowych, w których zginęli ludzie.

Jednym z takich tajemniczych krzyży w naszej okolicy jest ten, znajdujący się w lesie, pomiędzy Mrozami a Kałuszynem. Stoi w pobliżu Szymon, pośród leśnych drzew w odległości kilkudziesięciu metrów od drogi wyznaczającej granicę administracyjną gminy Mrozy i Kałuszyn. Na jego pionowej części można dostrzec datę 1928r. Bardziej jednak interesująca jest historia wyryta na jego frontowej części:

„Wincenty Chroscicki, Stanisław Wójcik zginęli na tem miejscu z ręki złoczyńców dnia 12 lipca 1928r

Kainie cóżeś uczynił? Głos krwi brata twego głośno woła ku mnie z ziemi…”

Co dokładnie wydarzyło się wtedy w tym lesie? Czy dowiemy się dlaczego ktoś postawił krzyż właśnie w tym miejscu?

Może Wy wiecie coś więcej?

Pozdrawiam!

K.L.

28 stycznia godz. 16.15

„Z przekazów rodzinnych wynika, że jest to miejsce morderstwa (nie spoczynku) popełnionego na dziedzicu i jego fornalu. Konie z dorożką same wróciły do majątku”.

Dziękuję za wiadomość.

26 stycznia – czy wiecie że?

Właśnie dziś obchodzimy Dzień Transplantacji. Upamiętnia ono pierwszy udany przeszczep nerki w naszym kraju. Miał on miejsce 26 stycznia 1966 roku w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie.

Polska medycyna, choć skryta przez dłuższy czas za żelazną kurtyną, nie odbiegała daleko od światowej czołówki. Pierwsze udane przeszczepienie nerki od dawcy zmarłego wykonali profesorowie Jan Nielubowicz i Witold Orłowski. Uratowali życie dziewiętnastoletniej dziewczynie. Zabieg wykonany w Polsce był 621 takim na świecie. W 1968 roku profesor Wiktor Bros dokonał przeszczepienia nerki od żywego dawcy. Już w roku 1969 podjęto w Polsce próbę przeszczepienia serca, która zakończyła się niepowodzeniem. Udaną próbę przeszczepienia serca przeprowadził w Zabrzu zespół Zbigniewa Religi dopiero w roku 1986. „Błagam pana, żeby pan tego nie robił. Bo jak się nie uda to już nigdy nie zrobię przeszczepu wątroby” tak Zbigniew Religa wspominał słowa profesora Nielubowicza, obawiającego się w wyniku niepowodzenia okrycia złą sławą tej metody leczenia. Operacja się udała i polska transplantologia mogła działać dalej.

Pierwszej udanej transplantacji na świecie dokonano w Bostonie w 1954 roku, była to nerka przeszczepiona od brata bliźniaka chorego pacjenta. Ale historia transplantacji możliwe, że jest znacznie dłuższa. Legenda głosi, że cztery wieki przed naszą erą chiński lekarz „zamienił serca dwóm żołnierzom”, dwieście lat później Chińczycy mieli już przeszczepiać narządy w jamie brzusznej. Indyjscy lekarze około 300 roku p.n.e. potrafili podobno przeszczepiać płaty skóry z ramienia i tworzyć z niej nosy swoich pacjentów.

 

Z roku na rok liczba przeszczepów rośnie. Niemniej na Krajowej Liście Oczekujących na Przeszczepienie nadal znajduje się bardzo dużo osób. Najwięcej z nich czeka na przeszczep nerki i serca.

Jak zostać dawcą?

Wystarczy wypełnić oświadczenie woli, które znajdziesz tutaj i nosić je w dokumentach. Koniecznie powiadomić o tym rodzinę!!!

Chyba nikogo nie trzeba już przekonywać, że transplantacja ratuje ludziom zdrowie i życie?

Pozdrawiam!

K.L.

Kurniki w Dąbrowie

Kolejny list od naszej czytelniczki, tym razem w sprawie kurników:

