Mikołajki w Gminnym Centrum Kultury

Kochani!

W niedzielę 3 grudnia GCK Mrozy zaprasza na „Mikołajki”. Wybieram się tam i Wam również polecam. Zróbcie mi tą przyjemność i zadbajcie o frekwencję. Tym bardziej, że impreza jest zupełnie darmowa. Zapewne będą konkursy, być może nagrody. Szczegóły poniżej:

 

Do zobaczenia !

Atak zimy

Od wczoraj do naszego kraju, po raz kolejny zawitała zimowa aura. Od rana sypie gęsty śnieg, i według synoptyków opadów możemy spodziewać się przez najbliższe dni. Kierowcy muszą uważać na bardzo trudne warunki na drogach.

 

Śnieg, który pojawił się w naszym regionie to jednak niejedyne zmartwienia, które dziś się pojawią. Opadom będzie towarzyszyć bardzo nieprzyjemna temperatura – w naszym regionie słupki na termometrach mogą pokazać ujemne temperatury. Na swojej stronie Polscy Łowcy Burz ostrzegają, że pokrywa śnieżna powstała na skutek czwartkowych opadów może wynieść nawet 18 centymetrów, ponadto mogą być przyczyną poważnych utrudnień w ruchu lądowym i miejscami powietrznym, a także spowodują szkody w energetyce i drzewostanie – ostrzegają Łowcy Burz.

Pochwalicie się swoimi zimowymi zdjęciami ?

U mnie wygląda tak:

Piszcie za pomocą formularza kontaktowego lub na info@e-mrozy.pl

Pozdrawiam !

Trzymajcie się ciepło !

Kto finansuje obecne inwestycje w Mrozach?

Wyłowione z poczty:

„Burmistrz obecne inwestycje określa jako swój sukces, ale tak naprawdę kto za nie płaci i ew. ile z tego dokłada gmina? Na chłopski rozum, gaz ciągnie firma Blue-coś-tam, a za przebudowę elektryki chyba płaci PGE? Czy gmina dokłada do tego chociaż grosz? Być może nie mam racji i się czepiam.
Podobnie było z prywatnymi przedszkolami, kiedy to za pieniądze prywatnych ludzi, burmistrz dostał nagrodę od prezydenta za „przyjazną gminę”, a teraz gnoi je i niszczy wszelkimi dostępnymi metodami”.

Co Wy na to?

Jak to jest z tą anonimowością?

Wydaje wam się, że w sieci jesteście anonimowi? Sądzicie, że wasza prywatność jest niezagrożona?

Korzystając z Internetu zwykle nie zastanawiamy się nad tym, czy naprawdę jesteśmy w nim anonimowi czy nie. Niektórzy z góry uważają, że nie jest możliwe do wykrycia co zrobiliśmy online. Inna część użytkowników zdaje sobie sprawę, że ich obecność w Internecie jest śledzona, a każdy ruch nanosi jakiś ślad. Pozostałym internautom sprawa anonimowości jest zupełnie obojętna.

Obecne czasy to ciągły, dynamiczny rozwój technologii. Świat jest zdominowany przez elektronikę, komputery, które spełniają wiele różnych funkcji – począwszy od rozrywki, aż po ratowanie ludzkiego życia. Dziś nikt nie wyobraża sobie życia bez dłuższej dostawy prądu, komputera czy internetu. Dzięki swojej funkcjonalności zdobył olbrzymią popularność na całym świecie. Śmiało, można stwierdzić, że Internet to nasz drugi świat, gdyż możemy poznawać nowych ludzi, robić zakupy, zarabiać pieniądze, podobnie jak w świecie rzeczywistym.

Powstaje zatem nowe pytanie, czy surfując po Internecie jesteśmy tak samo wykrywalni jak gdybyśmy spacerowali np. po ulicy? Otóż, jak najbardziej tak.

Wielu ludzi myśli, że siadając przy komputerze w zaciszu własnego mieszkania i wchodząc na stronę internetową, robi to anonimowo. Otóż, nie jest to prawdą. Warto zaznaczyć i przyjąć sobie do wiadomości, że w Internecie jesteśmy tak samo do wykrycia jak w świecie rzeczywistym. Każdy komputer, czy inne urządzenie posiada własne IP. Podłączenie go do sieci wymaga spisania umowy z operatorem. Wchodząc na stronę internetową pozostawiamy ślad w formie tego adresu IP. Dzięki niemu jest już wiadome skąd nawiązano połączenie. Oczywiście, dane te nie są widoczne dla wszystkich.

Dlaczego na e-mrozy możemy robić to częściowo anonimowo?

Komentowanie arykułów na większości portali internetowych odbywa się w taki sposób. Uznaliśmy, że skoro sprawdza się u dużych, sprawdzi się też u nas. Kolejnym argumentem przemawiającym za tą formą była akcja zbierania podpisów przeciwko niekorzystnym zmianom w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego w 2015 roku. Dotyczyła ona kuriozalnego zapisu autorstwa Burmistrza Mrozów. Mimo, że akcję popierali wszyscy mieszkańcy, do których się wówczas zwróciłem, to nasze pismo podpisali tylko ci, którzy nie pracowali w UG i zależnych od niej instytucjach – w obawie przed zwolnieniem.  Warto podkreślić, że wtedy właśnie pan radny Robert Kołak, po raz pierwszy obnażył swój stopień zmanipulowania (ale to temat na oddzielny art.) Zatem brak konieczności podpisywania komentarzy swoim nazwiskiem jak widać rozluźnia dyskusję.

Śledzenie internautów?

Internauci nie mają prawa śledzić innych, takie prawo ma natomiast np. policja. Może ona poprosić dostawcę Internetu o udostępnienie danych i w ten sposób wykrywa daną osobę. Jednak takie sytuacje występują tylko w przypadku popełnienia przestępstwa. Wtedy dla organów ścigania ustalenie sprawcy nie sprawia żadnych trudności, gdyż policja i prokuratura dysponuje ogromnymi możliwościami.

Ludzie w naszej gminie są traktowani przedmiotowo i wykorzystywani, a zdecydowana większość jest utrzymywana w stanie propagandowego ogłupienia. Wielu jednak budzi się z tego letargu i zaczyna rozumieć, że to droga do tyranii i nie ma dalszego sensu.

Podsumowując – anonimowość w sieci to mit. Tylko Wy, jeśli zechcecie, możecie być tu anonimowi, ponieważ nie przekazuję nikomu poufnych informacji.  Gdziekolwiek się pojawiam, wszyscy wiedzą kim jestem i co robię (oczywiście nie pracuję sam). Nie mam najmniejszego powodu, by wstydzić się swojego nazwiska, ani też działalności jaką prowadzę. W końcu dla niektórych jestem tylko zwykłym „straganiarzem”.

Czy był wśród Was ktoś, kto nie wiedział kim jestem ? Ręka do góry…

Pozdrawiam serdecznie !

Krzysztof Laskowski.

28 listopada – „Dzień podłości”

Zapewne nie wszyscy wiedzą, że wg. kalendarza świąt nietypowych, dziś przypada  Dzień Podłości, który obchodzony jest tydzień po Dniu Życzliwości. Idea obchodzenia tego święta zrodziła się w roku 2008.

Można by się dziwić: „Po co obchodzić Dzień Podłości? Przecież lepiej, żeby nikt nie był podły.” Ale sens jest i to, jak się okazuje, większy, niż w przypadku Dnia Życzliwości.

