„Iskra nadziei”

Dzień dobry !

Dziś jest kolejny dzień strajku, który dotyczy szkoły, a dokładniej należnej dotacji na wynagrodzenia dla pracowników Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Lipinach, ale ten dzień był w pewien sposób przełomowy. Mianowicie Pan Burmistrz Dariusz Jaszczuk wyraził chęć rozmowy i spotkania z przedstawicielami pracowników ZSP w Lipinach, Panią Joanną Muracką i Panem Mariuszem Szelągiem. Być może za sprawą zainteresowania i obecności posła na sejm RP p. Marcina Duszka oraz przewodniczącego NSZZ Solidarność Sylwestra Czyżka, którzy razem z nami uczestniczyli w spotkaniu. Bardzo dziękujemy za to, że w natłoku pilnych spraw znaleźli dla nas czas.
Spotkanie na pewno było potrzebne, ponieważ im częściej się rozmawia, tym więcej szans na porozumienie. Jedna i druga strona ma bardzo dużo zastrzeżeń do swoich działań, może nieraz przez nieprzemyślane, zbyt pochopne decyzje, ale tak bywa. Naszym wspólnym sukcesem będzie zakończenie tej sprawy tak aby obie strony były zadowolone.
Po dzisiejszym spotkaniu została zasiana iskierka nadziei, że coś się w końcu ruszy i będziemy mogli jak najszybciej zakończyć Strajk i wszystkie pozostałe sprawy. Myślę, że zarówno Pan Burmistrz jak i my będziemy mogli nareszcie odpocząć od tego całego zamieszania.
Czego sobie i wszystkim życzę.

Podpisano:

Joanna Muracka

Przyłączam się do życzeń !

Admin

22 odpowiedzi do “„Iskra nadziei””

  1. Dzięki za kciuki. I masz rację – to po prostu nie powinno się zdarzyć. Jak kataklizmy, które niszczą wszystko wokół. Tylko tu odpowiedzialni są ludzie. Ludzie, którzy mają o innych ludziach myśleć, dbać, pracować dla ich dobra. Jak szukasz czegoś ciekawego do oglądania to przedwczoraj Miecugow prowadził wywiad z prof. Puzyniną na temat porozumiewania się. Trudno, bo brakuje dojrzałości, którą rozumieć powinniśmy jako odnoszenie się z szacunkiem do godności drugiego człowieka, jako chęć życzliwego zrozumienia jego racji, chęć szukania wspólnego odniesienia. Tego i nam brakuje na naszym miejsko-wiejskim targowisku. Tu jednak jest silniejszy kontra słabszy i władza przeciw obywatelom. Wątpię w porozumienie na takiej płaszczyźnie. Walka też bardzo nierówna. Słowa na słowa, tyle że z jednej strony słowa mają poparcie władzy, pieniędzy, umiejętności demagogii. Iskra nadziei? Według mnie to chyba na wyrost. Choć może im więcej ludzi kciuki będzie trzymać, tym jaśniej iskra się rozpali?

  2. @Strajkujaca &@DobraKobieta – Powtórzę. Trzymam kciuki za zadowalające porozumienie obu Stron…

    Nie jest to dla mnie śmieszne. To absolutnie nie powinno mieć miejsca /patrząc na dotychczasowe źródła jakie przeczytałem i obejrzałem/.

  3. Panie lub Pani „seb sm” ileż czasu Nam poświecono ale i tak o tym co najwazniejsze nic nie wspomniano….
    Ci których to nie dotyczy mogą sie bawić słowami i pięknymi zdaniami. ..
    … przyjdź do NAS i porozmawiaj jak z normalnymi ludźmi bo tacy jesteśmy
    Ja nie chcę być w żadnym z tych narożników ale cicho też nie będę siedzieć …
    Przyjdź i na żywo porozmawiaj.