-„Chciałabym wrócić do kurników, które będą rozbudowane we wsi Dąbrowa w ilości 4 szt. oraz budowanych będzie 9 szt. i na tym się nie skończy, bo miejsca przecież jest dużo. Trzeba pobudować jeszcze dla dzieci. Na stronie Mrozów ukazał się protokół z rozprawy administracyjnej otwartej z udziałem społeczeństwa oraz obwieszczenie Burmistrza Mrozów o zmianie terminu załatwienia sprawy dotyczącej 9 kurników z obiektami towarzyszącymi. Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego ustaliła gmina i nie da się nic z tym zrobić, a było mówione co innego. Nieważne, że jest Natura 2000, obszar krajobrazu chronionego i społeczeństwo(rolnicze i letnicy się nie zgadzają) ale są wszystkie pozwolenia. Nie ważne jest ich zdanie, ani zdrowie społeczeństwa. To jest ostanie na liście. Oni potrzebni są przy głosowaniu. Raport przygotowuje firma na zlecenie wnioskodawcy i jaki on będzie wiadomo. Pan Burmistrz wypowiedział się, że dla rolników uciążliwe mogą być strefy letniskowe, a wpływające podatki od letników nie są uciążliwe. A co z podatkami od kurników? Zakazać sprzedaży ziemi letnikom!!! Myślę, że już niedługo sami nie będą kupować, ale sprzedawać. Tyko kto ten syf kupi? Szkoda, że Pan Burmistrz nie słyszy lub nie chce słyszeć, co mówią ludzie okolicznych wsi o kurnikach. W oczy nie powiedzą bo się boją, żeby się nie mścił, bo tam mieszkają. Dlaczego Państwo Kowalczykowie nie chcą pokazać protokołu pokontrolnego, czyżby mieli coś do ukrycia? Czyżby nie wszystko było w porządku? Mieszkańcom, którzy nie chcą mieć kurników nie chodzi tylko o obornik, ale o zanieczyszczenie powietrza i choroby. W sobotni wieczór, szczególnie gdy są wietrzone kurniki to dopiero jest smród!!! A może tym kurnikom, zarówno tym co maja być budowane i co już istnieją przyjrzałby się niezależny ekspert? Nie wybrany przez Pana Burmistrza, albo wnioskodawcę bo jak zawsze będzie wszystko w porządku. Wszystkim, którzy walczą życzę wytrwałości…

Zachęcam do zapoznania się z całym protokołem z rozprawy:

protokół_z_rozprawy_aministracyjnej

Podpisano: Babcia Isia.

Dziękuję za list. Co ciekawe, jak donoszą internauci 17 października 2017 r. na pierwszej rozprawie administracyjnej burmistrz miał powiedzieć:

„Jako gmina nic nie zyskamy na realizacji tej inwestycji. Nie będzie z niej wpływu do budżetu, ani podatku od nieruchomości ani też innych dochodów. Poza tym nie ma takich dochodów, które by zrekompensowały negatywny wpływ na środowisko. Gdyby to był inwestor, który w znaczący sposób wpływa na dochody budżetu, to można by rozważyć budowę drogi. Dla nas ta planowana inwestycja będzie miała negatywne oddziaływanie. Z punktu widzenia interesu gminy ta inwestycja jest niepożądana.”

Nasuwa się jedno i konkretne pytanie: Jakich argumentów użył inwestor aby nasz włodarz tak radykalnie zmienił zdanie ?

Macie jakieś pomysły?

Jaką decyzję powinien wydać Burmistrz Mrozów w sprawie kurników ?

  • odmowną - nie dopuścić do inwestycji (71%, 169 Votes)
  • dopuszczającą inwestycję (20%, 47 Votes)
  • nie wiem (9%, 21 Votes)

Total Voters: 237

Loading ... Loading ...

Pozdrawiam!

K.L.

Światowy Dzień Środków Masowego Przekazu – list.

W dzisiejszych czasach nie można wyobrazić sobie życie bez mediów. Radio, prasa, telewizja oraz Internet to nieodłączna część każdego dnia większości z nas. Środki masowego przekazu pełnią ważną rolę w naszym życiu, z tego względu doczekały się również swojego święta. Światowy Dzień Środków Masowego Przekazu został ustanowiony przez Papieża VI w roku 1967 a na datę tego święta wybrano dzień 24 stycznia. W związku z powyższym dziś przekazuję głos czytelnikom. Oto pierwszy list:

„Korzystając z okazji, że dziś jest „ Światowy Dzień Środków Masowego Przekazu” to skorzystam z tej strony , a by dać pewien przekaz. Jestem czytelniczką strony Urzędu Miasta i Gminy Mrozy oraz owej strony nazwanej przez Burmistrza „ściekami” itp., czytam artykuły, komentarze z niektórymi się zgadzam z innymi niekoniecznie, ale również bardzo lubię czytać pytania zadawane do Burmistrza na stronie Urzędu Miasta i Gminy Mrozy. Pan Burmistrz strasznie się irytował, że trzeba się podpisywać z imienia i nazwiska, ku mojemu zaskoczeniu wczoraj zobaczyłam pytanie od „ Czytelnik i Czytelniczka Strony mrozy.pl” , byłam tak zaskoczona, że aż zrobiłam sobie kopie. Cóż za zmiany


No, ale nie o tym chciałam napisać, a mianowicie mam pewien przekaz do mieszkańców miasta Mrozy, ponieważ czytając wasze pytania, odnoszę wrażenie, zwłaszcza porą zimową, że jak spadnie wam pięć cm śniegu to już jest katastrofa. Osobiście mieszkam na wsi i wcale mi to nie przeszkadza, zdążyłam się przyzwyczaić , że nasze drogi czy to gminne, czy powiatowe są odśnieżane na samym końcu , ale wcale bym nie była z tego powodu zła jakby pługi , równiarki zaczęły odśnieżać drogi gminne i powiatowe od ościennych wsi gminy Mrozy, a uliczki miasta Mrozy zostały odśnieżone na samym końcu, a nóż popsuje się równiarka czy piaskarka i pojeździcie sobie po nieodśnieżonych ulicach 2 czy 3 dni. Co niektórzy zapomnieli już o śniegu na ulicach my na wsi poczekamy….. pojeździmy jak na bobslejach, aż Bozia da słoneczko i rozpuści się to lodowisko, a potem będzie kolejna jazda bez trzymanki bo rozjeżdżonego śniegu, tez nikt nam nie zgarnie tylko dalej czekamy na sprzyjającą aurę.
Więc moja droga pani, panie z miasta Mrozy – następnym razem pomyśl, że ktoś ma gorzej i też musi dojechać do pracy, szkoły i nikt się tym nie przejmuje, że zima na wsi na drodze gminnej czy powiatowej nie trwa trzy dni tylko trzy tygodnie.