Dzień Podłości powstał bowiem w odpowiedzi na święto związane z byciem życzliwym. A wszystko po to, aby tylko tego jednego dnia być podłym, a we wszystkie inne dni w roku – nie.

Mimo wszystko życzę Wam, abyście w tym dniu (i nie tylko) byli dla siebie życzliwi !!!

A czy Wam, ktoś zrobił dziś coś podłego?

Pozdrawiam !

Admin

UWAGA !!! Niebezpieczne miejsce.

Większość z Was zapewne cieszy się z gazyfikacji Mrozów – ja również. Niepokoić mogą wątpliwie zabezpieczone miejsca wykopów. O sprawie poinformował nas jeden z czytelników:

– „Witam, w dniu dzisiejszym, jadąc ulicą Mickiewicza od strony Cegłowa zauważyłem bardzo niebezpieczne miejsce. Jest to wykop, budowanej instalacji gazowej zlokalizowany na skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i 3-go Maja. Robotnicy nie zabezpieczyli należycie miejsca robót, które zajmują część pasa drogowego i po zmroku jest mało widoczne.„Pół biedy”– pisze internauta, jeśli świeci się latarnia .  Dziś omal nie doszło do wypadku w tym miejscu, ponieważ kierowca jadący z naprzeciwka nie zauważył wykopu” – kończy internauta.

Dziękujemy za wiadomość !

Bądźcie zatem ostrożni w tym miejscu ! Roboty wkrótce powinny się zakończyć.

Pozdrawiam !

Kolejny protest przeciwko budowie linii wysokiego napięcia 400kV

Mieszkańcy Gminy Cegłów proszą o wsparcie – będą protestować przeciwko budowie linii wysokiego napięcia (400Kv), która ma przebiegać przez Gminę Kałuszyn, Cegłów i na granicy gminy Mrozy. Inwestycja ta będzie generować olbrzymie pole elektromagnetyczne i może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, zwierząt oraz spowoduje spadek wartości nieruchomości znajdujących się w pobliżu. Kolejny protest odbędzie się 30 listopada w Warszawie, przed siedzibą RDOŚ przy ul. Sienkiewicza 3. Szczegóły na ulotce:

 

Historia Mrozów.

Artykuł z 1995 roku przesłał jeden z naszych czytelników. Jego autorem jest p. Danuta Sadowska

„Z dziejów wsi Mrozy”

Wieś Mrozy, o pierwotnej nazwie Grozy, położona jest w odległości 58 km od Centrum Warszawy i 38 km od Siedlec. Jest najwyżej położoną miejscowością na linii prostej pomiędzy Warszawą a Łukowem (170-180m npm).
„Wysokość położenia oraz duża ilość wód zaskórnych spływających z hydrograficznego węzła kałuszyńskiego spowodowały osobliwy mikroklimat wsi. Lato tu jest chłodniejsze i bardziej wietrzne (…) a zima bardziej ostra niż np. w Mińsku Mazowieckim (odl. o 19 km). Śnieżna pokrywa trzyma się tu dłużej niż gdzie indziej w okolicy, czym tłumaczy się nazwa wsi. Kolej i rzeczka płynąca wzdłuż toru dzieli miejscowość na dwie części: południową i północną. Rzeczka szerokości 1-1,5m, nazywana przez miejscowych Witówką, zimą nigdy nie zamarza dzięki licznym źródłom występu- jącym w samej strudze wodnej lub obok, a latem nigdy nie wysycha. Wody jej spływają do rzeki Kostrzyn i dalej do Liwca i Bugu. Mrozy są otoczone lasami mieszanymi z przewagą sosny i świerka. Przy ul. Pokoju rośnie kilka 300 i 400-letnich dębów o obwodzie 4-5 m uznanych za pomniki przyrody. <

Warszawskie Towarzystwo Higieniczne uznało klimat Mrozów i okolic za wyjątkowy i najlepszy do leczenia chorób płuc, dlatego w 1902 r. podjęto decyzję o wybudowaniu Sanatorium w Rudce, a następnie Warszawskie Towarzystwo Przeciwgruźlicze zorganizowało pierwsze przychodnie w kraju.
„1 lipca 1912 r. otworzyło ono pierwsze w Królestwie Polskim Sanatorium Ludowe dla Chorych Piersiowych – w Leśniczówce pod Mrozami (…), które czynne było do wybuchu wojny w 1914 r. (…)• Miało ono 10 łóżek, leczenie było bezpłatne, (…) w Leśniczówce oraz w Rudce stosowano po raz pierwszy w Polsce terapię pracą”.

Sanatorium „Rudka” i Mrozy otoczone są rezerwatem „Rudka Sanatoryjna” o powierzchni 128 ha. Jest to las sosnowy z domieszką jodły, świerka, graba, modrzewia, osiki, brzozy i dębu. Bogate podszycie rezerwatu stanowi leszczyna, jarzębina, kalina, jałowiec oraz runo leśne z mchami, paprociami, przylaszczkami i konwaliami. Nie brakuje też różnych gatunków zwierząt, mi.i.: sarny, dziki, lisy, zające, jeże, wiewiórki oraz ptaki. Usytuowanie i specyficzny mikroklimat zdecydowały o tym, że Mrozy w 1908 r. awansowały do rangi uzdrowiska.

Przyjeżdżający tu letnicy mogli spacerować po lesie pełnym jagód, malin, jeżyn oraz grzybów i rozkoszować się jego bogatą roślinnością, zwiedzając wczesnośredniowieczne grodzisko w Grodzisku odległym o 3 km od Mrozów.
Atrakcją dla turystów jest również oz – polodowcowy wał zbudowany z piasków i żwirów. „Rozpo- czyna się przy torze kolejowym w pobliżu stacji Mrozy i ciągnie się z przerwami pod wsią Sokolnik oraz wsie Kuflew i Latowicz aż do Łukowa”. Na odcinku 2 km został rozkopany, a na jego dnie wytworzyło się 6 stawów, zasilanych podwodnymi źródłami.

Obszar Mrozów położony na Wysoczyźnie Kałuszyńskiej, wchodzi w skład Nizin Środkowopolskich. Pod względem ukształtowania jest to w większości równina falista. Gleba ogólnie nieurodzaj- na, w pobliżu rzeki bagnista.

Wieś Mrozy obejmuje dawną Bernatowiznę, Semanowiznę, Kozłowiznę, Dębkowiznę, Wymyśle i Wolę Kałuską.

W czasach Rzeczpospolitej Szlacheckiej teren ten stanowił część ziemi czerskiej i należał do powiatu czerskiego. W 1795 r. w wyniku III rozbioru Polski znalazł się pod zaborem rosyjskim.

W dobie Księstwa Warszawskiego powstał powiat stanisławowski i siennicki, w 1815 r. utworzono z nich obwód stanisławowski, do którego należało miasto Kałuszyn, a więc i Mrozy, gdyż wieś ta wchodziła w skład dóbr Kałuszyn, których właścicielem był w latach 1818-1839 gen. Dywizji Wojsk Polskich – Aleksander Rożniecki.

Ożywienie gospodarcze na tym terenie rozpoczęło się od chwili budowy szosy Warszawa- Brześć, przebiegającej przez Kałuszyn, którą ukończono w 1824 r. Przybyło wtedy wielu Żydów, zajmujących się głównie handlem i pośrednictwem. Po uruchomieniu w 1866 r. kolei żelaznej, przebiegającej przez Mrozy, łączącej Warszawę z Rosją osiedliło się tu wielu niemieckich koloni- stów i Żydów, a także rodzin ziemiańskich wysiedlonych przez władze carskie ze swoich majątków, skonfiskowanych za udział lub pomoc powstańcom w 1863 r.