  4. A do Pana mieszkańca – proszę przeczytać list z FIO – ale ze zrozumieniem! Czy Pana nie interesuje poza tym, co z tymi pieniędzmi? One nie były na dziury w drogach, nie na berła i namioty VIP ów na imprezach, tylko na edukację konkretnych dzieci. Dzieci tę edukację otrzymały. Świadectw nikt im nie cofnie – no chyba że Pan Burmistrz – jemu oczywiście wolno. Nauczyciele walczą o wynagrodzenie ze stowarzyszeniem, pierwsze sprawy już w sądzie. A pieniądze są w gminie. Są? A czy ktoś je widział? Powinny być w rezerwie budżetowej, bo co jak nie daj Boże, źle nikomu nie życzę, kolejny sąd potwierdzi wyrok siedlecki 😊?

    1. No właśnie, dlaczego tego listu z FIO gmina nie opublikowała na swojej stronie, przecież to był list do mieszkańców Mrozów? ?? Czyżby świadczył na nie korzyść gminy ???

  5. No tak, słowa, słowa….masz rację seb sm, że już padło ich dużo, może za dużo nawet. Może i trudno w nich już sens znaleźć, a na pewno dokopać prawdy, zwłaszcza gdy pobieżnie się tę walkę na słowa przegląda, nie starając zrozumieć. Bo i po co skoro mnie nie dotyczy? Może gdyby za płotem….a dla niektórych i to za daleko. Mój ogródek najważniejszy. Napływowi – byle jak najdalej. Jak łatwo osądzasz i zrównujesz…..choć niby się przed tym bronisz. Ja jestem napływ. Z miłości i wyboru. Gwarantuję, że Raj odwiedzasz częściej niż ja, bo tu mam (miałam – dzięki Panie B.!) ukochaną pracę, dom, przyjaciół a rajskie atrakcje mnie nie ciągną czy z klimatyzacją czy bez. Słońca raczej Ci nie zasłaniam, bo na wsi prawdziwej a nie zwanej miastem mieszkam. A to nie mieszkańcy decydowali o wyglądzie i charakterze miejsca? Kto decyzje podejmuje, jak malować Mrozy? Oj! A konflikt lipiński w tv? Jak wprawne trzeba mieć oko, żeby ocenić, co jest tylko medialne i na pokaz, a co autentyczne. Ha! W szkole była śliczna pani z telewizji i mówiła, co ludzie mają mówić, gdzie patrzeć i broń Boże żadnych łez, a fe. Żałośni bohaterowie, czasem rozsierdzeni, czasem załamani, absolutnie nieszukający sławy czy chwały tylko zrozumienia i sprawiedliwości a w drugim narożniku pan, co z mediami za pan brat, pan marzący o zaszczytach, medalach i fotce z królową. Pan, który potrafi się sprzedać, obeznany z PR, brylujący, tokujący i pytający, jak ma się ustawić, żeby kamera go dobrze chwyciła. Co by taka szopka Ci pokazała? Przecież w niej też słowa, słowa i pełno – jak to się pięknie ostatnio mówi – postprawdy. Tak sobie myślę, czy ludziom faktycznie chce się te nasze dywagacje czytać…przecież to jakaś egzotyka, jakaś wiocha na równiku… Naszych twarzy i tak pewnie byś nie skojarzył. Może poza twarzą Pana B., który też w tej zabawie bierze udział. I tak się składa, że decyduje jednogłośnie o wszystkim, co dotyczy gminy, w której mieszkamy. Ty – bo tak Ci wypadło, ja z wyboru. Jedno racja – kiedyś było lepiej – pod wieloma względami. Ale to już inny temat….

  6. AVE!
    W Dwie Strony..
    Panowie i Panie,
    Jing-Yangu,
    Tak Aniołku, jak i Szatanie,
    Guciu i Majo,
    Kapturku i Wilku,
    do sytuacji odniosę się w słowach kilku 😉

    Chętnie bym obejrzał nagranie audio-wideo z tej rozmowy lub spotkania,
    ponieważ tak głośno w internetach o tym wszystkim…
    że mi już zabrakło odniesień w formie namacalnej do całej sytuacji.

    Jedna jak Druga Strona niewątpliwie w wielu kwestiach miała dobre intencje
    – tak więc mi akurat trudno jest stanąć w tej chwili za którąkolwiek z nich.
    Ale ja – to ja.
    Stara prosta kura z Wydmysów.. z wydziobanym grzebieniem.
    Już czwarte pokolenie tych ziem.. która woli spokój pradawny,
    niż trzepotanie skrzydłami barwnych ptasząt na coraz to wyższej grzędzie
    – zamiast uzgodnić to na niskim poziomie wzniecania kurzu i… własnej kupy.