Pozdrawiam z naszej Mrozeskiej Syberii”

Dziękuję serdecznie wszystkim czytelnikom za aktywny udział w tworzeniu i rozwijaniu Waszego portalu! Wkrótce następne listy.

Pozdrawiam!

K.L.

23 stycznia – „Dzień bez Opakowań Foliowych”

„Foliówka” – torba do wszystkiego i do niczego.
Zanim pojawiła się w powszechnym użytku, do organizacji zakupów służyły siatki, torby płócienne, koszyki, plecaki, torby papierowe czy gazety, a małe zakupy kupowało się „do ręki”. Cienką torebkę foliową jako pierwszy opatentował szwedzki inżynier Gustav Thulin Sten w 1965 roku, rozpoczynając w ten sposób jej zawrotną, międzynarodową karierę. Dziś zastanawiamy się, czym ten wynalazek zastąpić. 23 stycznia obchodzimy „Dzień bez Opakowań Foliowych”.
Jest to inicjatywa, która zrodziła się kilka lat temu ze względów „pro-ekologicznych”. Co ciekawe powstała nigdzie indziej, jak w Polsce – zaproponował ją radny z Łodzi, Krzysztof Piątkowski, który rozpoczął w kraju kampanię przeciw jednorazówkom. Tego dnia złożył wznowiony obywatelski projekt ustawy zakazującej ich bezpłatnej dystrybucji. Wcześniejszą uchwałę przegłosowali dla miasta łódzcy radni, jednak uznana za naruszenie konstytucyjnej swobody działalności gospodarczej, została unieważniona przez wojewodę. Chodziło m.in. o zapis proponujący karę do 5 tys. zł dla właściciela sklepu za rozdawanie foliówek klientom.
Co nie udało się p. Piątkowskiemu wprowadziła tzw. „Dobra zmiana”, która zastosowała się do dyrektywy unijnej i od 1 stycznia 2018 r. lekkie torby na zakupy z tworzywa sztucznego we wszystkich punktach sprzedaży są płatne. Nowe przepisy to efekt dostosowania się Polski do unijnych przepisów.
Postanowiłem zapytać w naszych sklepach czy zmiana przepisów zadziałała to na świadomość Polaków:
– „Zużywamy ponad połowę mniej reklamówek. Kiedyś każdy klient chciał każde warzywo pakować w oddzielną reklamówkę z uchem a teraz wyraźnie z tego rezygnują” – powiedziała mi ekspedientka jednego ze sklepów spożywczych.
– „Bywają takie dni, w których nie sprzedaję ani jednej reklamówki – usłyszałem w jednym z mrozowskich kiosków”.
Foliowe opakowania, zwłaszcza reklamówki na zakupy, kończą zwykle jako odpady, będące najczęściej występującymi „śmieciami” na terenach zaludnionych. Rocznie w Polsce zużywamy około 11 miliardów plastikowych toreb. To jest od 250 do 300 foliówek na mieszkańca. Choć folię łatwo jest porwać, jej wytrzymałość na proces rozkładu jest wyjątkowo duża – degradacja typowej „jednorazowej” torby foliowej może trwać nawet kilkaset lat, podczas gdy średni czas jej użytkowania wynosi zaledwie 25 minut.
Najprostszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem jest oczywiście korzystanie z toreb wielokrotnego użytku, co nie tylko sprzyja środowisku, ale również domowym oszczędnościom. A jeśli już zdarzy nam się użyć nieekologicznej jednorazówki, powinna ona trafić do przetwórni – to kolejny argument za segregacją śmieci, o której wciąż wielu z nas zapomina. Kwestia opakowań foliowych jest na tyle poważna, że zajmują się nią rządy i instytucje państwowe, które wprowadzają kolejne regulacje mające na celu ograniczenie liczby foliowych śmieci.

Zachęcam do podjęcia wyzwania:

  • Postarajcie się zrezygnować z proponowanej foliówki nie tylko dzisiaj, ale zawsze, kiedy tylko macie możliwość. Noście ze sobą wielorazową torbę lub koszyk – zakupy robimy prawie codziennie, zwłaszcza jeśli staramy się na bieżąco kupować świeże produkty w małych ilościach.
  • Jeśli jeszcze nie masz, wykonaj własnoręczną wielorazową torbę na zakupy. Warto obdarować swoim dziełem również bliską osobę, którą taki prezent może przekonać do porzucenia nawyku brania foliówek.