Po upadku powstania styczniowego w 1867 r. nastąpiły w dawnym powiecie stanisławowskim duże zmiany. Powiat został zmniejszony, prawa miejskie straciły pobliskie miasta Kuflew i Jeruzal (obecnie wsie te należądo gminy Mrozy). Tylko Kałuszyn i Nowomińsk (obecnie Mińsk Mazowiecki) pozostały miastami. Wówczas utworzono powiat nowomiński i gminę. Odtąd wieś Mrozy admini- stracyjnie należała do gminy Kuflew w powiecie nowomińskim.

„W 1876 r. było 241 mieszkańców. Weś urządzona kolonialnie, zamieszkała przeważnie przez Niemców, ma ziemię żytnią, lekką, grunta faliste, staw, młyn, 301 m obszaru”.
W1885 r. mieszkało w Mrozach ponad 400 osób.
Polacy zajmowali się tokarstwem, kołodziejstwem, stolarką oraz pracą na roli, Żydzi natomiast handlem.

Ówczesna właścicielka Kuflewa – hrabina z Łąckich Dąbrowska (synowa Henryka Dąbrowskiego wodza Legionów) przy rzece w Mrozach zbudowała tartak. Kiedy drewniany budynek spłonął, wybudowano murowany. Zainstalowano w nim urządzenie do produkcji noży. Przez około 10 lat istniała w Mrozach, na Bernatowiżnie fabryka noży – „grzechowiaków” (od nazwiska właściciela – Grzechowiak). Budynek, który później zaadoptowano na młyn wodny, ciągle nazywano Nożownią.

Pod koniec XIX wieku posiadłość Kuflew nabył ks. Stanisław Lubomirski, który ofiarował 20 ha gruntów graniczących od strony południowo-wschodniej z Mrozami na budowę Sanatorium dla Piersiowo Chorych, którą rozpoczęto w 1902 r. a ukończono w 1908 r.

Kolejny właściciel ośmiu folwarków, usytuowanych na terenie gminy Kuflew – Michał Szwejcer (później jego syn – Bronisław) rozwinął przemysł: gorzelnię w Kuflewie (8 km od Mrozów), cegielnię w Liwcu (4 km od Mrozów), żwirownię „Wydmusy” od południowo-zachodniej strony Mrozów, na rzece Witówka budował młyny wodne: „Bernatowizna”, „Kozłowizna”, „Wymyśle” i „Mrozy”. Istniejący w Mrozach piąty młyn wodny „Dębkowizna” należał do Żyda – Szulima Zypmana.
Bronisław Szwejcer kontynuował dzieło ojca, dając zatrudnienie wielu mieszkańcom Mrozów i okolic. Obok żwirowni wybudowano tartak parowy (przy trasie Kuflew-Mrozy-Kałuszyn), w którym zatrudniał 32 osoby, założył też gospodarstwo rybne k/Mrozów.

Zachodnia część Mrozów, nazywana wówczas Wolą Kałuską i Dębkowizną w większości należała do Żydów, coraz liczniej przybywających z Kałuszyna. Rozwijali handel i rzemiosło. W Mrozach, przy ul. Krakowskiej15, na początku na początku XX w. dla potrzeb wojska wybudowano kasyno. Artyści z Warszawy wystawiali tam sztuki teatralne, później ze sceny korzystał szkolny teatr. 

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. wieś Mrozy administracyjnie należała do gminy Kuflew, której wójtem był Franciszek Gromulski. W gminie było 20 wiosek i 11800 mieszkań- ców, w Mrozach – 1080 mieszkańców, ok. 100 domów, w tym 4 murowane. Ziemia o łącznej powierzchni 866 morgów była w posiadaniu włościan i kolonistów niemieckich. Na 65 gospodarzy tylko 15 miało większe gospodarstwo rolne, tj. od 10 do 20 morgów. Posiadacze drobnych gospodarstw rolnych i bezrolni, stanowiący najliczniejszą grupę społeczną, zmuszeni byli szukać zatrudnienia u obszarników lub rzemieślników. Usługi i handel był głównie w rękach Żydów, największe zakłady posiadał dziedzic z Kuflewa – Bronisław Szwejcer. Materialnie dobrze sytuowane byty rodziny kolejarskie.

Mrozy nie były jednolite etnicznie, dzieliły się na 3 główne grupy narodowo-wyznaniowe: polską, żydowską i niemiecką. Społeczeństwo było tolerancyjne, nie zdarzały się konflikty, częstym widokiem były spotkania w centrum Mrozów księdza, pastora i rabina prowadzących ożywioną dyskusję. Drewniana zabudowa z gęstą siecią sklepów i zakładów, naftowe oświetlenie, błotniste drogi – to rzeczywistość wsi lat międzywojennych. Wieś podobna do innych w Polsce, a jednak wyróżniona. Przybywało w niej coraz więcej mieszkańców, a latem – wczasowiczów.

Wraz z napływem ludności stałej i gości rozwijały się usługi i handel. Od 1929 r. w każdy wtorek i piątek odbywały się targi, na których od rolników można było kupić świeży nabiał, drób, owoce, warzywa i inne artykuły ogólno-spożywcze.
W okresie międzywojennym było 5 czynnych młynów wodnych: „Dębkowizna” – Józefa Pieniążka (późniejT.Chomki), „Bernatowizna” -B.Szwejcera (później A.Kozłowskiej), „Kozłowizna” -J.Rutko- wskiego, „Wymyśle” – B.Szwejcera i „Mrozy” – K. Łopuszyńskiego. Były również: tartak, łaźnia, 2 fabryki wyrobów wód gazowanych, zakład handlu win i wódek, hurtownia piwa, 4 karczmy, 3 fryzjernie, 3 zakłady szewskie, 4 ślusarsko-kowalskie, zakład fotograficzny, 4 herbaciarnie, 5 piekarni, 2 warsztaty masarskie ze sklepem, 3 jatki mięsne, 20 sklepów spożywczych oraz sklep ze słodyczami i bilardem, w którym prowadzono również działalność rozrywkową.
W 1923 r. liczba mieszkańców wynosiła: 1160, w 1935 r. – 1980 (64% – Polacy, 32% Żydzi, 4% Niemcy). Liczba domów mieszkalnych ze 100 wzrosła w 1935 r. do 193 (w tym 6 murowanych). Uruchomiona w 1926 r. agencja pocztowa, w 1928 r. przemianowana na Urząd Pocztowy, zapewniała łączność z krajami i ze światem. O zdrowie mieszkańcowi gości dbał doktor Szymon Lauer, a jego recepty realizował w swojej aptece płk. mgr Stecki. Nad porządkiem i bezpieczeństwem czuwał posterunek policji dowodzony przez przodownika Rackiego, później Krysiaka i dwóch funkcjonariuszy wyposażonych w rowery i karabiny.

Rolnicza wieś Mrozy zmieniła się w okresie międzywojennym w osadę młyńską, w której rozwijało się rzemiosło i handel. Administracyjnie nadal należała do gminy Kuflew z siedzibą w Woli Rafałowskiej (2 km od Mrozów). Od 1934 r. do wybuchu II wojny światowej wójtem gminy był nauczyciel z Mrozów – Sobkowicz.