    W dzisiejszych czasach każdy może pisać o swoich racjach i się przekrzykiwać…
    stosować techniki przeróżnej maści – aby być bardziej wiarygodnym,
    ale tego powoli nie daje się czytać… i nadaje się do serialu ‚trudne sprawy’ z Ewą Drzyzgą w tle tudzież inną UWAGĄ.

    Za dużo bełkotu powstaje w odczycie – za mało wartości – takich prostych ludzkich,
    których powoli zaczyna brakować w naszej miejscowości – jak i miejscowości, do której dołączyło wiele osób i zaczęło traktować ją jak własną – ale nie szanując też wcześniejszych localsów.

    Mrozy straciły już swój klimat.
    Bzdurą jest, że jest słońcem malowane.
    Ktoś kto zaakceptował to hasło, pewnie później to przemyślał i zrobił głośny facepalm.
    No chyba, że jest bardzo dobrym przysłaniającym oczy kurom jak ja PRowcem,
    bo wszędzie nasadzone są już tylko sztuczne obrzydliwe chojaki a wycięte starodrzewia i słońce bez przeszkód można zobaczyć co najwyżej z ambony leśnej dla kłusujących myśliwych – bo tak.. to raczej jest to przechowalnia najazdowych ludzi, by mieli blisko do upragnionego klimatyzowanego pociągu – który wiezie ich do Raju i którzy budują kolejne domki-zasłaniające te czy inne słońca.

    Owe domki trzeba jakoś opalać, więc zapominamy się i wycinamy puszczę, zeby te modne kominki można było rozpalić.. błędne koło. Ale muszą sobie jakoś radzić… żeby dla każdego starczyło.
    Za dużo nas tu już, aby nazwać miejscowość Słońcem malowane.
    Szprejem co najwyżej.
    Śmieciami rozrzucanymi.
    Wyciekiem oleju z kapiących aut.
    Paloną gumą na rondach.
    Przekrzykiwaniem w internetach malowane proszę Państwa.
    – Nie słońcem.

    A szkoda.
    Pamiętam czasy, jak faktycznie były malowane słońcem i to se ne vrati.

    Coraz więcej tu typowego podejścia pavulonowo-łódzkiego i sprzedaży skór za pińcet lub dwie łyżki brązowego cukru, są tacy, co sprzedają już innych za pół łyżki cukru z biedronki… bez sensu trochę to wszystko.
    Wartość Mrozów tych ‚swojskich’ – traci się z wielkim łoskotem. Wprowadzone są za to kolejne wartości – a na te po prostu ja nie mam siły – a Wy.. jak sobie tam chcecie, to plączcie się w nich ile wlezie.

    Tak więc wracając do tematu, proponuję ustawić dwie kamery – jedna na stronę A druga na stronę B i umieścić na jutubie dla każdego i następnych pokoleń. Tak samo każdą kolejną taką potyczkę – niech wtedy lud kibicuje, gdzie pojawi się szczękościsk, łza, machanie kartkami i cały ten pier…., który kochają media 🙂
    Nie mogę się doczekać! Myślę, że ktoś się znajdzie, kto ma GOPro czy SJ, lustrzankę z nagrywaniem lub zwykły aparat, któremu wystarczy baterii do końca.

    Ale pamiętajcie.. oliwa sprawiedliwa, na wierzch zawsze wypływa 😉

    Mi – osoby do której dociera ten szum – będzie prościej to obejrzeć niż czytać niezrozumiałe wyrazy, których nie zrozumie też każdy taki pacan jak ja.. a na wideło to chociaż popatrzę na znajome twarze i postaram się złapać ostrość na PRAWDĘ – która wiem, że drzemie po obu stronach – o ile nie jest sfingowaną jakąś większą – jedną prawdą – o której wiedzą tylko same czołowe trzonki tej trzeszcząco-krzyczącej konstrukcji – przenoszonej jedynie z jednej instytucji do kolejnej i na nowo odwołującej się przeciągając swoje racje.. 🙂