Do jakiej torby pakujesz zakupy? Popularnej reklamówki, papierowej, ekologicznej?

Piszcie w komentarzach.

Pozdrawiam!

K.L.

Tajemnice parku im. „Piotra Starosty”

Nic tak nie podsyca ludzkiej ciekawości, jak tajemnice, baśnie i legendy. Od dziecka marzymy o walce z potworami i odkrywaniu tajemniczych miejsc, a niektórym… wcale to nie mija w dorosłym życiu.

Jest takie miejsce w Mrozach, o którym wiedzą tylko nieliczni. Jego historia jest co najmniej tajemnicza. W ostatnim czasie coraz głośniej mówią o nim komentujący tu internauci. Nie da się nie zauważyć komentarzy, których treść może wskazywać, iż to właśnie park im. Piotra Starosty skrywa przed nami nieznany sekret. Jaki? To zapewne jedna z wielu tajemnic „mrozowskiego świata”.

„Dawno, dawno temu… A właściwie, nie całkiem dawno, w miejscu gdzie teraz stoi fontanna, stały magazyny, należące do Gminnej Spółdzielni. Były one pokryte starym, rozpadającym się eternitem. Wkrótce magazyny zostały rozebrane i rozpoczęła się rewitalizacja tego terenu. Magazyny zburzono, powstał zalew, promenada, fontanna i wiele towarzyszącej zieleni. Minęło dobrych kilka lat… Podczas jednej z suto zakrapianej imprezy, całą historię miał opowiedzieć (być może niechcący) jeden z obecnych przy rozbiórce. Co prawda był on  na tej imprezie pod mocnym działaniem tzw. „wody rozmownej” nie oznacza jednak że kłamał. Według opowiadającego, z części gruzu i etrnitu została usypana górka, na której obecnie widnieje przepiękna promenada.

Miało się tak stać dlatego, że – jak pisał kiedyś „Gall Dziejopis” – w królewskim skarbcu zabrakło srebrników na utylizację, a król był bardzo zły i niecierpliwy, więc miał zarządzić zakopanie szkodliwego dla zdrowia eternitu w miejscu dzisiejszej promenady. Miał też przy tym nakazać podwładnym, że ma to pozostać tajemnicą, którą mają zabrać ze sobą „do grobu”… ale jak to z tajemnicami bywa, „woda rozmowna” niejednemu język rozwiązała i niechcący się wychlapała…”

Czy tak było rzeczywiście ? Tego oczywiście nie wiemy. Z pewnością chcielibyśmy się dowiedzieć, czy ta opowieść jest prawdziwa? Co stało się z eternitem z magazynów? Czy jest to baśnią, legendą czy  tajemnicą ?

Wiecie coś na ten temat? Napiszcie w komentarzach.

Pozdrawiam!

K.L.

Dzień dziadka.

Wczoraj był Dzień Babci, który rozpowszechnił się w Polsce już pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku. Po mniej więcej dwóch dekadach ktoś spostrzegł, że dziadkowie w tej sytuacji są nieco poszkodowani, dlatego pod koniec lat 80-tych w kalendarzu świąt obok Dnia Babci pojawił się Dzień Dziadka. Wnuczęta więc przygotowują obecnie dwie laurki a na tę okoliczność w przedszkolach i szkołach często organizowane są występy, na które zapraszani są babcie i dziadkowie.

Dziadkowie są zazwyczaj cierpliwi, wiedzą, co jest w życiu najważniejsze, a na co nie warto tracić czasu. Wiedzą też, że to właśnie czas jest najwspanialszym prezentem od losu. Powszechnie uważa się, że rodzice są od wychowania, a dziadkowie od rozpieszczania. Ze względu na swoją wiedzę, doświadczenie oraz wielkie serca babcie i dziadkowie darzeni są miłością i szacunkiem niezależnie od kraju i regionu, w którym żyją.

Drodzy Dziadkowie!

Z okazji Waszego święta życzymy Wam, aby relacje z wnukami dawały jak najwięcej radości i satysfakcji, pogody ducha, szczęścia i spokoju, wszelkiej pomyślności i dobrego zdrowia, abyście mogli cieszyć się życiem, realizować swoje plany i spełniać marzenia swoje i wnuków… 😉

Przyłączycie się do życzeń?

Pozdrawiam!
K.L.

Dzień Babci

Święto kobiet najbardziej uwielbianych przez wszystkie wnuczęta. W Polsce obchodzone od 1964 roku z inicjatywy tygodnika „Kobieta i Życie”. W ciągu kilkunastu lat obchody przyjęły się w całym kraju. Babcie mogą zwykle tego dnia liczyć na drobne upominki, kwiaty, a przede wszystkim piękne laurki – niekiedy ręcznie wykonane w czasie zajęć w szkołach i przedszkolach. Babcie to współcześnie „instytucja”, bez której nie mogłaby funkcjonować niejedna rodzina. Okazują się bowiem nieocenioną pomocą przy wychowywaniu wnuków, umożliwiając rodzicom pogodzenie pracy z obowiązkami domowymi. Powszechnie postrzegane są jako czułe i opiekuńcze, świetnie gotujące i zawsze gotowe nakarmić głodnych członków rodziny. Tradycyjnie sędziwy wiek kojarzony jest również z mądrością życiową babć. Mimo to uważa się, że zbyt często rozpieszczają swoje wnuki, przynosząc łakocie i starając się im dogodzić z każdej strony. Oczywiście postrzeganie babci zależy od perspektywy i relacji rodzinnych – babcie to przecież również teściowe, a jak wiadomo stosunki z teściami bywają różne 😉 .