W okresie wojny gminą kierował A.Schultz wraz z żandarmerią a liczba mieszkańców wahała się od 1700 do 2030 osób, domów mieszkalnych ubyło z 200 na 170. Po wojnie, tak jak w całym kraju, również w Mrozach nastąpiły zmiany. Siedzibę gminy Kuflew przeniesiono do opuszczonego przez Niemców budynku w Mrozach. Polacy zasiedlili puste żydowskie domy. Gminna Spółdzielnia tworzyła własną sieć sklepów. Brak światła, komunikacji i asfaltowych ulic byt uciążliwy w życiu mieszkańców. Jednak miejscowość piękna zielenią swoich lasów, poprzez czynną kolej konną, była wciąż atrakcyjna. Wielu oddanych ludzi pozostawało w Mrozach, aby dokończyć rozpoczęte prace przy rozbudowie liceum oraz budować nowe budynki użyteczności publicznej. Oficjalnie przestały obowiązywać przedwojenne nazwy, dzielące miejscowość na osady: Berna- towizna, Semanowizna, Kozłowizna, Dębkowizna i Wymyśle. Tylko najstarsi mieszkańcy zachowali w pamięci te nazwy.

Administracyjnie Mrozy obejmowały dwa sołectwa: Mrozy i Wola Kałuska. Granicą między nimi był trakt: Kuflew – Kałuszyn. Mrozy położone na wschodniej części tego traktu, graniczące z rezerwatem „Rudka Sanatoryjna”, to najstarsza część miejscowości. Po przeciwnej stronie traktu obejmowały tereny wsi Wola Kałuska. Tam był kościół, Urząd Pocztowo-Telekomunikacyjny, strażnica OSP, budowano nowe instytucje, ale adresowano Mrozy, a nie Wola Kałuska. Popularnie całą miejscowość nazywano Mrozy, chociaż w dowodach osobistych mieszkańców w rubryce: zameldowanie, pisano – Wola Kałuska.21

W 1954 r. gminy zostały podzielone na gromady. Mrozy stały się siedzibą Gromadzkiej Rady Narodowej, do której przylegały sąsiednie wioski. Tworzyły się nowe miejsca pracy w istyniejącej i rozwijającej się infrastrukturze (Ośrodek Zdrowia z Izbą Porodową, Bank Spółdzielczy i zakłady przemysłowe). „Za każdym czynem i obiektem kryje się wiele ludzkiej inicjatywy, energii, ofiarności 1wysiłku (…). Żyją tu ciekawi, ofiarni i pracowici ludzie” – napisał w l.60-tych red. Trybuny Mazowieckiej Jan Ruszko.22

Ludność Mrozów charakteryzowała się różnorodną strukturą zawodową. Kilkanaście rodzin to posiadacze gospodarstw rolnych, pozostali szukali zatrudnienia w pobliskich miastach, przybywało inteligencji zatrudnianej w szkołach, Ośrodku Zdrowia, Sanatorium i innych zakładach. Słabe gleby przeznaczono na działki budowlane, na których budowano nowe domy.

W styczniu 1973 r. utworzono gminę, w skład której weszły 4 dotychczasowe Gromadzkie Rady Narodowe. Mrozy – siedziba gminy – stały się dla 9500 mieszkańców mikrorejonem, centralnym ośrodkiem społeczno-gospodarczym i kulturalnym. Rosły dalsze potrzeby i inicjatywy rozbudowy placówek użyteczności publicznej. Po zelektryfikowaniu linii kolejowej w 1975 r., miejscowość zaczęła się bardziej rozrastać. Łatwy dojazd do pracy i szkół w miastach spowodował jeszcze większą migrację. Wśród przybyszów przeważały młode małżeństwa z sąsiednich wsi, wzrastała liczba dzieci w szkole, dlatego trzeba było ją rozbudować. Według powszechnego spisu ludności w 1978 r. liczba mieszkańców w Mrozach wynosiła 2574 osoby,  natomiast w 1988 r. – 3015. Z przeprowadzonych badań ankietowych wynika, że najwięcej osób przybyło do Mrozów w latach 70-tych. Był to najkorzystniejszy okres do budowy domów jednorodzinnych, a Mrozy były dogodnym miejscem na osiedlenie się wielu rodzin. Komunikacja kolejowa i autobusowa, duża oferta działek budowalnych, szkoła średnia, rozwijaąca się infrastruktura i rzemiosło były powodem wzrostu liczby mieszkańców Mrozów.

W1981 r. naczelnikiem gminy został nauczyciel Stanisław Parol, który rolę gospodarza pełni do dziś. W tym czasie wybudowano nową aptekę, świetlicę wiejską w południowej części miejscowości, rozbudowano szkołę, strażnicę, budynek Urzędu Gminy, zakupiono i zaadoptowano pomieszczenia dla Biblioteki, na wielu ulicach wykonano nawierzchnię asfaltową, inne poszerzono i utwardzono. Powstał też duży, nowoczesny kościół.

W latach 90-tych uruchomiono targowisko, na którym pobudowano pawilony handlowe, przybyło asfaltowych ulic i nowych zabudowań.

Od 1991 r. w dokumentach gminnych nie istnieje już nazwa Wola Kałuska lecz Mrozy, które posiadają własny herb. W Mrozach o powierzchni 773 ha w ponad 700 domach mieszka 3008 osób. Obecny skład ludności jest rezultatem migracji. Dla większości osób dojeżdżających do pracy czy szkoły Mrozy są hotelem, część pracuje w miejscowych instytucjach lub własnych zakładach rzemieślniczych.

Od 1983 r. do dziś podwoiła się liczba prywatnych przedsiębiorców. Obecnie ok. 190 osób prowadzi zakłady produkcyjne, usługowe lub sklepy. Rolników natomiast ubywa. Według kart podatkowych Urzędu Gminy jest 183 posiadaczy ziemi o pow. powyżej 1 ha, ale tylko 25 gospodarzy uprawia swoją ziemię, część stanowią lasy lub nieużytki. Wiele z tych 183 osób mieszka w Mrozach, a ich ziemia znajduje się w innej wsi, z której przybyli.

Mrozy o tradycjach rzemieślniczych są terenem mieszania się elementów wiejskich i miejskich. Położenie i komunikacja kolejowa to główne czynniki dynamicznego rozwoju miejscowości.

Na początku XX wieku Mrozy były niewielką wsią, posiadającą młyny wodne i kilka zakładów rzemieślniczych, w latach 50-tych – gromadą, do której napływała ludność z sąsiednich wiosek. Dalszy, systematyczny proces rozwoju miejscowości zadecydował, że w 1973 r. Mrozy stały się siedzibą gminy, liczącej 28 sołectw. Zdominowały sąsiednie miejscowości, które kiedyś miały prawa miejskie, np.: Jeruzal, Kuflew, Cegłów. Przybywający do Mrozów coraz to nowi ludzie wykazywali niezwykłą chęć działania na rzecz swego środowiska.

żródło:http://mazowsze.hist.pl

 

List od Radnego

Dostałem list od radnego Roberta Kołaka. Z uwagi na jego długość opublikuję go jako załącznik, dlatego zanim przeczytacie poniższy tekst, kliknijcie na kopertę i zapoznajcie się z nim:

Szanowny Panie Robercie !