    Tak więc poproszę o widowisko tego KSW bez potrzeby opłacenia pajperwiu.
    Bez cięć, w prostym języku.
    Czytelny obraz tych dwóch zaciekłych stron – patrzących sobie w oczęta.
    Szukających wspólnego kompromisu – a nie udowadniania ile już serducha się włożyło – tak w jedną stronę jak drugą.
    Łapiących porozumienie, bez kolejnego trzeszczenia – zachowując to co ważne i prąc do przodu.
    No i kurde.. nie krzywdząc siebie i innych.
    Wtedy może będę wiedział za którą stroną stanąć, bo jak mówiłem..
    powoli wychodzi z tego pomamrotowy bełkot.

    Dogadajcie się wreszcie, powodzenia.
    Trzymam kciuki za zadowalające porozumienie obu Stron…

    1. Pięknie napisane „seb sm” tylko dla ciebie to jest śmieszne i zabawne, dla nas niestety nie. Przez rok pracowaliśmy bez wynagrodzenia cierpliwie znosiliśmy Burmistrza docinki i oskarżenia jak to łamiemy prawo łącznie z konstytucją RP Skarżył nas gdzie się dało jak myślisz przyjemnie nam było. 26.06.2017 złożyliśmy prosty postulat: Wypłaca dotacje my opuszczamy szkołę z dniem 30.06.2017 i problem zakończony, a jeśli Ma rzeczywiście roszczenia co do Stowarzyszenia niech sobie dochodzi w sądzie, a nas w to nie miesza, ale niestety pan Burmistrz kieruje się swoją polityką i każdy kto poznał jego drugie oblicze wie o czym mówię.

  7. Obowiązek zapewnienia wynagrodzeń należy do PRACODAWCY i czas to w końcu zrozumieć.
    Przestańcie w końcu ludziom mydlić oczy tym, że to gmina jest Wam winna jakieś pieniądze skoro Waszym Pracodawcą jest Stowarzyszenie Pani Długosz.
    Jeżeli Pani Długosz w dniu 1 września 2016 roku rozpoczęła rok szkolny – choć miała wyrok sądu z czerwca 2016 roku o rozwiązaniu umowy bezpłatnego najmu lokalu w którym mieściła się szkoła, to do niej zacznijcie kierować te wszystkie swoje emocje.
    Bo jakoś do Pani Długosz nikt tu ze strajkujących nie ma pretensji.
    Dla mnie jest to bardzo, bardzo dziwne.
    Który pracodawca każe ludziom przychodzić do pracy wiedząc, że nie posiada prawa do zajmowanego lokalu?????
    Sami sobie odpowiedzcie.

    1. Mieszkańcu ile razy można tłumaczyć, że to Burmistrz USTNĄ DECYZJĄ, NIE SĄDOWĄ wstrzymał pieniądze dla Stowarzyszenia, które jest pracodawcą dla nas, a przypomnę ci jeszcze, że Burmistrz wstrzymał nie pierwszy raz dotację i to nie było jego pierwsze takie posunięcie. Do Twojej wiadomości niech też dotrze, że pozwy do Sądu Pracy są przeciwko Stowarzyszeniu, a nie przeciwko Gminie czy Burmistrzowi. Dodatkowo pieniądze, które wstrzymał Burmistrz nie są jego prywatne ani gminne tylko z MEN. Jeżeli je sobie przywłaszczył to powinien je zwrócić do Ministerstwa, tak na chłopski rozum.
      A co do najmu to proszę popytać radnych na jakiej zasadzie była przekazana szkoła w 2004 roku, a kto wypowiedział użyczenie.
      Teraz tylko i wyłącznie zależy od Burmistrza, jak jest naprawdę dobrym człowiekiem i ma dobrą wole to wystarczy tylko wycofać apelację i sprawa zakończona ze Strajkiem, a jak dalej chce walczyć ze Stowarzyszeniem i udowadniać swoje racje to niech dalej w to brnie, tylko może prywatnie bo szkoda pieniędzy podatników.