 Przyjmijcie więc Kochane Babcie, z serca płynące życzenia:
dobrego zdrowia, dużo optymizmu i spełnienia każdego marzenia…
Pozdrawiam!
K.L.

Gmina Mrozy przegrała po raz kolejny – podatnicy zapłacą…

Na zakończenie roku 2017 odbyła się kolejna rozprawa w Sądzie Rejonowym w Mińsku Mazowieckim, dotycząca nie wypłacenia dotacji na Oddział Przedszkolny w Lipinach za okres od lipca 2016 do grudnia. Stroną skarżącą było Stowarzyszenie Rozwoju wsi Lipiny, Borki, Dębowce a stroną pozwaną oczywiście UMiG Mrozy, reprezentowany przez samego Burmistrza Mrozów Dariusza Jaszczuka, i… trudno żeby było inaczej – znów przegrał z kretesem.

Co ciekawe termin rozprawy był wielokrotnie przekładany..

-„Można śmiało powiedzieć, że sąd w Mińsku Mazowieckim skutecznie, różnymi metodami przedłużał rozpoczęcie rozprawy” – powiedział jeden z moich „honorable correspondant„. -„Sprawę najpierw przekładał pełnomocnik gminy z  powodu wyjazdu za granicę, potem sędzina się rozchorowała. Wcześniej sędzia nie chciał zwolnić Stowarzyszenia z kosztów sądowych, dlatego sprawa trafiła po raz drugi w marcu i od marca była skutecznie przeciągana, ale kończył się rok i nie można było przeciągać w nieskończoność. Ostatecznie odbyła się 14 grudnia 2017r. Natomiast sam wyrok został ogłoszony dopiero 28 grudnia” – kończył mój rozmówca.

 

Wielu z Was zastanawia się kto ma rację w sporze pomiędzy Stowarzyszeniem z Lipin a UMiG Mrozy. Witryna e-mrozy.pl często jest postrzegana i pokazywana szczególnie przez Burmistrza Mrozów jako źródło hejtu. Podczas publicznych wypowiedzi twierdzi, że publikujemy wiele kłamstw i pomówień:

 

Tego rodzaju wypowiedzi było wiele i w różnych miejscach. Strach pomyśleć co by było, gdyby było tak, jak mówi nasz włodarz? Zapewne moja osoba znajdowałaby się w miejscu, skąd dochodzi płacz, jęk i zgrzytanie zębami 😉 . Tymczasem właśnie tutaj publikujemy informacje, których próżno szukać w witrynach „mlekiem i miodem płynących”. Wyroki, takie jak ten dzisiejszy, potwierdzają łamanie prawa przez organ, który powinien tego prawa wzorcowo przestrzegać. Nie wspomnę o duszeniu idei i łamaniu zasad współżycia społecznego.

Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim wydał jedyny słuszny wyrok, jaki można było zasądzić w tej sprawie:

Uzasadnienie wyroku tutaj.

Wszystkie, dotychczas publikowane wyroki dotyczą pierwszego półrocza, roku szkolnego 2016/17. Jestem absolutnie przekonany, że UMiG Mrozy, zgodnie z wytycznymi Burmistrza odwoła się od wyroku, ponieważ gminna kasa świeci pustkami a jest rok wyborczy… Zresztą nie „za swoje” idzie do sądu lecz za pieniądze podatników?

Znowu nasuwają się pytania, na które nie mamy odpowiedzi:

  • Kto rekomenduje składanie apelacji/kasacji?
  • Ile kosztowało podatników napisanie nieuzasadnionej apelacji/ kasacji?
  • ile dotychczas kosztowała podatników niestandardowa obsługa prawna, koszty zastępstwa procesowego, odsetki, koszty sądowe etc.?
  • Ile publicznych pieniędzy zamierza jeszcze wydać Burmistrz/Gmina na „prywatne wojny”?

Ale kto to zliczy? Przecież i tak Burmistrz ma zawsze rację – jak twierdzi – to sądy się mylą. Jedno jest pewne – jeżeli „Miłościwie Nam Panujący” nie zmieni swojej polityki, podatników czekają kolejne niemałe wydatki.

Czy Pani/Pana zdaniem Urząd Gminy w Mrozach powinien w poniedziałki pracować w wydłużonych godzinach pracy ?

View Results

Loading ... Loading ...

Pozdrawiam!

K.L.