Dziękuję za zainteresowanie stroną „e-mrozy.pl”. Jak Pan widzi, nie ma tu cenzury (za wyjątkiem wulgaryzmów) i list został opublikowany w całości (bez poprawek).

Zarzewiem powstania portalu e-mrozy nie była likwidacja szkoły w Lipinach. Pomysł podsunął nam sam Burmistrz Jaszczuk, na posiedzeniu Rady Miejskiej w dniu 14 listopada 2016r. (w którym Pan też uczestniczył). Projekt powstał wiosną tego roku, po tym, jak Burmistrz lub administrator (tego nie wiemy) regularnie usuwał niewygodne komentarze z gminnej strony fejsbukowej oraz nie odpowiadał na zadawane pytania. Natomiast faktem jest, że sytuacja, która powstała wokół Stowarzyszenia z Lipin, nieco przyspieszyła wdrożenie pomysłu w życie.

Często na forach i wypowiedziach poszczególnych mieszkańców, pojawia się temat mitycznych wręcz wyroków sądowych w toczących się sprawach. Lipiny mają je wszystkie wygrywać…”

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Rozumiem, że do tej pory otrzymywał Pan informacje tylko z jednej strony. Proszę więc zapoznać się z opinią drugiej strony, która (niestety) jest bardziej wiarygodna: „Arbitralna decyzja Burmistrza Jaszczuka, który pod koniec czerwca 2016 r. wydał swoim pracownikom ustne polecenie, aby poczynając od 1 lipca wstrzymać wypłatę dotacji na rzecz placówki edukacyjnej w Lipinach, była bezprawna. Stanowiła ona swoisty szantaż finansowy, który w założeniu miał doprowadzić do unicestwienia działalności placówki, naruszała też zasady współżycia społecznego i łamała przepisy obowiązującego prawa.” – to zaledwie fragment jednego z wyroków, które nie są przedstawiane Radzie Miejskiej, ani też publikowane w witrynie www.mrozy.pl. Proszę się dobrze wczytać w jego uzasadnienie: (kliknij wyrok)

Stowarzyszenie nie chwali się też przegranym w sądzie pracy procesem o niewypłacanie pensji.

Było to poruszane na forum i jest powszechnie wiadomo, że pracownicy wygrali wszystkie sprawy. W tym miejscu warto się zastanowić, skąd te oraz inne roszczenia się pojawiły? Jeżeli Stowarzyszenie i NSP utrzymuje się wyłącznie z dotacji, logiczne jest, że wstrzymanie jej wypłaty skutkuje utratą płynności finansowej – wszystko jest w uzasadnieniu wyroku powyżej.

Stowarzyszenie wynajmowało budynek od gminy i prowadziło szkołę.

Budynek nie był wynajmowany a użyczony a to jest szalona różnica. Jaka ? Proszę sprawdzić chociażby w Wikipedii.

Właściciel (gmina) chce ten budynek przeznaczyć na inny cel (ma do tego święte prawo) stąd wypowiedział umowę Stowarzyszeniu.

Kwestia bezsporna. Jednak warto sprawdzić w jakich okolicznościach to się stało. Niech internauci napiszą w komentarzach.

Stowarzyszenie nie chce się z tym pogodzić i rozpoczyna batalie pisząc wiele oskarżycielkach pism do różnych instytucji i sądów.

Z tego co mi wiadomo, Prokuratura Rejonowa w Węgrowie prowadzi postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – Burmistrza MiG Mrozy. Proponuję wstrzymać się z komentarzem do zakończenia przedmiotowego postępowania. Chyba że Pan zna już wynik ?

Z mojej perspektywy dom dla seniorów, lepiej odpowiada na potrzeby mieszkańców gminy niż prywatna szkoła dla garstki dzieci.

Jeżeli rzeczywiście powstanie – jestem za!!! Jednak Burmistrz wielokrotnie powtarzał m.in. na mediacjach, że koszty adaptacji budynku znacznie przewyższą koszt wybudowania nowego budynku.

Pomówienia?

Nie wiem czy zwrócił Pan uwagę, że wpisy są oparte na faktach i z reguły opatrzone stosownymi dokumentami tudzież wyrokami. Za komentarze proszę kierować pretensje do komentujących. Moim zdaniem wystarczy wsłuchać się w ich głos i nie dawać im powodów do krytyki.

Bezpodstawna krytyka działań Burmistrza i Rady.

W mojej ocenie, jak też wielu obecnych tu internautów, rzeczywiście Rada Miejska nie spełnia swojego podstawowego obowiązku (nie tyczy się wszystkich), jakim jest zajmowanie stanowiska w sprawach ważnych, nie informuje społeczeństwa o sprawach istotnych dla mieszkańców. Przypomnę też, że prawo do krytyki organów samorządowych jest jednym z podstawowych filarów państwa demokratycznego. Jeżeli boicie się krytyki ze strony społeczeństwa, proponuję głęboko zastanowić się nad sensem pełnienia funkcji publicznej.

Teraz coś z moich starszych notatek:

W dniu 28 stycznia 2016r jako mieszkaniec, miałem przyjemność uczestniczyć w posiedzeniu Rady Miejskiej w Mrozach. Oprócz uchwał podejmowanych w normalnym trybie, omówienia spraw bieżących, Rada Miejska (w pkt. sprawy różne) debatowała nad wnioskiem obywatelskim jednego z mieszkańców Mrozów, który to zwrócił się do Rady o sporządzanie materiału video na sesjach i publikowanie go w Internecie. Jednym z głównych powodów odrzucenia wniosku była obawa Państwa Radnych, że  cyt: „będą składane śmieszne filmiki przez internautów, przez co będą się źle czuć”. Proponowałem, aby plik był udostępniany po zalogowaniu, zabezpieczony przed ściąganiem, argumentowałem również, że z uwagi na aktywność zawodową zdecydowana większość mieszkańców, nie ma czasu przychodzić na posiedzenia natomiast w domu chętnie by sobie odsłuchali, czy wybrani radni spełniają nasze oczekiwania. Ponadto Rada miałaby dodatkową korzyść, wiedząc ile osób tak naprawdę interesuje się sprawami Gminy. Niestety, to też nie pomogło i wniosek przepadł. Co ciekawe, nie dostał ani jednego głosu poparcia a Pan Panie Robercie był jednym z największych przeciwników tego wniosku. Dlaczego? Co macie do ukrycia?

Na koniec taka refleksja

Dwa razy został Pan obdarowany przeze mnie, moją rodzinę oraz sąsiedztwo głosami w wyborach. Dziś wiem, że trzeciego razu nie będzie. Jednak uważam, że skoro dobrze wykształcony człowiek, mimo że zmanipulowany, zwraca uwagę na piękno środowiska naturalnego, co pozytywnie wpływa na poprawienie wrażliwości – jest dla niego cień szansy na poprawę.

Pozdrawiam !

Były wyborca.

Krzysztof Laskowski

Propozycja ugody wg Burmistrza – okiem internauty.