    2. Mieszkańcu tyle wiesz o szkole w Lipinach i jej problemach zwłaszcza Stowarzyszenia, dlaczego nie dyskutujesz pod artykułem o szpitalu w Rudce, to chyba też ważny temat. Szkoły w Lipinach już nie ma. Czy tylko potrafisz się wypowiadać na jeden temat? Skoro jesteś mieszkańcem Gminy, to też powinno cię to interesować.

      1. Wpisu pod artykułem o szpitalu w Rudce SZANOWNEJ STRAJKUJĄCEJ też jakoś nie widać, więc zanim zaczniesz doszukiwać się źdźbła w czyimś oku – to najpierw niech się dojrzy belkę w swoim.

        1. Szpital w Rudce mnie też interesuje bo z jego usług korzystam. A jak będę miała konkretną wiedzę to wtedy mogę się wypowiadać od strony merytorycznej. A od strony pacjenta mogę powiedzieć tyle że byłam zawsze zadowolona z usług z jakich korzystałam.

    3. Do mieszkaniec
      Zgadza się, że wynagrodzenia płaci pracodawca. Ale w tym przypadku pracodawca wypłacał wynagrodzenia, opłacał składki do ZUS i US z dotacji, którą otrzymywała szkoła. To niby skąd pani prezes miała wziąć pieniądze żeby wypłacić wynagrodzenia, skoro burmistrz bezprawnie i bez żadnego wyroku wstrzymał ustną decyzją wypłatę dotacji!?
      Lipiny postanowiły zawalczyć o budynek, dlatego rozpoczął się rok szkolny we wrześniu, ponieważ czekając na kolejny wyrok sądu, roku szkolnego nie można by było rozpocząć w grudniu. I ostatecznie sąd zadecydował, że szkoła może korzystać z budynku do 30 czerwca 2017r. A i jeszcze za użytkowanie budynku sąd wyznaczył opłatę 2 tysiące za pół roku.
      Nikt nie „kazał ludziom przychodzić do pracy”. Pracownicy pracowali, bo szkoła nie została wykreślona z rejestru placówek przez kuratorium i to była ich decyzja, że chcą nadal pracować (kto nie chciał już pracować w Lipinach, to odszedł do innej pracy).
      Także do kogo pretensje jak nie do Burmistrza, który wstrzymał wypłatę dotacji !!!
      Ps. Pani Dorota była świetnym pracodawcą.

      1. Lipiny rozpoczynają rok szkolny we wrześniu 2016 roku wiedząc, że nie mają prawa do tego lokalu, bo pomimo apelacji sąd orzeka brak tego uprawnienia.
        Pomimo tego Pani Długosz ma gdzieś wyrok sądu i fakt, że bezprawnie zajmują lokal i zaczynają kolejny rok szkolny.
        Prawomocny wyrok o eksmisji, który zapada tak naprawdę dopiero w marcu 2017 roku nie ma tu nic do rzeczy, bo umowa najmu jest już dawno rozwiązana. Może czas to w końcu zrozumieć.
        Ciekawe czy gdybyś Ty z „innej gminy” wynajmował swoje mieszkanie i najemca nie chciał opuścić tego lokalu nawet po prawomocnym wyroku sądu, bo taki miał kaprys, to czy wtedy też byłbyś taki skory do popierania kogoś kto bezprawnie zajmuje TWÓJ lokal?
        A swoją drogą co tu się dziwić twoim wpisom skoro znasz tak świetnie Panią Dorotę – „świetnego pracodawcę”

        1. Mieszkańcu. Już nawet nie mam ochoty odpowiadać na twoje wywody względem lokalu było tu już tyle razy wałkowane a ty i tak wiesz lepiej. Do twojej wiadomości tez niech dotrze że nie wszyscy pracownicy są z terenu gminy Mrozy, może to też zabronione? Dodatkowo pracownicy występują do sądu pracy nie o budynek ani nie o szkołę, tylko o zaległe wynagrodzenia i występują przeciwko Stowarzyszeniu jak byś tego nie doczytał. No ale ty wiesz przecież lepiej. A że Burmistrz ustna decyzją wstrzymał dotacje to nie ważne. No tak chwalmy pana.