19 stycznia – „dzień popcornu” vs orkan „Fryderyka”

Według kalendarza świąt nietypowych dziś mamy dzień popcornu. Kolejne zakręcone święto, którego pochodzenia nie znamy 😉 . Co to jest właściwie popcorn? To nic innego jak prażona kukurydza – przysmak kinomaniaków, do których również się zaliczam 😉 . Dobrym sposobem na spędzenie tego święta będzie przyrządzenie dużej ilości prażonej kukurydzy domowym sposobem, koniecznie dobre towarzystwo i dobry film w telewizji.

Kolejnym argumentem przemawiającym za obchodzeniem tego święta jest przechodzący nad Polską orkan „Fryderyka” związany z potężnym niżem Evi znajdującym się nad Islandią, który przysporzy nam nieco pracy fizycznej tj. odśnieżania. Dobrze będzie zatem odpocząć po pracy przy popcornie.

Jak go przyrządzić w domu?

Czy Pani/Pana zdaniem Urząd Gminy w Mrozach powinien w poniedziałki pracować w wydłużonych godzinach pracy ?

View Results

Loading ... Loading ...

To jak ? Popcornujemy 😀 ?

Pozdrawiam!

K.L.

Zaginął dwumiesięczny piesek.

Może ktoś z Was widział lub cokolwiek wie?

 

Czy naprawde nikt nie widział naszego pieska już nie wierze może ktoś coś widział cokolowiek dzieci płacza za pieskiem…

Posted by Monika Grzeszczuk on Tuesday, 16 January 2018

Pozdrawiam!

K.L.

Mroczna triada osobowości – czyli jak rozpoznać „narcyza, makiawelistę czy psychopatę”

Wczoraj  mieliśmy „Dzień Wszystkich Fajnych”, to dziś wyskoczymy na przeciwny biegun i zajmiemy się tymi „mniej fajnymi”, zaliczanymi do tzw. „mrocznej triady osobowości”.

Ich znakiem rozpoznawczym jest chciwość i zakłamanie. Są niezwykle śmiali, bez problemu nawiązują kontakt z obcymi osobami. Bez skrupułów potrafią wykorzystywać innych do swoich celów, nawet gdy jest to obarczone dużym ryzykiem. Mają świetnie opanowaną sztukę uwodzenia i są przy tym niezwykle czarujący… Zachwycony sobą arogant, agresywny brutal czy pragnący władzy za wszelką cenę despota – oto trzy typy spod ciemnej gwiazd,y czyli tzw. Mroczna Triada. Jak rozpoznać osoby o mrocznych rysach osobowości? Jak się przed nimi ustrzec?

Kiedy w latach 70. badacze zaczęli interesować się zachowaniami egoistycznymi i bezwzględnymi, wzięli pod uwagę skłonności narcystyczne, psychopatyczne i makiaweliczne. Badania z 2002 roku przeprowadzone przez psychologów z Univercity of British Columbia pokazały, że najbardziej okrutne zachowania można wyjaśnić za pomocą tych trzech rysów osobowości. Pierwszym i jednocześnie najbardziej wszystkim znanym członkiem Mrocznej Triady jest narcyz. To osoba próżna, mająca skłonność do przeceniania siebie, traktująca innych protekcjonalnie. Ma dużą potrzebę nieustannego podziwu. Świetnie czuje się jako lider, uwielbia bowiem, gdy uwaga skupiona jest na nim. Drugi typ to makiawelista. Pojęcie wywodzi się od nazwiska Niccola Machiavellego, autora traktatu o władzy pt. „Książę”. Makiawelista to osoba egoistyczna, zimna, żądna władzy za wszelką cenę. Zdolna do manipulacji innymi dla osiągnięcia własnych celów, niezważająca na prawo ani zasady moralne. Makiawelista potrafi być niezwykle czarujący, przedstawiać się jako osoba spokojna i pełna życzliwości. Można go rozpoznać także po oportunistycznych i fałszywych zachowaniach, dzięki którym pnie się po szczeblach kariery. Trzeci typ – psychopata, podobnie jak makiawelista potrafi przekraczać granice bez względu na prawo czy zasady moralne, jednak jego działania są bardziej impulsywne, mniej przemyślane. Psychopaci potrafią być agresywni i dbają o swój wizerunek. Posiadają zdolność działania pod presją oraz zachowania zimnej krwi w nagłych wypadkach. Potrafią też szybko i bez sentymentów podejmować decyzje.

Zaskakującym może wydawać się fakt, iż psychologowie są zdania, że każdy z nas ma w sobie cechy Mrocznej Triady, jednak natężenie tych cech u każdego jest inne i nie musi oznaczać zaburzeń osobowości.

Czy Pani/Pana zdaniem Urząd Gminy w Mrozach powinien w poniedziałki pracować w wydłużonych godzinach pracy ?

View Results

Loading ... Loading ...