Wyłowione z poczty:

„W związku z artykułem na stronie Gminy Mrozy i informacją Burmistrza jak to chciał ugody ze Stowarzyszeniem, przeczytałam propozycje Burmistrza dotyczące rozwiązania sprawy. Punktów jest kilka i co jeden to lepszy (śmieszniejszy? bardziej kuriozalny?).
Ad. pkt.1. Zobowiązanie do przestrzegania prawomocnych wyroków sądowych. Argument iście negocjacyjny. Po prawomocnych wyrokach są one nie do negocjacji tylko do wykonania.
Ad.pkt.2. Po prawomocnych wyrokach tak jak w puncie poprzednim, nie negocjujemy tylko szybko płacimy. Aby uniknąć tych kosztów należało płacić w porę.
Ad. pkt.3. To jak to jest, jak się będziesz płaszczył, będziesz miał dobrze, jak podskakujesz nie masz nic. Ale najpierw trzeba mieć podstawę prawną do tych należności.
Ad. pkt. 4. Kolejna wielka łaska „miłościwie panującego”. Stowarzyszenie jest winne kilka lub w porywach kilkanaście tysięcy, Gmina Stowarzyszeniu kilkaset tysięcy złotych. Trzeba naprawdę nie umieć liczyć, aby uzgadniać wspólną rezygnację z odsetek. Proszę zauważyć formę „Gmina deklaruje możliwość umorzenia na umotywowany wniosek”, czyli palcem na wodzie pisane.
Ad. pkt.5. Przestańcie pokazywać jaki naprawdę jestem, nie walczcie o swoje. W przypadku gdy Gminie będzie się coś należał od was musicie spłacić wszystko i cicho siedzieć.
Ad. pkt.6. Kolejna bezdyskusyjna sprawa. To wyrok sądu i nikt nie zamierzał go nie wykonywać. Upór Burmistrza sprawił, że pojawił się strajk. Jego deklaracje na początku strajku są do sprawdzenia na filmach, co wyszło z tych deklaracji wiemy.
Ad. pkt. 7. Wisienka na torcie. Punkt przekreślający wszystkie ewentualne dotychczasowe ustalenia negocjacyjne.
Poniżej art 5 z cytowanej ustawy
t. 5. 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest:

1) nieustalenie należności Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych albo ustalenie takiej należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia;

2) niepobranie lub niedochodzenie należności Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych albo pobranie lub dochodzenie tej należności w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia;

3) niezgodne z przepisami umorzenie należności Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub innej jednostki sektora finansów publicznych, odroczenie jej spłaty lub rozłożenie spłaty na raty albo dopuszczenie do przedawnienia tej należności;

4) (uchylony)

2. (uchylony)

3. Przepisy ust. 1 nie mają zastosowania do należności z tytułu składek, do poboru których są obowiązani Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Prezes Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

4. Nie stanowi naruszenia dyscypliny finansów publicznych, o którym mowa w ust. 1, wykonanie ugody w sprawie spornej należności cywilnoprawnej zawartej zgodnie z przepisami prawa.

I jak wam się podobają takie negocjacje? Według tego punktu nawet jak by Burmistrz chciał coś darować to zgodnie z prawem nie może. „Myślę jedno, mówię drugie, robię trzecie”. Stowarzyszenie też miało swoje propozycje w tych niby negocjacjach, ale o nich nikt nie wspomina. Co na to Rada Gminy, czy wiedziała o deklaracjach Burmistrza o umorzeniu kwot i odsetek, czy nadal metodą strusia chowa głowę w piasek i czeka na „wielkie bum”.

Dziękuję za list.

Co Wy na to ?

Trzy rodzaje prawdy…

Nawiązując do dzisiejszego wpisu na stronie UMiG Mrozy, przypomniała mi się wielokrotnie cytowana myśl wybitnego, nieżyjącego już, filozofa ks. prof. Józefa Tischnera: „Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: „Święta prawda, Tyż prawda i Gówno prawda”. Zerknąłem do internetu i okazało się, iż jest to formuła często przywoływana, natomiast rzadko interpretowana.

„Święta Prawda”
Patrząc w kontekście drogi życiowej ks. Tischnera, prawda dotyka wymiaru metafizycznego. Największa, najpoważniejsza prawda, pochodzi z Objawienia. Świętość prawdy oznacza tu, iż wykracza ona poza ziemski porządek świata. Natomiast gdy na co dzień sięgamy po zwrot „święta prawda”, by skomentować czyjeś słowa, przywołujemy znaczenie mniej odświętne. Mówimy o tym, co w danej zbiorowości zostało już tak bardzo utrwalone, że stało się oczywiste. I rzadko jest (jeśli w ogóle) kwestionowane.

„Tyż prawda”

Wygląda to na prawdę sytuacyjną. Nie uniwersalną, ale lokalną. Ważną w pewnych sytuacjach właśnie lokalnych. Co prawda gazdowie tylko wiedzą, co „tyż prawda” oznacza – bo z reguły to na „tyż prawdę” się zdają, gdy im się gadać nie chce. Przytaknąć nawet największemu blagierowi można dzięki tyż prawdzie nawet bez wyjmowania fajki z ust. Prawda „tyż” to zatem dopuszczalny ogląd świata. A „gówno prawda” ? czy to po prostu nieprawda/kłamstwo?

„Trzecia prawda –  gówno prawda”

Filozof Harry G. Frankfurt zbudował tzw. „teorię bullshitu”. Po polsku chyba najlepiej powiedzieć – teorię „głupoty”. Zdaniem Frankfurta, to nie z kłamstwem mamy największy problem, ponieważ kiedy wiemy co jest kłamstwem, wtedy do prawdy da się dotrzeć. Ale wiele przekazów (jak choćby dzisiejszy) służy jedynie wywarciu pewnego wrażenia na odbiorcach, wzbudzeniu emocji bez względu na ich związek z rzeczywistością spoza słów oraz emocji. Zaczynam zatem podejrzewać, że „miłościwie nam panujący” jest specjalistą od emocjonalnego szumu informacyjnego – od trzeciej prawdy?

Myślę, że nasycanie społeczeństwa propagandą, czyli trzecią prawdą zaczęło się jakieś 20 lat temu. Pamiętacie? Mniej więcej wtedy pojawił się pierwszy program z cyklu „Big Brother”, reklamowany (a jakże), jako „reality” (rzeczywistość, prawdziwość). Nie miał on, rzecz jasna, z realnością nic wspólnego, co najwyżej raz jeszcze potwierdzał genialność teorii Kopernika-Greshama o monecie gorszej wypierającej lepszą. I dlatego uważajcie, na kit jaki Wam wciskają…

Którą zatem prawdą według systematyki góralskiej, potwierdzonej autorytetem księdza Tischnera, jest dzisiejsza prawda „miłościwie nam panującego”? Nie daj Boże, jeśli tą ostatnią, bo wtedy to strach nawet pisać, z lęku przed bluźnierstwem, a jeszcze bardziej: przed jakąś anatemą ;).
Prawda może jednak i w tym wypadku minąć się z rzeczywistością. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego niektórzy ludzie to kupują. Dlaczego podniecają się czymś, co oficjalnie ma być najprawdziwszą prawdą a gołym okiem widać, że jest jednym wielkim kitem? Bo prawda może być tylko jedna. A właśnie… która?
Pozdrawiam !
Admin.

Wypadek śmiertelny w Dąbrowie.

Do tragicznego zdarzenia doszło dziś rano w miejscowości Dąbrowa (Gmina Mrozy). Kierujący samochodem marki Audi A3, jadący od strony Kuflewa w kierunku Mrozów z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na lewą stronę i uderzył w drzewo, w wyniku czego auto zapaliło się. Ślady na miejscu zdarzenia wskazują, że jechał z dużą prędkością. Trudno powiedzieć co było przyczyną wypadku. Odpowiedzi na to pytanie zapewne udzieli śledztwo.  Z przekazanych informacji wynika, że ogień był tak duży, że gaśnice ręczne nie były w stanie go ugasić. Po raz kolejny w akcji ratowniczej uczestniczył m.in. zastęp OSP Mrozy. Ruch na drodze powiatowej był zamknięty do godziny 10. Niestety kierujący, 22- letni mieszkaniec Woli Rafałowskiej poniósł śmierć na miejscu.