        2. Do mieszkańca
          Mieszkanie to co innego. Budynek szkoły nie jest własnością burmistrza tylko gminy Mrozy a gmina Mrozy to wszyscy mieszkańcy. Dlaczego jedna osoba ma decydować o majątku gminy? Bo ma taki kaprys i swoje plany?

        3. „Mieszkańcu” budynek szkolny nie jest burmistrza, jest do dyspozycji społeczeństwa. Ponadto Rada Gminy w 2004 roku przekazała go Uchwałą na cele oświatowe. Cele oświatowe były realizowane do 30 czerwca 2017 r. Taki termin wyznaczył Sąd Rejonowy po rozpatrzeniu Uchwały oraz wyroków zapadłych w sprawie wypowiedzenia umowy użyczenia. Ostatnim wyrokiem w sprawie budynku był wyrok o eksmisję.
          Chyba ta Pani Długosz mocno zaszła „mieszkańcowi” za skórę???

          1. No, ale ten akurat Sąd nie ma prawa decydować o ważności uchwały. Uchwała nadal obowiązuje. Mieszkaniec czując się bezkarnym i mając za nic Radę może pozwolić sobie na takie zachowanie.

  8. Dobra kobieto tak trafnie okreslilas z ta mucha …
    Czuje sie jak ona ten rok tak wygladal przyszedł jeden msc przeszedł drugi msc…
    No coz mucha jednak i bez nog i skrzydel umie wolac o pomoc …
    Krzyczymy oddajcie nam wynagrodzenia …

  9. My się staramy rozmawiać i proponować rozwiązania do zamknięcia spraw konfliktu. Od strony gminy niestety jest mur i to dość gruby, ale przy odrobinie dobrej woli może gdzieś pęknie i pojawi się choć trochę człowieczeństwa.

  10. Psssssttttt! obawiam się, że tyle z tej iskry, pani Joanno. Dobrze, że ktoś ma jeszcze nadzieję. Jedna strona na pewno dąży do zadowolenia – apelacji nie cofnęła, kasację wyroku wysłała (przypomnę, że chodzi o sprawę, w której pan burmistrz postanowił wykreślić szkołę z rejestru placówek, bo tak mu się podobało; tego wykreślenia nie zaaprobowało kuratorium, które po kontrolach w szkole nie zaobserwowało żadnych uchybień w funkcjonowaniu placówki – co poparł sąd administracyjny – a jak wiadomo jeśli wyrok panu burmistrzowi nie pasuje szuka możliwości dalej, więc kasacja – szkołę ON wykreślił i tak ma być! no! co mu jakiś sąd czy kuratorium na temat szkoły będzie się wypowiadało, skoro on wie lepiej). Opinii prawnej, którą uzyskać miał 04 lipca, jeszcze nikt nie widział (przypomnę również, że dotyczyć miała odstąpienia od próby zajęcia budynku przed wyrokiem sądowym, tak żeby nauczyciele nie musieli całe wakacje – a i potem – biesiadować w pustym budynku). Gdzie ta dobra wola!? Czy iskrą nadziei jest „czekamy do wyroku”? I tyle? O przepraszam, jeszcze ciut medialnej litości dla tych biednych strajkujących – „żal mi tych ludzi”. A z czyjej przyczyny ta bieda?! Jak to pan nazywał szkołę? eksperymentem? to nieźle pan poeksperymentował. Po wyrwaniu nóżki mucha lata, po wyrwaniu kolejnych również. A po wyrwaniu skrzydełek przestała. Proszę dodać: biedna mucha! koniecznie. Bo ktoś posądzi o okrucieństwo, a to przecież tylko zabawa, prawda? a czyjeś życie…..
    Jako dobra kobieta nikomu źle nie życzę, serio. Ale garść ludowych mądrości, ku przestrodze (choć pan z tego co widziałam nawet święconej wody się nie boi): nie śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku, dziadek się śmiał i tak samo miał; kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada; nie rób drugiemu, co tobie niemiłe; przyszła kryska na Matyska….. oj, można by sypać. Oby tylko nie okazało się, że „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”….

Możliwość komentowania jest wyłączona.