Badania z 2015 roku przeprowadzone przez dr. Petera Jonasona z Univesity of Western Sydney w Australii pokazują, że największym motywatorem dla osób z mrocznymi cechami osobowości jest władza. Makiaweliści i narcyzi pragną jej, gdyż jest dla nich synonimem sukcesu, psychopaci zaś upatrują we władzy źródło przyjemności i stymulacji. Badania Nicholasa Holtzmanna pokazują, że wygląd może zdradzać mroczne cechy charakteru. Uczestnicy badania mieli za zadanie przyglądać się zdjęciom twarzy kobiet i mężczyzn, aby wskazać twarz z największym nasileniem cech Mrocznej Triady. Okazało się, że uczestnicy typowali bardzo trafnie. W 2015 roku przeprowadzono inne badanie, w którym kobiety oceniały wizerunki mężczyzn pod kątem atrakcyjności. Okazało się, że kobiety uznawały za najbardziej męskie twarze mężczyzn o wysokim nasileniu cech narcystycznych i psychopatycznych.

Mimo że z badań wynika, iż kobiety wcale nie chcą się wiązać z mężczyznami o mrocznej osobowości, to jednak często ulegają ich fascynacji. Czarne charaktery pozbawione skrupułów potrafią nas czarować i uwodzić. Ich wysokie poczucie własnej wartości, nieskrępowanie i pewność siebie mogą być bardzo pociągające. Być może więc jest jakaś prawda w stwierdzeniu, że kobiety wolą „tych złych”.

źródło: http://lapinede.pl

Znacie kogoś takiego ? Mieliście z nim do czynienia?

W poniższym linku możecie rozwiązać quiz, który odpowie na pytanie – jak mroczna jest Wasza osobowość 😉 . Pochwalcie się wynikiem w komentarzach 😉 – ja już rozwiązałem.

Rozwiąż quiz

Pozdrawiam!

K.L.

17 stycznia – Dzień Wszystkich Fajnych.

To nie żart. W Kalendarzu Świąt Nietypowych naprawdę można znaleźć „Dzień Wszystkich Fajnych”. Bez wątpienia jest jednym z najdziwniejszych świąt w roku, które dobrze wpisuje się we współczesny świat nastolatków, w którym wszyscy starają się być „cool”. Nie wiadomo kiedy, ani kto wpisał taki dzień do kalendarza.

Jak świętować?

Ważniejsze jest pytanie nie o to jak, ale przede wszystkim kto tego dnia świętować powinien. Myślę, że to święto, które powinien obchodzić każdy mieszkaniec naszej planety. W końcu dobre samopoczucie i samoocena to podstawa!

Jeśli myślisz, że jesteś fajny, to wszystkiego najlepszego! Dzisiaj jest Twój dzień!

Pozdrawiam!

K.L.

Powstanie nowy chodnik przy ulicy Mickiewicza.

Jeszcze w tym roku zostanie wybudowany nowy chodnik wzdłuż drogi powiatowej w Mrozach przy ul. Mickiewicza – poinformował na swoim profilu fb. starosta miński – Antoni Tarczyński. Czytamy tam (ppkt.D), że: 15 stycznia Zarząd Powiatu Mińskiego upoważnił dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Mińsku Mazowieckim pana Andrzeja Solonka do rozpoczęcia procedur związanych z modernizacją i remontami dróg powiatowych. Zadania Powiat będzie realizował wspólnie z gminami.

Pod koniec roku 2017 również wybudowano duży odcinek chodnika wzdłuż drogi powiatowej, łączący Mrozy z Wolą Paprotnią. Inwestycja została sfinansowana w połowie ze środków gminnych i drugiej z powiatowych. Dzięki temu zwiększył się komfort i bezpieczeństwo dla pieszych, którzy pokonują ten odcinek szczególnie po zmroku, jednocześnie stanowi wizytówkę dla wjeżdżających do naszego miasta od strony Kałuszyna. Niemałe zasługi przy tej inwestycji miał radny Miasta i Gminy Mrozy p. Leszek Podgórski, który już od początku swojej kadencji zabiegał o to przedsięwzięcie i zbierał podpisy okolicznych mieszkańców.

 

Przypomnijmy: kilka lat temu w tym miejscu zginął młody mężczyzna, potrącony przez pijanego kierowcę. Gdyby wtedy był chodnik zapewne do zdarzenia by nie doszło.

Pozdrawiam!

K.L.

Pomoc dla Polaków z terenów byłego ZSRR – list.

„Porozmawiajmy o pomocy Polakom z terenów byłego ZSRR. Nasza gmina i miasto według tego co przekazują władze lokalne kwitnie. W całej Polsce stawiamy tysiące niepotrzebnych pomników (przodują pomniki Jana Pawła ll ) , szastamy publicznymi pieniędzmi na prawo i lewo, zadłużamy się na potęgę itd. itp. Sprowadzamy do pracy , oficjalnie 1,5 mln, Ukraińców… Dlaczego tak mało Polacy i polskie rządy robią dla Polaków z terenów byłego ZSRR ? Dlaczego nasza gmina nie zrobiła nic dla nich ? Jest tramwaj, jest stadion, jest park, mają być mega drogie stoły do ping ponga, jest hala sportowa, są świetlice i remizy, są drogi… A dlaczego nasze lokalne władze nie sprowadziły, od 1989 roku, nawet jednego Polaka z terenów byłego ZSRR ?”