Informacja, uzyskana od jednego z naszych czytelników została potwierdzona. Zdjęcie poglądowe.

Dziękujemy !

Protest przeciwko budowie linii 400 kv

Przedstawiciele trzech okolicznych gmin: Cegłów, Kałuszyn i Latowicz protestowali w piątek przed na dk nr 2 w miejscowości Ryczołek, przeciwko budowie linii 400 kV . Akcja mieszkańców skierowana jest przeciwko polskiemu operatorowi systemu przesyłu energii – Polskim Sieciom Elektroenergetycznym (PSE). Protestujący sprzeciwiają się planom poprowadzenia przez tereny tych gmin linii energetycznej najwyższych napięć. Jak twierdzą, „wszystkie dyplomatyczne możliwości  negocjacji z PSE zostały już wyczerpane”.

Pod adresem inwestora padają zarzuty o rażącej arogancji, która powoduje opór społeczny oraz wywieranie presji na mieszkańcach i straszenie ich „specustawą przesyłową” oraz zmuszaniem ich do podpisania umowy na poczet budowy linii.- „Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym”- twierdzą protestujący mieszkańcy.  – „Inwestycja została narzucona nam na siłę i nie było właściwych konsultacji społecznych. Na spotkaniach informacyjnych przedstawiono tylko jeden wariant przebiegu linii”.

Przypomnijmy:  W 2015 roku została uchwalona specustawa, która ma pomóc w przyspieszeniu budowy sieci energetycznych o strategicznym znaczeniu. Jej  przepisy przewidują m.in. możliwość wywłaszczenia nieruchomości pod planowane sieci energetyczne za odszkodowaniem. Jeżeli nie dojdą do porozumienia, cenę ustali wojewoda. Natomiast w przypadku, gdy właściciel się na to nie zgodzi, może dochodzić swych praw przed sądem, ale to nie powstrzyma wywłaszczenia nieruchomości i prace będą kontynuowane.

 

-„Chciałem sprzedać działkę. Gdy kupujący usłyszał o słupach, niestety zrezygnował. Jak sprawa będzie wyjaśniona to może wrócimy do rozmów” – powiedział rozgoryczony mieszkaniec Cegłowa.

Czy protest przyniesie jakieś rezultaty?

-„Ta akcja to ma pokazać naszą determinację – mówi przewodnicząca komitetu protestacyjnego p. Ewa Nurzyńska. -„Robimy wszystko aby przyniosła rezultat. Napisaliśmy szereg pism do różnych instytucji. Próbowaliśmy umawiać się z RDOŚ, Lasami Państwowymi, ministrami, wszystkimi ważnymi instytucjami i jak na razie nikt nie chce z nami rozmawiać. Kiedy ogłosiliśmy protest, nagle zaczęły spływać odpowiedzi z instytucji do których pisaliśmy już w maju.”

-„To jest pierwszy protest – kontynuuje p. Ewa. -„Ma on charakter ostrzegawczy. W przyszłości może to wyglądać zupełnie inaczej.  Dziś co jakiś czas przepuszczamy samochody. Następnym razem możemy blokować na stałe, nie wiem z jakimi konsekwencjami. Planowaliśmy protest w drugim miejscu, jednak nie chcieliśmy denerwować ludzi. Spotykam się z bardzo miłym podejściem, nawet tutaj otrzymałam kilka telefonów od kierowców, którzy nie czują się dotknięci formą protestu.”

Czy planujecie Państwo długofalowe działania ?

We wtorek jesteśmy umówieni z Marszałkiem Tyszką. Zobaczymy jak te rozmowy będą przebiegały

Czy były jakieś rozmowy z inwestorem?

Inwestor zorganizował spotkanie w Cegłowie. Nie wiemy dlaczego ale nie w sprawie planowania linii, tylko od razu w sprawie odszkodowań. Podejrzewamy, że tych umów nie jest dużo. Rzecznik prasowy PSE poinformował, że inwestycja na pewno ruszy a my nie mamy żadnych szans.

Co na to RDOŚ ?

-Dzisiaj dostałam odpowiedź na pismo z 24 maja z informacją, że  nie toczy się żadne postępowanie w tej sprawie. To nieprawda. Ludzie są manipulowani, umowy są podpisywane, stąd my tu jesteśmy. Chcemy zasygnalizować zanim pojawi się raport, że to postępowanie jednak się toczy.

Czy będzie kolejny protest ?

Nie wiemy. Zastanowimy się. Mamy nadzieję, że nie będzie konieczny.

Czego Wam wszystkim i sobie życzę…

Pozdrawiam !

K.L.

NSA oddala kasację Gminy Mrozy

Wyłowione z poczty:

„W dniu 15.11.2017 Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie w sprawie I OSK 1922/17 z apelacji Gminy Mrozy w sprawie przeciwko Kuratorium Oświaty w Warszawie o uchylenie decyzji Burmistrza Miasta i Gminy Mrozy wydanej w sprawie wykreślenia NSP Lipiny z rejestru placówek oświatowych. Orzeczenie jest treści „oddala się apelację”. Kolejny organ nie rozumie „pomysłów” Pana Burmistrza” – czytamy w liście.

Komentarz „zbędny”…

Pozdrawiam !

Admin.

Strażacy ochrzcili wóz bojowy.

Wczoraj, w późnych godzinach wieczornych w Mrozach zawyły syreny. Nasi strażacy zostali zadysponowani do pożaru w zakładzie produkcyjnym „Decoplast” w Woli Rafałowskiej. Co ciekawe, to już nie pierwszy pożar w tym zakłądzie. Do zdarzenia wyjechały dwa zastępy z Mrozów w ilości 11 ratowników (w tym  nowy wóz bojowy). Po przybyciu na miejsce okazało się, że zapaliła się jedna z maszyn, znajdująca się w środku hali produkcyjnej. Ze względu na duże zadymienie, ratownicy musieli wchodzić do środka w apartach ochrony dróg oddechowych. Pożar maszyny został zlokalizowany i ugaszony. Kolejnym zadaniem strażaków było wydobycie spalonych materiałów na zewnątrz. W pożarze nikt nie ucierpiał – wszyscy pracownicy zdążyli opuścić halę o własnych siłach przed przybyciem służb ratunkowych. Działania zostały zakończone około godziny 01.30. Udział w nich brały zastępy: JRG Mińsk Maz, OSP Mrozy x2, OSP Wola Rafałowska, OSP Grodzisk, OSP Cegłów.

Chrzest bojowy zaliczony na 5! – czytamy na profilu fejsbukowym OSP Mrozy.

Brawo Panowie !!!

Zdjęcie poglądowe – przedstawia pożar tego zakładu w dniu 27.10.2016

źródło: Fb OSP Mrozy.

Kłamliwe pomówienia burmistrza Mrozów?

  1. Dziś w godzinach wieczornych na fejsbukowym profilu OSP Mrozy pojawił się wpis, opatrzony artykułem z mińskiego tygodnika „Co słychać”, w którym pojawił się list do redakcji następującej treści:

fot.screen

Z tekstu wynika, że jest to żałosna prowokacja. Miałem tą przyjemność być podczas powitania nowego wozu i rozmawiałem z wieloma druhami. Nikt nigdy nie powiedział, że stary STEYR ma być gdziekolwiek oddany, co zresztą zostało opisane w relacji tutaj.

Na wpis natychmiast zareagowali zbulwersowani internauci a wśród nich Burmistrz Dariusz Jaszczuk, który obrzuca oskarżeniami portal e-mrozy.pl nazywając go wulgarnie e-ścieki.pl

Twierdzenia Burmistrza są nieudolną, kłamliwą próbą zemsty za to, że odważyliśmy się napisać o nim prawdę. I to kiedy? W sytuacji, gdy nasi druhowie wyjeżdżają na akcję, nierzadko ryzykując własne zdrowie i życie by ratować innych.

Pomimo zgodności stanowisk, co do wielokrotnych bezprawnych działań Burmistrza Mrozów nie podjęliśmy współpracy z gazetą „Co słychać”. Nie sądzę też aby taki list napisał któryś ze ztrażaków. Uważam, że w naszej Gminie jest tylko jedna osoba zdolna do czegoś takiego. Z grzeczności nie wymienię jego nazwiska. Sprawa zostanie przekazana organom ścigania a zrzuty ekranu będą stanowić dowód w sprawie.

Pozdrawiam wszystkich Strażaków.

administrator.

NIE dla budowy linii elektroenergetycznej 400kv w gminie Cegłów

Mieszkańcy Gminy Cegłów proszą o wsparcie.

Bedą protestować przeciwko budowie linii wysokiego napięcia (400Kv), która ma przebiegać przez Gminę Kałuszyn, Cegłów i na granicy gminy Mrozy. Inwestycja ta będzie generować olbrzymie pole elektromagnetyczne i może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, zwierząt oraz spowoduje spadek wartości nieruchomości znajdujących się w pobliżu.

17 listopada od  godziny 13.00, w miejscowości Ryczołek (Mazowieckie),  tuż przy zjeździe z autostrady A2, na znak protestu będzie blokowana droga krajowa Warszawa – Terespol.

Czy protest ma sens ?

To najczęściej zadawane pytanie przez zainteresowanych. -Tak. Ma sens – odpowiada p. Ewa Nurzyńska – przewodnicząca komitetu protestacyjnego. -Inne Mazowieckie Gminy, przez które w proponowanym wcześniej wariancie linia 400 kV nie przebiegała, bądź biegła na ich granicach, rozpoczęły protesty polegające m.in. na blokowaniu dróg. W skutek protestów Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. oraz konsorcjum ZUE S.A. i Dalekovod Polska S.A. podjęły decyzję o rozwiązaniu na mocy porozumienia stron umowy na budowę linii elektroenergetycznej 400 kV relacji Kozienice–Ołtarzew. My również nie chcemy aby linia przebiegała w pobliżu naszych nieruchomości.

Tak wygląda krajobraz z linią 400 Kv

Co Wy na to ?

Czyje te Mrozy ? Informacja dla przedszkoli niepublicznych.

Wyłowione z poczty:

„Jak miło zacząć poniedziałkowy poranek od kopa. Nie energetycznego bynajmniej, tylko takiego, że szlag człowieka trafia. Do przedszkola, do którego uczęszcza moja córka przyszła informacja o tym, że niepubliczne placówki oświatowe nie będą miały swojego stałego miejsca w biuletynie „Nasze Mrozy”. Bo miejsca za mało. Zacytuję klasyka: „to zbędna inicjatywa”. Żeby poczytać o przedszkolu dziecka, zobaczyć je na zdjęciu w prasie, dowiedzieć się o sukcesach dzieci, muszę posyłać je do „jedynie słusznej placówki” – czyli gminnej. Oj oj! A czy możemy brać udział w konkursach gminnych? Bo wtedy trzeba byłoby napisać, skąd jesteśmy. A może z góry zaznaczone, że nagrody wędrują do…… . Proszę o wyjaśnienie, co kryje się pod nazwą”Nasze Mrozy”. Czyli czyje ? Bo moje coraz mniej…”

 

Szanowni Państwo !

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom dzieci, rodziców i przedsiębiorców prowadzących przedszkola niepubliczne na terenie Gminy Mrozy proponuję Wam utworzenie oddzielnej zakładki w witrynie internetowej e-mrozy.pl. Portal ten jest w ciągłym rozwoju i z założenia ma nieodpłatnie służyć mieszkańcom. Nazwa zakładki i sposób publikacji wszelkich materiałów do uzgodnienia.

Zachęcam do kontaktu i współtworzenia Waszej witryny.

Pozdrawiam !

Admin.

 

 

Rekordowa zbiórka krwi w Mrozach

Decyzja o oddaniu krwi, to początek drogi do zyskania ogromnej satysfakcji, wypływającej ze świadomości, że być może Twoja krew uratuje życie innego człowieka. To również sposób na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa własnego i spokoju o bezpieczeństwo zdrowia i życia innych osób. W Mrozach już po raz dziewiąty odbyła się akcja zbierania krwi. Wzięła w niej udział rekordowa liczba 59 dawców, z których 49 oddało krew a 10 osób nie zostało zakwalifikowanych z różnych powodów.

Pomysłodawcą, organizatorem i wolontariuszem w jednej osobie, tej jakże szlachetnej idei  jest mieszkanka naszego miasta Basia Frącz, wspierana przez Dominika Żurawskiego, Jakuba Żurawskiego, Konrada Kurka, Alicję Trojanowską oraz Urszulę, Andrzeja i Michała Frącz.

Skąd wziął się pomysł zbiórki krwi w Mrozach?

– Dwa lata temu, kiedy byłam w klasie maturalnej, nie mając jeszcze 18 lat, mój przyjaciel wymyślił, że na WOŚP zrobi nam motyw wampirów. Stwierdziłam, że to jest niepoważne, bo potrzebna będzie krew a żeby to uzasadnić musimy najpierw zorganizować zbiórkę krwi. I tak zostało. Akcja zarówno nam jak i ludziom bardzo się spodobała. Nie było wielkiej idei czy podniosłej potrzeby.- dodała skromnie Basia.

Krew jest jak dotychczas lekiem, którego nie da się zastąpić żadnym innym. Niezbędna jest w wielu stanach zagrożenia życia (krwotoki, urazy,wypadki) jak również w leczeniu niedokrwistości towarzyszącej wielu chorobom w tym nowotworowym.

Dzisiejsza zbiórka krwi ma wesprzeć m.in Dariusza Grubę, który jest chory na białaczkę. W jego imieniu serdecznie dziękuję za uczestnictwo w akcji.

Pamiętajmy !

Krew jest najcenniejszym darem, jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi

Kolejna zbiórka już 14 stycznia 2018r.

Pozdrawiam !

Krzysztof Laskowski

Uwaga ! Brak prądu w części Mrozów.

Dzis w godzinach popołudniowych doszło do awarii linii energetycznej. Przyczyną było ścinane drzewo przy jednej z posesji na ul. Mickiewicza, które przewróciło się na linię średniego napięcia. W efekcie doszło do przepalenia przewodu. Na chwilę obecną bez prądu pozostaje, Wola Paprotnia, ul. 3-go Maja, część Mickiewicza i kilka innych ulic w tej okolicy. Obecnie trwają prace naprawcze. Z informacji uzyskanych w PGE wynika, ze mogą potrwać do godziny 23.