Podpisano: Jacek Jankowski

Dziękuję za list.

Drogi Jacku!

Jako że się znamy, pominę tu zwroty grzecznościowe typu „Pan”.Temat repatriantów wojennych, bo zapewne o tych mowa, rzeczywiście jest mało medialny i spychany na dalszy plan. Sięgnijmy trochę do historii: w 1996 roku Rada Ministrów przygotowała szczegółowy program repatriacyjny, który po poprawkach wszedł w skład ustawy o cudzoziemcach z 27 grudnia 1997 roku (dzień wejścia w życie). Program ten skierowany był głównie do osób narodowości polskiej i pochodzenia polskiego, które zamieszkiwały azjatyckie tereny byłego Związku Radzieckiego. Repatriacja miała być rozłożona na kilka lat i mieć charakter indywidualny. W ramach tego programu kompetencje wydawania zgód na osiedlenie się w Polsce przejmowały konsulaty, podstawowym warunkiem wszczęcia procedury repatriacyjnej stało się zaproszenie zarządu gminy. Na podstawie tej ustawy do Polski mogła wrócić osoba posiadająca wizę repatriacyjną. Dokument ten otrzymać mogli jedynie „cudzoziemcy narodowości polskiej lub pochodzenia polskiego, który zamierzali przesiedlić się na stałe do Rzeczypospolitej Polskiej”. Wizy te wydawali, na okres 12 miesięcy kierownicy polskich przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych właściwi ze względu na miejsce zamieszkania cudzoziemca, po uzyskaniu zgody Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Osobie, która przybyła do Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie wizy repatriacyjnej, mogła być udzielona pomoc przez organy administracji rządowej lub samorządu terytorialnego pomoc, zwłaszcza na zagospodarowanie i utrzymanie w pierwszym roku pobytu. Przybywający repatrianci przechodzili pod opiekę organów samorządów terytorialnych.

Mieszkam w Mrozach krótko, bo zaledwie od 17 lat, nie mniej jednak nigdy nie słyszałem aby ten temat kiedykolwiek był podejmowany przez władze gminy. „Szperając” w internecie natrafiłem na mapę zesłań Polaków do niewolniczej pracy, którą przedstawiam poniżej:

Bezspornie największą i posiadającą największe struktury organizacją zrzeszającą byłych zesłańców jest Związek Sybiraków (http://www.sybiracyzg.pl/)

Kolejną ważną organizacją powstałą po 1989 roku jest:

Trzecią organizacją, którą chciałbym przedstawić jest Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”
która ustanowiona została 18 maja 1992 roku przez Skarb Państwa jako efekt podjętej przez rząd uchwały Rady Ministrów z dnia 5 listopada 1991 roku w sprawie współpracy z Polonią, emigracją i Polakami za granicą. Głównym celem tej Fundacji jest „niesienie pomocy i wspieranie Polaków zamieszkałych w krajach byłego ZSRR i byłego bloku komunistycznego w Europie Środkowej i Wschodniej”. Działalność tą organizacja prowadzi poprzez:
– podtrzymywanie polskości poprzez upowszechniania znajomości języka polskiego, polskiej kultury i tradycji narodowych,
– poprawę sytuacji społecznej, zawodowej i materialnej polskiej grupy etnicznej,
– tworzenie przyjaznego klimatu dla Polski i pogłębienie więzi pomiędzy środowiskami polskimi i narodami w kraju zamieszkiwania Polaków,

– pozyskiwania środowisk polonijnych i polskich na Zachodzie do współdziałania w pomocy dla Polaków na Wschodzie

Istnieje wiele innych organizacji niosących pomoc ludności polskiej na wschodzie, bądź skupiających przesiedleńców żyjących w Polsce, ale bardzo trudno będzie je wszystkie tu wymienic.
Reasumując – jestem przekonany, że zamiast przyjmować uchodźców z Afryki czy bliskiego wschodu powinniśmy zająć się repatriantami. Kto, jak nie my może dokonać przełomu, jeżeli chodzi o nasze stosunki z Polonią na terenach byłego ZSRR. Nie wiem, czy ktoś, kto mówi o tym w ławach poselskich, robi to ironicznie, czy też nie, ale naprawdę nie ma w tym niczego śmiesznego. To jest wielki zasób ludzki. Miliony Polaków, w tym także i takich, którzy mają dobrą, albo nawet bardzo dobrą pozycję społeczną, mieszka poza naszymi granicami. Są wśród nich i tacy, którzy byliby gotowi tu wrócić, wnosząc wiele wiedzy i wiele kwalifikacji.
Zawsze i wszędzie służę pomocą, ale w tej kwestii jednak najlepszym adresem będzie UMiG Mrozy, bądź jedna z wymienionych organizacji, co pozwoliłem sobie wyżej uzasadnić. Każdy, kto tylko ma ochotę może je wspierać, do czego zachęcam. Chyba że macie inne pomysły?
A co Wy na to?
Pozdrawiam!
K.L.